Trener reprezentacji Polski siatkarzy, Nikola Grbić odsłonił kulisy nadchodzących powołań. Ogłosi je w najbliższym tygodniu, dokładnie 16 kwietnia. Jasno przedstawił też zasady funkcjonowania kadry. W rozmowie z Agnieszką Niedziałek z redakcji Sport.pl poruszył kluczowe tematy dotyczące przyszłości zespołu, w tym sytuacji Bartosza Kurka i Norberta Hubera. Skomentował też decyzję Marcina Janusza o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. Nie ominął też tematu Grzegorza Łomacza, wypowiedział się o nim w zdecydowanych słowach.
Data powołań i szeroka kadra
Jednym z najważniejszych wątków rozmowy z Nikolą Grbicem była kwestia ogłoszenia powołań do reprezentacji Polski. W tym roku szkoleniowiec zdecydował się podać swoje propozycje w połowie kwietnia, czyli w trakcie trwania półfinałów PlusLigi. Jednocześnie zapowiedział, że będzie to naprawdę szeroka lista zawodników, których chce sprawdzić w trakcie tegorocznych przygotowań.
– Szeroką kadrę podam 16 kwietnia. Na liście znajdzie się więcej niż 30 nazwisk, będą na niej też zawodnicy, którzy pojawią się na początku naszych przygotowań, a którym chcę się przyjrzeć. Nie chcę bowiem wstawić od razu na listę kogoś, kogo nigdy nie widziałem w akcji, by potem odkryć, że w ważnym momencie robi w gacie. Pierwsze wrażenie może okazać się całkowicie mylne – zarówno na plus, jak i na minus – wyjaśnił Grbić.
Takie podejście pokazuje, że trener reprezentacji Polski mężczyzn dalej nie zamyka się na nowe nazwiska i chce dać szansę większej grupie zawodników, zanim podejmie ostateczne decyzje dotyczące składu na najważniejsze turnieje. W tym roku Polacy jak zwykle zagrają w Lidze Narodów. Będą też rywalizować w mistrzostwach Europy.
Koniec reprezentacyjnej kariery Janusza
Ogromnym ciosem dla reprezentacji Polski jest ogłoszenie zakończenia kariery przez Marcina Janusza. Rozgrywający przez ostatnie lata był jednym z filarów drużyny. Grbić przyznał, że nie spodziewał się takiego scenariusza, zwłaszcza że wcześniej nie znał pełnej skali problemów zdrowotnych zawodnika.
– Nie, nigdy wcześniej nie powiedział mi pełnej wersji. Dlatego myślałem: ‘OK, może jest po prostu zmęczony’. (…) Okazało się jednak, że to coś poważniejszego niż przypuszczałem. Całkowicie go rozumiem. Oczywiście, przykro mi z tego powodu, ale rozumiem jego ostrożność. Zrobiłbym to samo. To był naprawdę trudny wybór – przyznał szkoleniowiec.
Mimo tego Grbić nie zamierza dramatyzować, szuka nowych rozwiązań i podkreśla, że reprezentacja musi być przygotowana na każdą ewentualność. – Powtórzę: dobrze, że Marcin wciąż może grać. Może nie w pełnym wymiarze, bez kadry i to jest do bani – z naszego i jego punktu widzenia – ale z drugiej strony, będzie miał dzięki temu więcej czasu dla rodziny i będzie mógł się skupić bardziej na grze w klubie. (…) Pracujesz więc z drużyną, którą masz, a nie z tą, którą powinieneś mieć i dajesz z siebie wszystko. To właśnie zamierzamy zrobić też teraz – dodał bez ogródek.

Komenda nową „jedynką”, a co z Łomaczem?
W obliczu odejścia Janusza naturalnym kandydatem do roli pierwszego rozgrywającego kadry Polski stał się Marcin Komenda. Grbić nie ukrywał, że widzi w nim lidera na tej pozycji, choć jednocześnie zaznaczył że nic nie jest dane raz na zawsze. – Teraz stawiam na ‘Komiego’ (Komendę – przyp. redakcja), który zasłużył na to, by być pierwszym rozgrywającym. Ale nie jest tak, że nic się nie zmieni niezależnie od tego, jak będzie grał. Kiedyś niektórzy dziennikarze zarzucali mi, że „Śliwa” (Aleksander Śliwka – przyp. red.) jest moim ulubieńcem i gra stale bez względu na wszystko. (…) Grają ci, dzięki którym zespół lepiej się prezentuje – podkreślił zdecydowanie Nikola Grbić.
