Strona główna » Mistrzostwa świata kobiet: Znamy pierwsze ćwierćfinalistki! Obrończynie tytułu za burtą

Mistrzostwa świata kobiet: Znamy pierwsze ćwierćfinalistki! Obrończynie tytułu za burtą

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Mistrzostwa świata kobiet 2025. Pierwsze mecze 1/8 finału odbywały się 29 sierpnia. Jako pierwsze do ćwierćfinału awansowały Holenderki, które pokonały reprezentację Serbii wynikiem 3:2. Spotkanie tej pary było bardzo wyrównane, bo wszystkie sety rozstrzygały się w końcówce. Dwa z nich przyniosły nawet rywalizację na przewagi. Porażka Serbek oznacza, że o medale nie zagrają mistrzynie świata z 2022 roku.

Niespodzianka na horyzoncie?

Początek pierwszego z meczów 1/8 finałów mistrzostw świata obfitował w emocje, choć obu stronom udzielały się nerwy. Od pierwszych minut w większych tarapatach były Serbki, które musiały wspiąć się na wyżyny. Bez lekko kontuzjowanej Tijany Bosković zespół nie był sobą. Holenderki zaś spotkaniem z Tajkami udowodniły, że są gotowe zostać ‘czarnym koniem’ turnieju.

W pierwszych akcjach meczu więcej miały do powiedzenia Holenderki, szybko obejmując prowadzenie – 6:4. Później prym wiodły oponentki – 12:10, a każda ze stron starała się wywrzeć presję, mając nadzieję na chociaż krótką serię. Po zaciętej końcówce seta udało się urwać Holenderkom, które w roli outsiderek spisując się w mistrzostwach znakomicie – 27:25. Nie do zatrzymania była Elles Dambrink. Popis dała także świeżo upieczona mistrzyni Polski, Maritt Jasper, blokując dwukrotnie przeciwniczki. Serbia natomiast stała lewym skrzydłem, gdzie za sznurki pociągały Uzelac Ivanović.

W drugim secie oba zespoły szły łeb w łeb. Następnie serbskie siatkarki wysunęły się na prowadzenie – 8:6, 14:10. Holenderki zdołały jednak zareagować w czas, szybko doprowadzając do wyrównania – 15:15. Od tego momentu naprzód wysunęły się pomarańczowe i tak już zostało do końca – 18:16, 22:19. Rajd ten w dużej mierze był zasługą Niki Daalderop – 8 punktów. Po drugiej stronie błyszczała Aleksandra Uzelac, a cenne ‘oczka’ dokładała Hena Kurtagić. Partia zaś zakończyła się wygraną pomarańczowych przy stanie – 26:24, a do niespodzianki brakowało już wyłącznie seta.

Niewykorzystana szansa

W trzecim secie początkowo reguły dyktowały Serbki, później stery przejęły Holenderki, ale rezultat oscylował wokół remisu – 6:5, 10:10. Obrończynie tytułu natomiast wciąż nie mogły złapać rytmu, w końcu oddając inicjatywę przeciwniczkom – 13:11. Podrażniony Zoran Terzić nie miał patentu na pomarańczowe. Ani czasy, ani wprowadzane zmiany nie przynosiły efektów. Szansę tę wykorzystały Holenderki dążąc do zamknięcia spotkania w trzech setach – 17:15. Tak się jednak nie stało, a ciosów nie miała końca. W decydującym momencie z niewielkiej szansy skorzystały Serbki – 20:18, 22:22, 24:22, dowożąc prowadzenie do końca – 25:22. Na wyżyny wspięła się wówczas Vanja Ivanović, wspierana aktywnie przez Vanję Bukilić.

Nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy

Po pierwszym przełamaniu obrończynie tytułu starały się pójść za ciosem. Oponentki nie miał jednak zamiaru zwalniać, ułatwiając im to zadanie. Początkowo to właśnie Holenderki były tą skuteczniejszą stroną – 9:6. Później jednak konsekwencja wyprowadziła Serbki na prostą – 13:13, 19:16. Sama końcówka zaś w wykonaniu podopiecznych Terzicia była koncertowa, dając drużynie szansę na przedłużenie panowania na globie – 25:20. Liderki Holenderek nie wykorzystały okazji, a punkty ze środka siatki – Timmerman Ten Brinke niewiele pomogły. Wciąż wszystkich po kątach rozstawiała Uzelac, do której dołączyła Maja Aleksić.

Sensacja, która stała się rzeczywistością!

O losach spotkania zadecydował tie-break, którego otworzyły Holenderki. W kolejnych akcjach pogubione Serbki nie mogły znów złapać rytmu, z czego skorzystały przeciwniczki – 8:4. Obrończynie tytułu jedną nogą były już wówczas za burtą czempionatu, a frustracja narastała – 11:6. Pewne siebie holenderskie siatkarki wiedziały, że nic złego nie mogło się już stać, zaś los podarował im ogromną szansę w postaci braku Bosković. Parę wymian później było już po zawodach – 15:11. W przypadku Serbek natomiast ciężko było marzyć o wygranej, oddając rywalkom za bezcen ponad 30 punktów.

Podopieczne Felixa Koslowskiego w ćwierćfinale zmierzą się z kimś z pary Japonia – Tajlandia. Swoje rywalki poznają już dzisiaj, bowiem pierwszy gwizdek tego spotkania wybrzmi o godzinie 15:30.

Holandia – Serbia 3:2
(27:25, 26:24, 22:25, 20:25, 15:11)

Składy zespołów:

Holandia: Van Aalen (4), Jasper (13), Timmerman (10), Dambrink (17), Daalderop (19), Stuut (11), Reesink (libero) oraz Bongaerts, Van De Vosse (4) i Vos
Serbia:
Mirković (3), Uzelac (31), Kurtagić (6), Bukilić (14), Ivanović (24), Aleksić (13), Jegdić (libero) oraz Dangubić (1) i Miljevic

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału mistrzostw świata siatkarek

PlusLiga