Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO K: U kobiet również ciekawie. Amerykanki? Azjatki? Europejskie potęgi, a może przyczajona Brazylia?

IO K: U kobiet również ciekawie. Amerykanki? Azjatki? Europejskie potęgi, a może przyczajona Brazylia?

Igrzyska czas start. Wiele emocjonujących chwil kibicom z pewnością dostarczą siatkarki, gdzie potencjał i apetyt na podium ma co najmniej kilka zespołów. Czy Amerykanki w Paryżu stać na obronę tytułu, czy może po złoto sięgnie czarny koń z kontynentu Azjatyckiego? A co z głodnymi sukcesu europejskimi potęgami? Wreszcie czego możemy spodziewać po biało-czerwonych, które wracają na olimpijskie salony?

STARE IGRZYSKA, NOWE REGUŁY

Na starcie olimpijskiego turnieju, jak to zazwyczaj bywało, zamelduje się 12 zespołów, które zdołały wywalczyć bilet do Paryża. W tym roku zawody odbędą się w nowej formuje. Drużyny podzielone będą na trzy, a nie jak dotychczas, dwie grupy. W każdej z nich znajdują się po cztery zespoły. Bezpośredni awans do kolejnej rundy wywalczą dwie najmocniejsze ekipy, a także dwie najlepsze drużyny spośród trzech, które zajmą trzecią lokatę (lucky loser). Dalsza drabinka to duża zagadka, bowiem zespoły zostaną sklasyfikowane na miejscach od 1 do 8 i zagrają ze sobą według reguły: 1-8, 2-7, 3-6, 4-5. Pozostała część bez zmian.

Grupa A: Francja, USA, Chiny, Serbia

Grupa B: Brazylia, Polska, Japonia, Kenia

Grupa C: Włochy, Turcja, Holandia, Dominikana

Ważnym ruchem było także zezwolenie na dodatkowego zawodnika, pełniącego rolę transferu medycznego (12+1). Przypomnijmy, że w pozostałych turniejach wielkiej rangi obowiązuje górny limit 14 graczy.

Zobacz również:

IO: Cel: ćwierćfinał. Ile zespołów z grupy go spełni?

 

Ciężkie zadanie debiutujących gospodyń

Zaczynając od gospodyń, Francuzek, to należy powiedzieć jasno, że nie jest to drużyna z papierami na sukces. Choć podopieczne Emile Rousseauxa chciałyby zawojować świat przed własną publicznością, to są jedną z najsłabszych ekip w całym turnieju. Jedna Helena Cazaute wiosny nie czyni, tym bardziej, że w klubie liderka francuskiej drużyny może sobie na więcej pozwolić, gdy otrzymuje należyte wsparcie od koleżanek. Francuzki kwalifikację otrzymały z automatu, nigdy wcześniej nie występując na imprezie czterolecia. Jedyne sukcesy obejmują starty na igrzyskach śródziemnomorskich i Lidze Europejskiej. Debiut w tegorocznej siatkarskiej Lidze Narodów był jak zimny prysznic dla Francuzek, które w starciu z czołówką niewiele mogły zrobić. Mimo wszystko jest to drużyna z dużym potencjałem, których trzon stanowi kilka zawodniczek z zagranicznym doświadczeniem.

Amerykanki, czyli mistrzynie z Tokio, które do Paryża przybędą z zamiarem obrony tytułu. Zadanie nie łatwe, lecz reprezentacje Stanów Zjednoczonych stać na wszystko. Karch Kiraly wybrał 13 zawodniczek, wśród których znajdują się utytułowane i doświadczone legendy kadry, jak i młodsze, debiutujące talenty. Liga Narodów nie była dla Amerykanek szczególnie udana, lecz to jest USA, które żyje od igrzysk do igrzysk. Reprezentantki Stanów Zjednoczonych mają argumenty by obronić tytuł. Ich zaletą z pewnością będzie zgranie i zespołowość. Czy Jordan Larson poprowadzi zespół do drugiego z rzędu złota? O tym przekonanym się już niedługo. Pewnym jest natomiast, że Amerykanki, obok Serbek, są faworytkami do wyjścia z grupy A.

