Strona główna » Memoriał Wagnera: Luciano De Cecco poprowadził Argentynę do kolejnego sukcesu

Memoriał Wagnera: Luciano De Cecco poprowadził Argentynę do kolejnego sukcesu

inf. własna

fot. PressFocus

Reprezentacja Argentyny podczas tegorocznego Memoriału Wagnera pokazuje. naprawdę bardzo wysoką formę. Albicelestes po pokonaniu Brazylii tym razem nie dali szans Serbom, a na boisku oglądaliśmy geniusz Luciano De Cecco. Jeżeli Argentyna utrzyma taką formę, będzie groźna na mistrzostwach świata.

Walka, ale udany początek Albicelestes

Dobry początek w meczu z Argentyną zanotowali Serbowie, którzy dość szybko zbudowali sobie przewagę (3:1). Po chwili Petar Krsmanovic zablokował na prawym skrzydle Alfredo Gomeza (4:1). Środkowy znalazł receptę na rozegranie wracającego po kontuzji Luciano De Cecco, bowiem zatrzymał blokiem także Nicolasa Zerbę (7:3). Punktowym blokiem na Vućićeviciu odwdzięczyła się również reprezentacja Argentyny (9:6). Następnie w pole serwisowe udał się Jan Franchi Martinez i popisał się asem, ale kolejną piłkę zagrał w siatkę (9:10). Serbowie odskoczyli na trzy „oczka” (14:11), ale podopieczni Marcelo Mendeza szybko odrobili straty (13:14). Dobrze atakował Luciano Vincentin, a pojedynczym blokiem na Krsamonoviciu popisał się Zerba (15:15). Kolejny raz w tym secie Argenyńczycy zablokowali atakującego przeciwnej drużyny, co zmusiło Gheorghe Cretu do wzięcia przerwy (16:18). Po dość szczęśliwej obronie DeCecco Martinez sprytnie splasował piłkę sytuacyjną (20:17). Argentyńczycy do końca kontrolowali losy premierowej partii, którą pewnie wygrali po udanym ataku Zerby (25:20).

Pełna kontrola

Napędzeni zwycięstwem w poprzednim secie od prowadzenia 4:1 zaczęli Argentyńczycy, dopiero atakiem z drugiej linii Vuka Kuplinacia udało się Serbom przełamać złą passę (2:4). Jak się później okazało nie na długo, przy stanie 3:8 trener Cretu poprosił o pierwszy czas dla swojego zespołu. Po przerwie Luciano Vincentin zagrał jeszcze asa (9:3), ale po późniejszym błędzie walka toczyła się punkt za punkt (10:5). Serbowie nie umieli znaleźć recepty na dobrze sprawujących się w bloku i obronie rywali. Vućićević dwa razy został zatrzymany na prawym skrzydle (6:13), dopiero Miran Kujundzić przełamał ręce przeciwników (7:13). W kolejnych akcjach Argentyna zdominowała boisko atakiem i prowadziła aż ośmioma punktami (16:8). Później udanym atakiem popisał Martinez (18:10). Po udanym przyjęciu w końcu Stefanović mógł zagrać ze swoim środkowym (11:18). Podobną akcją popisał się DeCecco z Gallego akcję później (19:12). Po stronie serbskiej punktował jeszcze Krsmanović w ataku (15:23) i w bloku (18:24), ale Argentyńczycy bardzo szybko domknęli tę odsłonę skutecznym obiciem bloku przez Martineza (25:18).

Dopełnili dzieła

Ponownie Argentyńczycy lepiej weszli w set (3:1). Na boisku pojawił się Armoa, który bardzo mocnym atakiem obił ręce blokujących (4:2). W kolejnych akcjach Masulović popisał się efektywnym atakiem z wysokiej piłki (5:7). Podopieczni trenera Mendeza nie mieli żadnych trudności z wyprowadzaniem akcji. DeCecco chętnie uruchamiał Gallego (9:6). Później serią dobrych zagrywek popisał się Stefanović, dzięki któremu udało się Serbom odrobić nieco straty (8:9). Punktowy atak dołożył także Vuk Kulpinać (10:11). Po błędzie Krsmanovicia, który bez bloku posłał piłkę w aut, trener Cretu wziął czas dla swoich graczy (10:13). Następnie Manuel Armoa dostał świetną piłkę od DeCecco na pipe’a (15:12). Przyjmującemu sprzyjało szczęście, bowiem kolejna piłka wpadła dość szczęśliwie w boisko po stronie rywali (17:14). Po chwili Krsmanović udanie zaatakował ze środka, Gomez nie miał szans utrzymać piłkę w grze (20:16). Do końca trzeciej partii Argentyńczycy kontrolowali grę. Weteran z Argentyny dołożył jeszcze asa (23:17). Cały mecz zakończył Martinez atakiem z lewego skrzydła (25:17).

Serbia – Argentyna 0:3
(20:25, 18:25, 17:25)

Składy zespołów:
Serbia: Krsmanović (9), Kujundzić (3), Todorović (1), Vućićević (2), Kulpinać (7), Nedlejković (3), Negić (libero) oraz Brborić, Nikolić (4), Masulović (2), Stefanović (2)

Argentyna: Martinez (9), Gallego (11), Gomez (9), DeCecco (3), Vincentin (10), Zerba (8) i Danani (libero) oraz Giraudo, Armoa (7)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Memoriału Wagnera 2025

PlusLiga