Reprezentacja Polski siatkarzy do lat 21 nie powalczy o medale mistrzostw świata. Podopieczni Piotra Grabana w ćwierćfinale przegrali z Czechami – 1:3. Drużynie pozostała walka o miejsca 5-8. W grze zaś, oprócz Czech, zostały Stany Zjednoczone, Iran oraz Włochy. Sobotnie półfinały podzielą stawkę po raz ostatni.
Koniec psot
Piątek nie okazał się szczęśliwy dla reprezentantów Polski. Po świetnym rajdzie na początek podopieczni Piotra Grabana odpadli z gry o medale na etapie ćwierćfinałów. W grupie biało-czerwona ekipa spisywała się rewelacyjnie, do momentu starcia z Irańczykami, które kosztowało ich spadek na 2. miejsce. Następnie Polacy zmierzyli się w 1/8 finałów czempionatów globu z Ukraińcami. Sąsiadom udało się pogrozić palcem kadrowiczom, lecz nawet to nie okazało się przeszkodą do wywalczenia kolejnego awansu. Choć grano na żyletki, to i tak zespół stanął na wysokości zadania – 3:1. O strefę medalową przyszło Polakom bić się z Czechami, i tu zaczęły się problemy.
Przez większość czasu reguły dyktowali sąsiedzi z południa, śmiało przejmując inicjatywę. Presja wywierana przez frontmenów przyniosła drużynie efekt w postaci awansu do półfinału mistrzostw świata do lat 21 – 3:1 (25:13, 20:25, 25:21, 30:28). Pierwszy set całkowicie nie wyszedł Polakom, którzy pełni frustracji wreszcie sami machnęli ręką zbierając się na kolejną partię. Ta natomiast przyniosła im oczekiwane przełamanie. Radość nie trwała jednak długo, bowiem trzecia i czwarta odsłona, mimo ofiarnej gry biało-czerwonych, zakończyły się wygraną Czechów. Podopieczni Grabana znów błysnęli w bloku – 16 punktów. Liczba błędów po ich stronie była jednak porażająca. Ciężko marzyć o wygranej, gdy rywalom oddaje się aż 35 punktów. Świetne zawody po raz kolejny rozegrał Wojciech Gajek. Po czeskiej stronie siatki nakręcony był Tomas Brichta, wspierany przez Mateja Pastrnaka. O przepustkę do gry o 5. miejsce polscy siatkarze zagrają z Kubańczykami.
Wyraźny faworyt
Jednostronnie było natomiast w starciu gospodarzy turnieju z Irańczykami. Chińczycy zaledwie po trzech setach musieli uznać wyższość przeciwników, przegrywając – 0:3 (21:25, 16:25, 15:25). Tym samym pogromcy Polaków wciąż walczą o medale, stanowiąc mocne ogniwo tego boju. Im dalej w mecz, tym Chińczykom coraz bardziej brakowało argumentów. Nie mieli oni szans, a nawet najdrobniejsze potknięcie spotykało się z natychmiastową kontrą przeciwników. Pewni siebie Irańczycy urządzili sobie prawdziwy koncert, punktując pokaźnymi seriami. 17 punktów zdobytych blokiem robi wrażenie. Nie do zdarcia był natomiast duet Taha Behboudnia – Seyed Matin Hosseini Tolouti.
Nieco dłużej pograli Włosi z Kubańczykami, lecz i tak całe show skradł europejski gigant – 3:1 (25:18, 22:25, 25:18, 25:21). Kapitalnego spotkania Azzurro nie przekreśliło nawet potknięcie w drugim secie. Najważniejszym jednak pozostaje awans, a patrząc na przebieg, to wysoka wygrana na inaugurację nieco uśpiła czujność Europejczyków. Przestrzeń tę wykorzystali siatkarze z Karaibów, choć ich dominacja była wyjątkowo krótka, bowiem rywalom szybko udało się powrócić do swojej optymalnej formy. Sam Daniel Guillermo Martinez Campos nic nie mógł zrobić. Włochów do wygranej poprowadziło natomiast trio – Tommaso Barotto, Matia Pardo oraz Zlatanov Manuel Hristov.
Starcie gigantów
W pełnowymiarowym pojedynku zaś starli się Amerykanie i Francuzi. Oba zespoły nie miały zamiaru odpuszczać, bijąc się do ostatniej piłki. Mimo wszystko rzutem na taśmę udało się zwyciężyć z Trójkolorowymi – 3:2 (21:25, 25:17, 22:25, 25:23, 15:9). Forma reprezentantów Stanów Zjednoczonych na przestrzeni całego spotkania mocno falowała. Ciężko początkowo było im znaleźć punkt zaczepienia, co cieniem położyło pierwszego seta. Koncertowa druga partia była popadaniem ze skrajności w skrajność. Potem wszystko się unormowało, a grać zaczęto na żyletki. Najbardziej jednostronny był tie-break. Siatkarze zza oceanu brutalnie pozbawili Trójkolorowych złudzeń, wykorzystując ich potknięcia.
Amerykanom udało się w bloku zdobyć 14 punktów, dokładając do tego 5 asów. W obu tych elementach nominalni goście zdominowali Francuzów. Na wyżyny wspięła się dwójka Kelly Sean i Hartke Cole. Po stronie Europejczyków dobre zawody rozegrali Adrien Roure, Joevin Wa-Bala oraz Thomas Pujol.
Pary półfinałowe
Spotkania półfinałowe zaplanowano na sobotę. Nowych czempionów i skład całego podium poznamy już w niedzielę.
- Stany Zjednoczone – Iran
- Czechy – Włochy
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw świata siatkarzy do lat 21