W fazie zasadniczej PlusLigi nie brakowało emocji. JSW Jastrz≥ębski Węgiel w ostatnim meczu na własnym terenie z Indykpolem AZS-em Olsztyn wywalczyła awans do play-offów. Jednym z bohaterów JSW był Nikolas Szerszeń, dla którego ostatnie mecze sezonu 2025/2026 są arcyważne z powodu… zakończenia kariery.
Cel Jastrzębskiego Węgla zrealizowany
Tuż przed sezonem 2025/2026 kibice Jastrzębskiego Węgla musieli obniżyć oczekiwania względem zespołu. Było to spowodowane odejściem dwóch klubowych legend – Tomasza Fornala i Jakuba Popiwczaka. Sytuacja zza kulis także nie pomagała, mowa oczywiście o braku finansowania klubu ze strony Jastrzębskiej Spółki Węglowej w następnym sezonie. Mimo wielu perturbacji, siatkarze spisali się znakomicie na parkiecie i w ostatnim meczu fazy zasadniczej stanęli na wysokości zadania pokonując Indykpol AZS Olsztyn w czterech setach. Głównym trzonem zespołu 22 marca był Nikolas Szerszeń, który po zakończonym spotkaniu mógł się cieszyć nie tylko ze zwycięstwa, ale także ze statuetki MVP.
W play-offach nie będzie łatwo
W ćwierćfinale Jastrzębski Węgiel nie będzie miał łatwej przeprawy, ponieważ zmierzy się z PGE Projektem Warszawą. Podopieczni Andrzeja Kowala będą musieli przełamać złą passę sześciu porażek z siatkarzami ze stolicy, która sięga do początku 2025 roku. Na temat najbliższego spotkania głos zabrał Szerszeń w rozmowie z portalem „siatka24.pl”. – W swojej karierze miałem różne sytuacje, ale tutaj rzeczywiście mental i to, co dzieje się wokół drużyny, odgrywa dużą rolę. Trudno się od tego odciąć, bo żeby sezon był udany, wszystkie elementy – w klubie i na boisku – muszą się poukładać. To nas dotyka, myślimy o tym, rozmawiamy, a różne informacje wpływają na nasz mental. Natomiast rzeczywiście, po pierwszym secie, pokazaliśmy charakter. Cieszy to, że awansowaliśmy do play-offów – powiedział przyjmujący.
Last dance Szerszenia
Nie jest tajemnicą, że są to ostatnie mecze dla Szerszenia w zawodowej karierze. Sam zawodnik podjął taką decyzję i za wszelką cenę będzie walczył, o jak najlepszy wynik w ostatnim sezonie. – Na pewno ma to wpływ na moje nastawienie. Staram się po prostu cieszyć grą. Po ostatnim meczu w Rzeszowie byłem na siebie zły, bo źle zareagowałem w trudnej sytuacji. Dzisiaj powiedziałem sobie, że najważniejsze to niczego nie zepsuć i czerpać radość z gry. Granie w siatkówkę na takim poziomie nie jest dane każdemu. Mimo problemów zdrowotnych, które towarzyszyły mi przez całą karierę, to są moje ostatnie chwile na boisku i chcę z nich wyciągnąć jak najwięcej dobrego – podsumował Szerszeń w rozmowie z „siatka24.pl”.