W pierwszej z grup o wyjście z dwóch pierwszych lokat powalczą również Chinki, które mogą namieszać już na samym początku turnieju. Choć schedę po legendarnej Lang Ping przejął Cai Bin, to szkoleniowiec nie zdecydował się na wielkie zmiany. W chińskich szeregach nie zabraknie największej gwiazdy tamtejszej siatkówki, Zhu Ting, która wraz z kilkoma koleżankami pamięta złoto z Rio de Janeiro (2016). Chinki nie kryją swoich wysokich oczekiwań, liczą na kolejny sukces i zrobią wszystko by Amerykankom, albo Serbkom, ‘wybić’ siatkówkę z głowy. Azjatki mogą okazać się czarnym koniem zawodów.

Wielkie gwiazdy w swoim składzie ma także Serbia, która pod batutą Giovanniego Guidettiego, chce sięgnąć po historyczne złoto. W Rio Serbki zostały wicemistrzyniami, w Tokio znalazły się na najniższym stopniu podium. Wszyscy zastanawiają się, czy Tijana Bosković ponownie zawojuje siatkarski świat. Pewne jest natomiast, że będzie to pożegnanie z kadrą narodową dla jednej z najlepszych rozgrywających świata. To właśnie po Paryżu pas powie Maja Ognjenović.

Jedziemy do Paryża i mamy nadzieję na zdobycie złotego medalu. Wiemy, że nie jesteśmy jedynymi, którzy mają taką samą nadzieję, ponieważ wiele innych drużyn udaje się do Paryża z tą samą ideą. Wiemy, że to bardzo trudny turniej, ale nasz cel jest dość jasnytak o swoich oczekiwaniach mówił włoski szkoleniowiec, który na ostatniej prostej podjąć decyzję o 2 zmianach w składzie.

 

interkontynentalna grupa

W grupie B rywalizować będą m.in. Brazylijki, co do których miano wiele zastrzeżeń po igrzyskach w Tokio i jednym z najnudniejszych finałów. W tym roku Canarinhos jednak zachwycają, a subtelnie odmieniona i odmłodzona kadra Jose Roberto ponownie staja się niesamowicie niebezpieczna. W szeregach drużyny nie zabraknie olimpijskiej weteranki, Thaisy, która pamięta złoto z 2008 i 2012 roku. Naturalnie największą gwiazdą kadry będzie Gabi, zaś stabilizację mają drużynie zapewnić dwie doświadczone rozgrywające – Roberta, Macris. Nie ma co ukrywać, apetyty Brazylia ma duże, a nie wyjście zespołu z dwóch pierwszych miejsc będzie zaskoczeniem. Potęga z Ameryki Południowej jest jednym z pretendentów do podium, bo niekoniecznie do samego tytułu.

O Polkach można by wiele powiedzieć i napisać. Odkrycie ostatnich dwóch sezonów. Pewnie zdobyta kwalifikacja olimpijska i dwa medale siatkarskiej Ligi Narodów, a to wszystko pod czujnym okiem Stefano Lavariniego. Biało-czerwone zagrają na igrzyskach po raz trzeci (1964 – brąz, 1968 – brąz, 2008 – brak awansu z grupy), jest zatem do czego nawiązywać. Polskie siatkarki marzą i mierzą wysoko, a ich zespołowość i kompletność będzie dużym atutem. Nie pompując przesadnie balonika – potencjał jest, szansa na bardzo dobry wynik również.

Na pewno nasze hale są już wypełnione kibicami i to się z pewnością zmieniło. To chyba najlepsza rzecz, która się wydarzyła – to, że w Polsce możemy grać przy pełnych trybunach. We wcześniejszych latach brakowało tego na meczach żeńskiej kadry. To bezsprzecznie super sprawa, że rozkochałyśmy kibiców na nowo. Jeżdżą za nami i nas wspierają, to dodaje nam tego kopa (…) Myślę, że każdy kolejny mecz [na igrzyskach], który wygramy, będzie sukcesem. Mam nadzieję, że dojdziemy jak najdalejskomentowała Joanna Wołosz, kapitan polskiego zespołu.

