Paweł Zatorski ma na swoim koncie już 18 sezonów rozegranych w PlusLidze. Libero, debiutujący ostatnio w nowej roli. 15. kolejka trwającego sezonu okazała się dla niego okrągłym, 500-tnym spotkaniem w Polsce. A patrząc na gotowość do gry reprezentanta Polski, przed nim jeszcze wiele kolejnych spotkań i śrubowanie wyniku.
Wierny polskim klubom
Paweł Zatorski swoją karierę w PlusLidze rozpoczął w sezonie 2008/09, jako libero AZSu Częstochowa. Pomimo niemal dwudziestu lat spędzonych w lidze, libero ma na swoim koncie grę w zaledwie 4 klubach. Z Częstochowy w 2010 roku przeniósł się do PGE Skry Bełchatów, a po kolejnych czterech sezonach zmienił barwy klubowe na ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Tam też spędził kolejne 7 lat. Aktualnie od sezonu 2021/22 jest zawodnikiem Asseco Resovii Rzeszów. Na Podkarpaciu reprezentanta Polski czekały niespodziewane wyzwania. Z uwagi na dłuższą nieobecność spowodowaną kontuzją, klub w sezonie 2025/26 posiada aż trzech libero. Z uwagi na ważne kontrakty i mocne nazwiska, zarząd klubu postanowił przetestować Pawła Zatorskiego na nowej pozycji, jako defensywny przyjmujący oraz czwarty środkowy zespołu.
Gotowość do zmian i dostosowania się do potrzeb drużyny w której występuje są jednymi z czynników pozwalających na tak długą i udaną karierę, która doprowadziła do okrągłych 500 rozegranych na PlusLigowych parkietach spotkań. A libero daleki jest od powiedzenia swojego ostatniego słowa na boisku i do końca sezonu z pewnością mocno podniesie jeszcze swój dotychczasowy wynik.
Siatkarski kameleon
Paweł Zatorski jest niezwykle doświadczonym zawodnikiem, zarówno na parkietach klubowych jak i w reprezentacji Polski. Jego kariera juniorska rozpoczęła się już prawie 30 lat temu, w 1997 roku. Do reprezentacji kadetów po raz pierwszy powołany został w roku 2007, a do seniorskiej zaledwie dwa lata później. Od tego czasu libero pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w siatkarskim świecie. Na swoim koncie zapisał już niemalże wszystkie możliwe medale zarówno w rozgrywkach klubowych, jak i z kadrą Polski. Pomimo ogromnego doświadczenia i słynnego powiedzenia, że „starych drzew się nie przesadza”, siatkarz nie bał się nowych wyzwań. Po debiucie w nowej roli na boisku czuje się jak ryba w wodzie, ma też na swoim koncie pierwszą akcję w ataku, co nie było możliwe podczas gry jako libero. Znając zaciętość reprezentanta Polski, z całą pewnością nie boi się kolejnych wyzwań i pomimo wielkiej rywalizacji na pozycji libero, odnajdzie swoją drogę na boisko w kolejnych spotkaniach.
Zobacz również:
PlusLiga. Wojna nerwów w Gdańsku









