Strona główna » Jakość przyszła z ławki? Jokery Lavariniego znów zaskoczyły świat

Jakość przyszła z ławki? Jokery Lavariniego znów zaskoczyły świat

inf. własna

fot. volleyballworld.com

W sobotę reprezentacja Polski siatkarek awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata. Biało-czerwone w 1/8 pokonały Belgijki – 3:2. Ponownie było to spotkanie, które dla części kibiców mogło zakończyć się zawałem serca. Teraz podopieczne Stefano Lavariniego zagrają z Włoszkami o półfinał. Zanim jednak pojedynek Azzurro, to jak w starciu z Belgijkami poradziły sobie poszczególne siatkarki?

Krok po kroczu

Polskie siatkarki w sobotę przypieczętowały awans do kolejnej rundy mistrzostw świata. Podopieczne Stefano Lavariniego są już w ćwierćfinale czempionatu, a poprzeczka idzie w górę. W 1/8 finałów biało-czerwone pokonały Belgijki – 3:2, i ponownie był to mecz daleki od ideałów. Choć zwycięzców się nie ocenia, to warto spojrzeć na to jak wypadły poszczególne siatkarki, zwłaszcza, że za rogiem starcie z hegemonkami. O strefę medalową Polkom przyjdzie się bić z Włoszkami. Mistrzynie olimpijskie od długiego czasu nie wiedzą co to porażka, będąc murowanymi kandydatkami do złota w mistrzostwach globu. W 1/8 Azzurro pokonały do zera Niemki, dotychczas tracąc wyłącznie jednego seta.

Oprócz Polek i Włoszek, w kolejnej rundzie zameldowały się już Japonki oraz Holenderki, wskazywane pomału jako 'czarny koń’ turnieju. Do wyłonienia zostały jeszcze 4 kolejne zespoły, które uzupełnią drabinkę kolejnego etapu. Pewnym jest jedno – od tego czasu na kibiców będą czekać regularne hity, a póki piłka w górze, to wszystko będzie się mogło wydarzyć. Półfinałowe spotkanie Polek z Włoszkami zaś zaplanowano na środę. Choć biało-czerwone nie są faworytkami w tym starciu, to i tak zrobią wszystko, aby sprawić niespodziankę. Drabinka sprawy nie ułatwia, jednak zespół skupia się na każdych kolejnych celach.

Fenomenalna ławka

Magdalena Stysiak – 4/10

Polska atakująca przyzwyczaiła swoich sympatyków do wyjątkowo falującej formy w bieżącym sezonie reprezentacyjnym. Co więcej, pewną regułą na mistrzostwach świata stało się to, że Magdalena Stysiak rozgrywa doskonałe co drugie zawody. W meczu z Belgią 24-latka miała swoje przebłyski, lecz ogólnie był to jej słaby występ. Choć końcowo siatkarka Eczacibasi Stambuł zakończyła zmagania z 15 'oczkami’ na koncie (w tym 2 bloki), to Stefano Lavarini sięgnął po Malwinę Smarzek. Pierwszy set in plus, choć w drugim zaczęły się schody, a kolejne to już zupełnie inna bajka. Polka niewiele miała do powiedzenia, a jej grać była zbyt czytelna, choć parę soczystych piłek sprzedała przeciwniczkom pod nogi.

Agnieszka Korneluk – 7/10

Po raz kolejny świetnie spisała się natomiast kapitan polskiej kadry. Agnieszka Korneluk pokazała klasę dźwigając rolę 'królowej bloku’. Choć momentami można było mieć pretensje do jej wyborów w ataku – nieprzemyślana kiwka, zbyt lekkie uderzenie, to końcowo zawodniczka wypadła naprawdę dobrze. W ogólnym rozrachunku doświadczona środkowa zdobyła 15 punktów – w tym 5 bloków i 1 as.

Martyna Łukasik – 8/10

Ciężar gry dźwigała na swoich barkach natomiast Martyna Łukasik. Świeżo upieczona mistrzyni Włoch z Imoco Volley Conegliano po przeciętnym występie z Niemkami, odbiła się od dna. Po raz kolejny siatkarka była w stanie skutecznie obijać blok rywalek. W ataku nie brakowało jej także zdecydowania, a jeśli chodzi o siłę, to nie było tam zbytniego kalkulowania. Techniki Łukasik nie można odebrać, a 20 punktów robi wrażenie [przyp. red. najwięcej w zespole].

