Mistrzostwa świata siatkarzy do lat 21 pomału zbliżają się do końca. Już w niedzielę poznamy skład podium. W wielkim finale zagrają Włosi i Irańczycy. O brąz powalczą Czesi i Amerykanie. W obu spotkaniach wrażeń nie zabraknie, zaś reprezentantom Polski pozostaje bój o 5. miejsce.
Półfinałowy koncert
Już w niedzielę końca dobiegną mistrzostwa świata siatkarzy do lat 21. W piątek reprezentacja Polski odpadła z gry o medale. Podopieczni Piotra Grabana dzień później pokonali jednak Kubańczyków – 3:0, zyskując przepustkę do gry o 5. miejsce. Choć jest to pewnym rozczarowaniem, a apetyty były większe, to młodzi kadrowicze stoją przed szansą poprawy rezultatu swoich koleżanek. W niedzielę biało-czerwoni zagrają z Francuzami, w obozie których też jest pewien niedosyt.
Czesi, sobotni pogromcy Polaków, dzień później nie mieli powodów do radości. Usta zamknął im kontynentalny hegemon, Włochy. Azzurro nie pozostawili na rywalach suchej nitki, zwyciężając – 3:0 (25:20, 25:22, 25:18). Każdorazowo faworytom udało się uciec na dystansie, zyskując sporą przewagę. Już pierwsze minuty pokazały różnicę klas – 8:3, 16:10. Bez szans był Tomas Brichta, na którego Włosi znaleźli patent. Bez frontmena na pokładzie zespół był bez większych szans. Kapitalne otwarcie odnotował zaś Tommaso Barotto, a za moment było już po secie – 25:20.
Najciekawiej było w drugiej części spotkania. Swoje robił Lorenzo Magliano. Cenne 'oczka’ dokładał Pardo Mati. Dwojący i trojący się Vojtech Pitner nie był natomiast w stanie odwrócić losów meczu. Choć chęci Czechom nie można było odmówić – 6:6, 11:11, 19:19, to na finiszu byli już bez szans, przegrywając – 22:25. Trzeci set był czystą formalnością – 25:18.
Grupa była rozgrzewką
Jako drudzy w wielkim finale zameldowali się Irańczycy, których łupem padło półfinałowe starcie z Amerykanami – 3:0 (25:21, 25:20, 25:20). Było to równie jednostronne spotkanie, a reprezentanci Stanów Zjednoczonych nie byli w stanie dojść do głosu. Początek nie zwiastował takiego pogromu, bowiem naprzód wysunęło się USA – 3:0, 7:3. Różnica szybko zaczęła topnieć – 13:13. Później Irańczycy parokrotnie musieli jeszcze gonić przeciwników, lecz świetny finisz zapewnił im wygraną. Świetnie spisał się Ali Mombeni, pojedynkując się z Hartke Cole.
Wygrana dodała Irańczykom wiatru w skrzydła i tym razem to oni od początku dyktowali tempo i reguły gry – 4:1, 11:6. Od początku był to też set środkowych – Taha Behboudnia, Armin Ghelichniazi. Amerykanom maksymalnie udało się dojść przeciwników na 2 'oczka’. Starania Jordana Trevella i Sani Sebastiano spoczęły jednak na niczym. Drużynie brakowało polotu, a za moment reprezentacja Iranu prowadziła już 2:0 – 25:20. Podobnie wyglądała trzecia partia, która zakończyła się wygraną Irańczyków ponownie przy stanie 25:20.
Spotkanie o brąz pomiędzy Amerykanami a Czechami zostanie rozegrane w niedzielę o 11:00. Wielki finał z udziałem Włochów i Irańczyków zaplanowano na 14:00. Polacy z Francuzami o 5. miejsce powalczą natomiast o godzinie 5 czasu polskiego.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw świata siatkarzy do lat 21