W końcowo rocznym wywiadzie z serbskim portalem Meridian Sport Nikola Grbić zadeklarował chęć powrotu do trenowania reprezentacji Serbii. – To co innego, gdy słucha się własnego hymnu, kiedy się coś wygrywa. Mówię w tym emocjonalnym sensie…Widzę siebie jako trenera Serbii w przyszłości. Kiedy to nastąpi – nie wiem. Ale na pewno gdzieś o tym myślę. – komentuje selekcjonera reprezentacji Polski.
Plany dla Polski
Swoją karierę trenerską Nikola Grbić, po wieloletnim doświadczeniu jako siatkarz, rozpoczął we włoskim klubie Sir Safety Perugia w 2014 roku. Zaledwie rok później objął również po raz pierwszy stery reprezentacji w swoim rodzimym kraju – Serbii. Tam spędził kolejne cztery lata, aż do roku 2019. Do Polski trafił natomiast zaraz po tym, zostając trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. W 2022 roku natomiast zasiadł na ławce trenerskiej reprezentacji Polski. Od tego czasu biało-czerwoni utrzymują wysoki poziom gry, wracając ze wszystkich imprez z medalami, łącznie zapisując ich już na swoim koncie osiem. Kolejno były to brąz Ligi Narodów i srebro Mistrzostw Świata w 2022 roku, złoto Ligi Narodów i złoto Mistrzostw Europy w 2023, brąz Ligi Narodów i srebro igrzysk olimpijskich w 2024 roku oraz złoto Ligi Narodów i srebro Mistrzostw Świata w roku 2025. Sukcesy cieszą, jednak Nikola Grbić jest wizjonerem, który skupia się na kolejnych celach i przygotowaniach. Mimo, że sam nie wie jak długo szkoleniowcem reprezentacji Polski jeszcze zostanie – Igrzyska Olimpijskie to ostateczny cel, ale przed nami wiele etapów. W moim kontrakcie jest klauzula, zgodnie z którą po 2026 roku możemy usiąść i zastanowić się – czy chcemy kontynuować – zarówno z mojej, jak i z ich strony. Nie wiem, co musi się stać, żebym nie chciał kontynuować, ale klauzula jest. – komentuje swoją gotowość do kontynuowania pracy w Polsce trener – Mój osobisty cel absolutnie pokrywa się z ich celem – chcę wygrać każdy turniej, w którym bierzemy udział. Ale zdecydowanie kładę nacisk na Mistrzostwa Świata. To coś, czego brakuje mi w moim dorobku, ale oczywiście ostatecznym celem jest turniej olimpijski w Los Angeles. – planuje Nikola Grbić.
Wróci do Serbii?
Oprócz lat 2015-2019, kiedy Nikola Grbić pełnił rolę szkoleniowca reprezentacji Serbii, nie był on związany z siatkówką ze swojej ojczyzny. Nigdy nie podjął współpracy z żadnym z serbskich klubów. Dzisiaj głośno mówi jednak o chęci i gotowości do powrotu w rodzinne strony. – Widzę siebie jako trenera Serbii w przyszłości. Kiedy to nastąpi – nie wiem. Ale na pewno gdzieś o tym myślę. Moim pragnieniem jest uczyć nasze dzieci, przekazywać im wiedzę, emocje i wszystko, co mam. Polacy są dla mnie wspaniali – lubię z nimi pracować. Ale to co innego, gdy słucha się własnego hymnu, kiedy się coś wygrywa. Mówię w tym emocjonalnym sensie… Uwielbiam, gdy gra dla mnie polski hymn, zwłaszcza że jest bardzo podobny do naszego starego, z którym dorastałem. Ale to nie to samo – opowiada emocjonalnie trener Grbić. Powroty do tego, co już było nie zawsze są jednak łatwe i możliwe. Burzliwe zakończenia wielu kontraktów w siatkarskim świecie, zarówno wśród zawodników jak i trenerów, niejednokrotnie zamyka drogę powrotu. Do takich przypadków nie należy jednak współpraca Nikol Grbicia z reprezentacją Serbii – Byłem młodym trenerem… Gdybym miał to, co mam teraz, na pewno zrobiłbym kilka rzeczy inaczej. Ale w tamtym momencie naprawdę robiłem wszystko tak, jak uważałem za najlepsze dla drużyny, dla każdego zawodnika. Ten epizod wcale nie był nieudany. Za mojej kadencji byliśmy w finałach wszystkich rozgrywek, graliśmy m.in. w turnieju finałowym Ligi Światowej, walcząc o medale. Nie chciałbym rozwodzić się nad momentem rozstania z reprezentacją, ale wystarczająco dużo mówi o tym, to, że myślę o powrocie. Gdyby rozstanie było złe – nigdy bym nie wrócił. To było słodko-gorzkie doświadczenie, ale przede wszystkim cenne. Praca z chłopakami sprawiała mi przyjemność, robiłem postępy i to wszystko ukształtowało mnie jako trenera – podsumował dalsze możliwości Serb.
Intensywnie nawet poza sezonem
Przyszłość nie jest pewna, ale na ten moment trener Grbić skupia się na walce o kolejne sukcesy z reprezentacją Polski. W trakcie przerwy od sezonu reprezentacyjnego selekcjoner biało-czerwonych pozostaje nadal bardzo aktywny w swojej roli. Często możemy zobaczyć go przy boiskach PlusLigi, skąd obserwuje grę Polaków. Jest to element jego strategii i pokaz zaangażowania w swoją rolę – Nie mam takiego obowiązku. Mój kontrakt nie mówi, że muszę być na meczach. Ale uważam, że ważne jest, żeby się pojawiać, rozmawiać z zawodnikami, ze sztabem, żeby widzieli, że jestem, że ich obserwuję, że oglądam mecze. Na przykład kilku zawodników doznało kontuzji, więc dzwonię do nich, żeby zapytać, jak przebiega ich rekonwalescencja i kiedy wrócą do gry. Rozmawiam z trenerami. Myślę, że to ważne, żeby wiedzieli, że są śledzeni – komentuje swoje działania Nikola Grbić. – Zawsze myślałem, że kiedy się czegoś podejmuję, chcę, żeby było jak najlepiej. Nie myślałem, że chcę być lepszym trenerem niż byłem jako zawodnik. Chciałem dać sobie pięć, sześć lat na próby, naukę, doskonalenie się, sprawdzenie, czy potrafię, czy nie. Więc jeśli zobaczę, że to nic nie da, że mi się to nie podoba, że nie potrafię przekazać zawodnikom swojej wiedzy i emocji – zrobię coś innego. Wszystko działo się stopniowo. – podsumował swoje trenerskie początki Serb.
Zobacz również:
Poważny problem i komunikat medyczny Skry Bełchatów