Martyna Czyrniańska – 3/10

Zawiodła natomiast po raz kolejny druga z wyjściowych lewoskrzydłowych. Martyna Czyrniańska zdobyła dziś zaledwie 5 'oczek’. W polu serwisowym Polce tym razem nie udało się wstrzelić. W ataku zaś brakowało jej dokładnością, a prawdziwą zmorą było przyjęcie. Słabą dyspozycją zaś przypłaciła miejscem w składzie. I choć na finiszu dostała jeszcze szansę od włoskiego szkoleniowca, to i tak nie udało jej się błysnąć.

Katarzyna Wenerska – 6/10

Dobre spotkanie ma za sobą Katarzyna Wenerska. Rozgrywająca łącznie punktowała aż 5 razy. Już na początku popisała się spektakularną kiwką. Mistrzyni Polski zagrała czujnie na siatce. Oprócz tego biało-czerwona dystrybutorka dołożyła od siebie 2 bloki i 2 asy serwisowe. Tylko przez parę chwil można było odnieść wrażenie, że Wenerskiej brak pomysłu na grę. Wówczas zwykle na placu boju meldowała się Kowalewska, a kryzys udawało się zażegnać. Brakowało momentami ryzyka – środek, zaniedbana druga linia.

Magdalena Jurczyk – 3/10

Środkowa od początku turnieju jest cieniem samej siebie. Przy skuteczniejszych koleżankach znika z pola widzenia. Choć w sobotnim pojedynku popisała się paroma świetnymi atakami z przesuniętej krótkiej, to jednak Lavarini znów zdecydował się sięgnąć po zmienniczki. Magdalena Jurczyk łącznie zdobyła 3 punkty, wszystkie w ataku.

Aleksandra Szczygłowska – 8/10

Na wysokości zadania stanęła zaś Aleksandra Szczygłowska. Libero drużyny świetnie dowodziła drugą linią. Dodatkowo 27-latka broniła dziś jak z nut, często podbijając Belgijki. To właśnie jej gra, często niewidoczna, pozwalała Polkom na wyprowadzanie kontr. Nieoceniony był jej wkład również w dogrywanie piłek, choć wysokich i trudnych, to względnie komfortowych dla skrzydłowych.

Malwina Smarzek – 7/10

Rewelacyjne zmiany dawała dziś Malwina Smarzek, współpracując z obiema rozgrywającymi. Doświadczona atakująca nie bała się ryzyka, nie wstrzymując ręki w ataku. W tym wszystkim był jednak jakiś pomysł, a technicznych zagrań z wykorzystaniem bloku również nie brakowało. Do tego dochodzi dziś świetne czucie gry przeciwniczek. Choć Smarzek nie rozegrała całego spotkania, to w dwóch setach pojawiła się w wyjściowej szóstce. Całościowo punktowała 13 razy – w tym 2 bloki i 2 asy.

Aleksandra Gryka – 6/10

Dobrą zmianę za Jurczyk udało się dać Aleksandrze Gryce. Środkowa uspokoiła nieco grę środka, dając wsparcie Agnieszce Korneluk. Po czwartym secie została na tie-breaka, zdobywając 3 cenne 'oczka’ na wagę awansu.

Paulina Damaske – 8/10

Asem jednak ponownie okazała się Paulina Damaske, która w tym sezonie klubowym i reprezentacyjnym przechodzi samą siebie, imponując na każdym kroku. Siatkarka znów kapitalnie spisała się w roli zmienniczki, zastępując Martynę Czyrniańską. Siatkarka nie bała się wysokich piłek. Chętnie wykorzystywała blok przeciwniczek, a w jej grze widoczna była staranność i technika. Pomimo paru błędów łącznie punktowała 8 razy (w tym 1 blok). Zwykle to były ciężkie i kluczowe akcje.

* Marlena Kowalewska oraz Justyna Łysiak pojawiły się na zbyt krótko na parkiecie, aby ocenić ich grę

Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw świata siatkarek 2025

PlusLiga