W ‘polskiej’ grupie o jak najwyższą lokatę powalczą także Japonki. Azjatki to specjalistki od defensywy, co potwierdzają powołania trenera Manabe, który do Paryża wziął ze sobą aż trzy libero. Udany sezon i wywalczona kwalifikacja, zgrany zespół, który do sukcesu ma poprowadzić kapitan Sarina Kogo, dla której igrzyska będą zwieńczeniem kariery. Pierwsze mistrzynie olimpijskie z 1964 roku mają swoje zalety, większości zespołów ciężko gra się przeciwko tak sprytnym i zwinnym drużynom, pytanie tylko czy to wystarczy, aby namieszać w stawce i wyrzucić z turnieju któregoś z faworytów.

Stawkę środkowej grupy zamykają najsłabsze w całym turnieju Kenijki. Reprezentantki Czarnego Lądu nie powinny żadnemu zespołowi sprawić problemów. Prawdopodobnie, tak jak Egipt, stanowić będą bufor bezpieczeństwa, który da jakiejś drużynie bezpieczny awans do ćwierćfinałów z pozycji lucky losera. Na kontynencie Kenia może dzielić i rządzić, w starciu ze światową czołówką jest bez większych szans.

 

grupa śmierci?

Grupę C otwierają Włoszki, które będą bić się o najwyższe laury. Ciężko uwierzyć, że taki zespół, ze wspaniałymi osiągnięciami międzynarodowymi i znakomitymi talentami, ani razu nie stanął na podium olimpijskim. Najbliżej medalu włoskie siatkarki były w Atenach w 2004 oraz w Pekinie w 2008 roku, kiedy udało się zająć piąte miejsce. Apetyty Włoszek są ogromne, a w składzie znajdują się kolejne gwiazdy młodego pokolenia, które częściowo miało szansę zadebiutować już w Tokio. Włoszki mimo wszystko w ostatnim czasie nie zachwycały, a o awans na igrzyska musiały się długo bić. Zeszłoroczny pożar w kadrze gasi legendarny Julio Velasco, którego zadaniem było poukładanie zespołu od nowa. Czy ta sztuka udała się Argentyńczykowi w zaledwie kilka miesięcy?

Jednymi z faworytek do medalu są kontynentalne rywalki Włoszek i Polek, Turczynki, które pod wodzą Daniele Santarelliego wyrosły na prawdziwego potwora. Mistrzynie Europy są na ustach całego świata i nie mają zamiaru spuszczać z tonu. Pomimo potknięcia w ćwierćfinale Ligi Narodów są niesamowicie mocną ekipą z Melissą Vargas na czele. Wydarzyć się może wiele, zwłaszcza w grupie C, ale niewyjście z grupy byłoby dużym rozczarowaniem. Jeśli nie teraz, to pytanie, kiedy?

Sprawić zaskoczenie chcą także dwa ostatnie zespoły w stawce – Holandia i Dominikana. Holandia to zespół nieco przebudowany, który co kilka lat ma wysyp zdolnych zawodniczek. Brak doświadczenia części składu może okazać się problemem, lecz Holenderki niejednokrotnie wiele osiągały zostawiając serce na parkiecie. Ich mocną stroną, patrząc na skład, z pewnością będzie lewe skrzydło. Nieobliczalną Dominikanę stać natomiast na wszystko. Wiele zespołów, podobnie jak Polska, nie potrafi do końca grać z drużyną z Ameryki Południowej. Zdolność połączona z doświadczeniem, szybkość i nieprzewidywalność w obronie, to przepis Dominikanek na sukces. Dominikana po igrzyskach pożegna się z Bethanią De La Cruz.

 

Zobacz również:

IO M: Czarny koń czy jeden z gigantów? Kto sięgnie po tytuł, a kto namiesza?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2024-07-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2024 Strefa Siatkówki All rights reserved