KS DevelopRes Rzeszów w sobotę, na Podpromiu dopełnił dzieła i po raz kolejny awansował do finału TAURON Ligi. W decydującym starciu pokonał BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – 3:1. Jedną z bohaterek tego meczu była Oliwia Sieradzka, która dała świetną zmianę w drugim secie. W całym spotkaniu zapisała na koncie drużyny 19 oczek. Skończyła wszystkie decydujące akcje czwartego seta. – Miałyśmy ten nóż na gardle, ale naprawdę fantastycznie smakuje taka wygrana – powiedziała po meczu atakująca mistrzyń Polski w rozmowie z Bożeną Pieczko z redakcji Polsatu Sport.
Pierwsze wzruszenie od dawna
KS DevelopRes Rzeszów musiał się bardzo natrudzić, by po raz szósty z rzędu znaleźć się w finale TAURON Ligi. Bielszczanki postawiły się mistrzyniom Polski, ale ostatecznie to klub z Rzeszowa zawalczy o obronę tytułu sprzed roku, gdyż w ostatnim meczu pokonał BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała w czterech setach. Po raz pierwszy na tym etapie rozgrywek znalazła się Oliwia Sieradzka, atakująca rzeszowskich Rysic. To właśnie ona była jedną z najjaśniejszych postaci decydującego pojedynku, mimo że nie zaczęła tego spotkania w „wyjściowej szóstce”.
– Pierwszy raz przeżywam takie uczucia i naprawdę muszę powiedzieć że to smakuje wybornie. Sam fakt, że się chyba wzruszyłam pierwszy raz po meczu od naprawdę długiego czasu. To też dużo mówi. Od początku sezonu to był nasz wielki cel. Można powiedzieć, że naprawdę dużo się dzieje i gdzieś naprawdę dzisiaj to było trudne zadanie. Miałyśmy ten „nóż na gardle”, ale naprawdę fantastycznie smakuje taka wygrana. Wydaje mi się że smakuje jeszcze lepiej niż takie gładkie 3:0 – przyznała atakująca KS DeveloPresu Rzeszów, podkreślając jak z dużą presją zmagała się ona i jej koleżanki.
Praca z psychologiem jest potrzebna w sporcie
Oliwia Sieradzka dała popis swoich dużych umiejętności. W zeszłym sezonie była najlepiej punktującą TAURON Ligi, reprezentując wtedy barwy ITA TOOLS Stali Mielec. Teraz głównie pełni roli drugiej atakującej. Jak przyznała w rozmowie pracuje nad akceptacją decyzji trenerów z psychologiem sportowym, dzięki czemu lepiej rozumie i akceptuje powierzone jej zadania. – Staram się być gotowa i odnaleźć w każdej roli. Nie od dziś współpracuję z psychologiem sportowym i gdzieś nie mam wpływu na wszystkie decyzje trenerów, ale staram się to akceptować. Takie sobie dzisiaj postawiłam zadanie, niezależnie od tego co się dzieje – przyznała atakująca.
W kluczowym meczu otrzymała w końcu swoją szansę w dłuższym wymiarze czasowym. Wykorzystała ją znakomicie. Zdobyła najwięcej punktów spośród wszystkich zawodniczek. Zapisała na swoim koncie 19 oczek, atakując z 67 % skutecznością. Do swojego dorobku dołożyła 3 punktowe bloki. To był zdecydowanie jej mecz, co podkreśliła w wywiadzie Bożena Pieczko. – Dziś wiedziałam że Taylor (Bannister – przyp. redakcja_ zacznie ten mecz. Poprzednie mecze grała super, więc to było moje zadanie, aby jej pomóc. Cieszę się że się wywiązałam z tego i że byłam gotowa na wejście – wspomniała Sieradzka.
Awans przed własną publicznością
Rzeszowianki musiały rozegrać aż trzy pojedynki, aby awansować do finału. Dzięki temu kończyły rywalizację półfinałową u siebie, na Podpromiu. To dodało im dodatkowej motywacji. Oliwia Sieradzka podkreśliła, że wsparcie ich kibiców było pomocne. Doceniła ich głośny doping. – Tak widocznie musiało być, żebyśmy ten awans przypieczętowały tutaj przed własną publicznością. Faktycznie było dużo więcej kibiców niż na pierwszym meczu i czułyśmy ten doping od początku do końca. Naprawdę liczna grupa z bielska-białej przyjechała na to spotkanie, ale zagłuszyliśmy ją bez problemu. To naprawdę super uczucie – przyznała siatkarka Developresu.
Pierwszy mecz finałowy Rzeszowianki rozegrają już w najbliższą środę, 15.04. Ponownie będą gospodyniami pierwszej potyczki. – Już nie możemy się doczekać środy, ale na razie musimy się trochę zregenerować i doprowadzić swoje zdrowie do porządku – zakończyła rozmowę Oliwia Sieradzka.
Zobacz również:
TAURON Liga: Sokół i Radomka po rywalizacji o 9. miejsce i złotym secie! Kto wygrał?









