Dokładnie cztery lata temu – 12 stycznia 2022 roku, seniorskie kadry przejęła para nowych szkoleniowców. Prezes Sebastian Świderski postawił na doświadczenie i obycie na światowych salonach. Panie przejął Stefano Lavarini, zaś za panów zaczął odpowiadać wcześniej związany z PlusLigą Nikola Grbić. Obie decyzje bronią się z upływem lat, a obie współprace trwają w najlepsze.
Jest Grbić, są i medale!
Gdy para zagranicznych trenerów przejmowała polskie kadry narodowe w piłce siatkowej, to obiu grupom groziło wykolejenie. Reprezentacja mężczyzn była podrażniona kolejnym brakiem medalu igrzysk olimpijskich w Tokio, a klątwa ćwierćfinałów wydawała się nie do ruszenia. Polskie siatkarki, choć grały w Lidze Narodów, to nie mogły wejść na wyższy poziom, pozostając średniakiem bez perspektyw. Wiele odmieniło zatrudnienie nowych szkoleniowców, a Prezes PZPS, wraz z konsultantami, zdecydował się zatrudnić Nikolę Grbicia i Stefano Lavarini’ego.
Serbski szkoleniowiec kadrową schedę przejmował po Vitalu Heynenie, z którym biało-czerwona drużyna sięgnęła po kolejne mistrzostwo globu. Porażka w igrzyskach przelała jednak czarę goryczy. Belg ze stanowiska odszedł tuż po imprezie czterolecia i wówczas ruszyła giełda nazwisk. Grbić od zawsze cieszył się uznaniem w oczach Świderskiego. Obaj panowie współpracowali ze sobą w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, a wcześniejsze zatrudnienie w PlusLidze dawało Serbowi pewien przegląd rynku.

Od czasu jego zatrudnienia Polacy nie schodzą z topu. Choć nie zawsze udaje się drużynie stanąć na najwyższym stopniu podium, to medale przywiezione z każdej imprezy są niebagatelnym osiągnięciem. Kadencja 52-latka obfituje w sukcesy. Były rozgrywający poprowadził kadrę ośmiu międzynarodowych turniejach. W każdym z nich reprezentacja Polski stawała na podium zawodów, co daje mu 100% skuteczność pod tym względem.
Zastał kadrę drewnianą, a buduje murowaną
Arcytrudne zadanie miał też Lavarini, a PZPS obdarzył go ogromnym zaufaniem. Włoch od lat pracował na najwyższym szczeblu, w Tokio prowadząc Koreanki niespodziewanie do brązowego medalu igrzysk olimpijskich. Azjatki zaskoczyły wówczas wszystkich, a w połączeniu z sukcesami klubowymi były trener Malwiny Smarzek okazał się kandydatem idealnym.
Włoski szkoleniowca przejął reprezentację po Jacku Nawrocki, który nie miał pomysłu na dalszy rozwój drużyny. Zespół był też skomplikowany, a afery ciągnęły się już za grupą od paru sezonów. Część zawodniczek z niechęcią odpowiadała na powołanie do kadry, a nie o to w tym wszystkim chodzi. Biało-czerwone od lat nie stawały na podium imprez międzynarodowych, a złą passę odczarował Lavarini. Nowy trener Polek dokonał ponownego otwarcia.

Od jego zatrudnienia polskie siatkarki startują w największych zawodach, pojawiając się także na igrzyskach w Paryżu. Do tego dochodzą trzy kolejno zdobyte brązowe medale Ligi Narodów. 46-latek poprowadził biało-czerwoną drużynę w już 62 meczach, z czego porażką zakończyło się jedynie 28 pojedynków. Misja obu szkoleniowców trwa jednak dalej, a ich zadaniem jest przygotowanie obu kadr pod igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. W sezonie 2026 na drużyny czekają natomiast mistrzostwa Starego Kontynentu.
Zobacz również:
Były trener Skry znów na bezrobociu! Najlepsze lata ma już za sobą?









