Matthew Anderson oficjalnie pożegnał się z kibicami i klubem Sakai Steel Blazers. Amerykanin w pięknych słowach podziękował nie tylko zespołowi, ale także całej kulturze Japonii. Sakai Blazers nie awansowało do fazy play-off, więc już teraz oficjalnie przedstawiło niektóre ruchy transferowe.
Definitywne pożegnanie
Mimo przerwy w występach reprezentacyjnych, Matthew Anderson pozostaje w formie ligowej, reprezentując obecnie barwy japońskiego Nippon Steel Sakai Blazers. Choć azjatyckie kluby od dawna zabiegały o jego podpis na kolejny sezon, Amerykanin obierze inny kierunek. Gwiazda oficjalnie pożegnała się z klubem w bardzo wzruszających słowach. – Jestem po prostu wdzięczny. Japonia to wspaniały kraj, bogaty w historię, kulturę i ludzką życzliwość. Dziękuję każdemu, kto przyczynił się do tego, że otrzymałem szansę gry w barwach Nippon Steel Sakai Blazers – od sponsorów i sztabu, po kolegów z drużyny i, oczywiście, kibiców. Klub otworzył swoje drzwi i serca dla mnie, mojej żony oraz naszych dzieci, sprawiając, że poczuliśmy się tu częścią rodziny. To wspomnienia, które będziemy nosić blisko w sercach, idąc dalej przez życie – powiedział Anderson.
Bez play-off
Osaka Sakai nie zagra w fazie play-off, co oznacza, że nie udało się zrealizować celu. – Z przykrością muszę ogłosić, że nasz czas w Sakai dobiegnie końca wraz z finałem tego sezonu. Choć po drodze nie brakowało trudności i nie udało nam się zrealizować celu, jakim był awans do fazy play-off i walka o mistrzostwo, nie zmienia to mojego ogromnego szacunku i miłości do Japonii oraz klubu z Sakai. Przyszłość kryje wiele niewiadomych, a jedną z nich może być kiedyś powrót do SV League – zapowiedział Anderson.
Powrót do ligi tureckiej
Według doniesień nowym klubem Matthew Andersona będzie Fenerbahce Stambuł. Dla światowej gwiazdy to powrót do Turcji po rocznej przerwie wydaje się logiczny – mniej eksploatujący system rozgrywek niż w Japonii może pomóc doświadczonemu siatkarzowi w zachowaniu sił na nadchodzące igrzyska w Los Angeles, w których Anderson chce wystąpić.