Dużo bardziej złożona jest sytuacja Grzegorza Łomacza, który rozważa powrót do kadry, ale jednocześnie chce poświęcić więcej czasu rodzinie. W tej kwestii selekcjoner postawił jednak jasne granice i określił zasady, których zamierza się trzymać. – Nie zamierzam na nikogo naciskać ani zmuszać do gry w reprezentacji. Ale jeśli dzwonię do ciebie i chcesz być z nami, to musisz akceptować moje warunki, a nie przedstawiać własne. Nie ma opcji, by ktoś przyszedł i powiedział: ‘Chcę jechać na igrzyska, ale daj mi trzy lata wolnego od kadry’. Jesteś z nami albo nie. Jeśli jesteś, to zawsze kiedy cię potrzebuję – zaznaczył stanowczo.
Co z Bartoszem Kurkiem i innymi liderami?
Jednym z najbardziej „gorących” tematów jest przyszłość kadrowa Bartosza Kurka i jego rola w reprezentacji. Choć Grbić nie chciał jeszcze zdradzać szczegółów, jego wypowiedź jasno wskazuje, że decyzje zostały już podjęte, ale zostaną ogłoszone w odpowiednim czasie. – Opowiem o tym 16 kwietnia – uciął krótko temat kapitana reprezentacji. To samo powiedział pytany o Pawła Zatorskiego i Łukasza Kaczmarka.
Nie jest jednak tajemnicą, że Kurek od lat pozostaje jednym z liderów zespołu i zawodnikiem, który ma ogromny wpływ nie tylko na grę, ale i atmosferę w drużynie. W kontekście budowy kadry na kolejne lata jego rola może być kluczowa – zarówno na boisku, jak i poza nim, szczególnie w procesie wprowadzania młodszych zawodników. Jednocześnie wcześniejsze słowa Grbicia o tym, że „każdy jest ważny” i że „możemy grać bez każdego”, pokazują, że nawet najwięksi liderzy nie mogą być pewni miejsca w składzie. Najważniejsza jest bieżąca forma i przydatność dla drużyny.

Zdrowie Hubera i niezmienne zasady
Selekcjoner odniósł się również do sytuacji zdrowotnej Norberta Hubera, który zmagał się z poważnymi problemami po zapaleniu płuc. Grbić jasno wskazał, jak ocenia gotowość zawodników do gry w reprezentacji.
– „Norbi”, kiedy wrócisz do gry w klubie, to wszystko jest pod tym względem jasne. Bo żaden lekarz nie zezwoli ci tam na powrót na parkiet, jeśli nie będziesz zdrowy. Nikt nie będzie tu ryzykował, bo to by mogło zakończyć jego karierę. Nie ma więc już żadnego zmieniania decyzji (…) Jeśli masz naprawdę poważną kontuzję i wracasz po niej, to możesz jeszcze potem ją niejako odczuwać, myśleć o niej. Ale też wiesz, jak sobie z tym poradzić i jak zapobiegać odnowieniu urazu podczas gry – przyznał Grbić.
Jasna wizja przed kolejnym sezonem
Z wypowiedzi Nikoli Grbicia wyłania się spójna i konsekwentna wizja budowy reprezentacji Polski. Najważniejszym celem pozostają igrzyska olimpijskie w Los Angeles, a wszystkie decyzje kadrowe podporządkowane są właśnie temu turniejowi. –Mam szerszy obraz i biorę pod uwagę interes całej grupy, a nie tylko każdego pojedynczego zawodnika. Czasem moja decyzja może nie iść w parze z twoimi preferencjami czy potrzebami, ale potrzeba drużyny zawsze jest ponad potrzebami jednostki. Takie jest moje podejście do tej kwestii – podsumował rozmowę.
Już 16 kwietnia wszystko stanie się jasne. Lista powołanych pokaże, kto wpisuje się w szerszy plan serbskiego szkoleniowca i kto otrzyma szansę walki o miejsce w reprezentacji w nowym cyklu.
Zobacz również:
Damian Wojtaszek cały czas w czołówce na swojej pozycji. Tego się jednak nie spodziewa









