Strona główna » Wojna nerwów w ćwierćfinale mistrzostw świata. Medale nie dla biało-czerwonych

Wojna nerwów w ćwierćfinale mistrzostw świata. Medale nie dla biało-czerwonych

inf. własna

fot. volleyballworld.

W piątkowy poranek reprezentacja Polski do lat 21 mierzyła się z Czechami w meczu, którego stawką było miejsce w półfinale. Podopieczni Piotra Grabana stoczyli zacięty bój, ale detale zdecydowały, że to rywale powalczą o medale. Polacy zagrają o miejsca 5-8.

Drużyna Piotra Grabana  świetnie weszła w czempionat. W grupie B Polakom udało się wygrać cztery pierwsze mecze bez straty seta, pokonując Portorykańczyków, Koreańczyków, Kanadyjczyków oraz Kazachów. Porażka niespodziewanie przyszła w ostatnim spotkaniu fazy grupowej, gdzie biało-czerwoni zmierzyli się z Irańczykami – 1:3. Wszystko to sprawiło, że biało-czerwony zespół wywalczył awans z 2. miejsca. O ćwierćfinał Polacy bili się z Ukraińcami i choć wynik na to nie wskazywał, to momentami grali „na żyletki” – 3:1.  Czesi natomiast grupę C ukończyli na 1. miejscu, a w kolejnym meczu pokonali Turków – 3:1.

Liderzy robili swoje

Początek ćwierćfinałowego starcia z Czechami nie należał do Polaków. Choć zespół dobrze wystartował, to później było już tylko gorzej –  4:4, 6:12. W jedynym ustawieniu biało-czerwoni stracili kontakt z rozpędzonymi rywalami. Czas wzięty przez trenera Grabana nie pomógł, a seria punktowa przeciwników wydawała się nie mieć końca. Do tego wszystkiego doszła frustracja i proste błędy. Jeden Wojciech Gajek, to było za mało. Polski atakujący zdobył na inaugurację 6 punktów, lecz w starciu ze świetnie grającym Matejem Pastrnakiem i spółką był bez szans. Kapitalnie spisał się również Jan Cerny, który punktował w każdym elemencie. W kolejnych minutach rezultat jeszcze bardziej się rozjechał, a z pewnej wygranej cieszyła się reprezentacja Czech – 25:13.

Szybka odpowiedź Polaków

W drugim secie role zaczęły się odwracać, a podrażniona reprezentacja Polski doszła wreszcie do głosu. Drużyna od początku śmiało zaczęła narzucać własne tempo – 8:5, kontrując każde niedociągnięcie rywala. W polu serwisowym dobrze zaprezentował się Aleksander Maciejewski. Wciąż nie do zatrzymania był Wojciech Gajek – 16:11, któremu tym razem przyszło się pojedynkować z czeskim frontmanem, Tomasem Brichtą . Blokiem Czechów karał Przybyłek, a w samej końcówce ‘oczko’ w tym elemencie dołożył Jakub Kiedos. Po prostym błędzie przeciwników był już remis 1:1 – 25:20.

W tarapatach

Trzecia partia świetnie rozpoczęła się dla spragnionych sukcesu Polaków, a asem popisał się Wiktor Przybyłek – 3:1. W kolejnych akcjach rywalom udało się jednak odrobić straty, wychodząc nawet na prowadzenie – 7:6. Cenne punkty dla Czechów zdobywał obok Brichta, Vojtech Pitner. W bloku zaś nieposkromiony był Stepan Svoboda. Choć w kolejnych minutach gra toczyła się niemal punkt za punkt – 14:14, 18:19, to w końcówce świetnym rajdem popisała się czeska drużyna. Spóźniona reakcja biało-czerwonych dała szansę oponentom, którzy ją wykorzystali i za moment znów znaleźli się na prowadzeniu 2:1 – 25:21.

Kropka nad „i”

Kolejna część spotkania zaczęła się od wyrównanego boju o każdą piłkę, choć więcej do powiedzenia mieli sąsiedzi Polaków z południa – 3:5, 6:6, 9:11. Duet Brichta – Pastrnak był nie do ruszenia, a biało-czerwoni dalej szukali szczęścia w bloku. Do rewelacyjnego Wojciecha Gajka – 10 punktów, dołączył Michał Grzyb. Poziom trzymał dalej Kiedos, lecz wynik ani drgnął – 14:14, 17:20. Rzutem na taśmę podopiecznym trenera Grabana udało się doprowadzić do remisu po 22. Gra zaczęła się od nowa i Polacy mieli swoje szanse, aby doprowadzić do tie-breaka – 25:24, 26:25. Tak się jednak nie stało, a za moment awans do półfinału przypieczętowali Czesi, z rewelacyjnym Tomasem Brichtem na czele.

Polska – Czechy 1:3
(13:25, 25:20, 21:25, 28:30)

Składy zespołów:
Polska: Bień, Potrykus (3), Urbańczyk, Grzyb (9), Maciejewski (3), Gajek (28), Jurczyk (libero) oraz Chaciński, Kiedos (12), Przybyłek (7), Becker, Rybak
Czechy: Chromec, Svoboda (8), Pitner (10), Pastrnak (16), Brichta (20), Cerny (9), Tlaskal (libero) oraz Waclaw, Vitamvas (1), Seidl

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw świata U-21

PlusLiga