– Kibice tutaj szaleją za siatkówką, czego nam w naszym kraju trochę brakuje. Normalnym jest, że kibice przychodzą na mecze swojej drużyny, ale że przybędzie ich aż tylu na spotkanie Argentyny z Brazylią, jest dla nas czymś niezwykłym. Bardzo się cieszę, że tu jestem i gram w tym turnieju – mówił Matias Pages Sanchez po meczu otwarcia XXII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, w którym Argentyna pokonała 3:0 Brazylię.
Nie ma lepszego przygotowania
Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Co to dla was oznacza Memoriał Wagnera w kontekście przygotowań do mistrzostw świata?
Matias Sanchez: – Myślę, że to bardzo ważne zawody. Poziom turnieju jest bardzo wysoki. Gramy z najlepszymi – Brazylią, Serbią i Polską. Nie wyobrażam sobie lepszego przygotowania pod mistrzostwa świata. Wiemy, że przygotowując się do tego turnieju, musimy dopracować kilka szczegółów, ale bardzo się cieszymy, że tu jesteśmy.
Jak skomentowałbyś ten mecz? Czy waszym największym atutem był blok?
– Wiemy, że jesteśmy bardzo dobrzy w elemencie. Nasza gra w meczu z Brazylijczykami była niesamowita. Aby wygrać 3:0 z Brazylią, musieliśmy pokazać swoją najlepszą siatkówkę w każdej sytuacji. Jestem więc bardzo zadowolony z tego meczu. W kolejnych starciach jest jeszcze więcej do zdobycia. Musimy więc zagrać tak samo.
Pewne zwycięstwo podnosi morale. A jak czujecie się fizycznie?
– Jak już mówiłem, wiemy, że jesteśmy w trakcie przygotowań. Bardzo dużo ćwiczymy w siłowni. Jeszcze nie jest to nasza najlepsza forma, ale fizycznie czujemy się bardzo dobrze, komfortowo. Musimy pamiętać, że w turnieju gramy trzy wymagające spotkania.
Niezwykła chemia
To, że lubisz korzystać ze środkowych w ataku, wiemy bardzo dobrze. Jednakże między tobą i kolegami z reprezentacji jest niezwykła chemia. Czujesz na boisku ich gotowość do ataku?
– Tak, uwielbiam grać ze środkowymi. Między nami jest niesamowite zgranie. Dobrze rozumiemy się na boisku i poza nim. Oni są moimi dobrymi przyjaciółmi. Bardzo cieszę się, że mogę grać z Loserem, Zerbą, Gallego i ogólnie wszystkimi tutaj.
Szaleństwo, którego w Argentynie brakuje
Co sądzisz o atmosferze panującej obecnie w hali?
– Atmosfera w Polsce jest niesamowita. Kibice tutaj szaleją za siatkówką, czego nam w naszym kraju trochę brakuje. Normalnym jest, że kibice przychodzą na mecze swojej drużyny, ale że przybędzie ich aż tylu na spotkanie Argentyny z Brazylią, jest dla nas czymś niezwykłym. Bardzo się cieszę, że tu jestem i gram w tym turnieju, ponieważ jest tak dobrze zorganizowany, że z nie możemy się do niczego przyczepić i wcale nie odstaje od imprez rangi mistrzowskiej. Nawet powiedziałby, że jest dużo lepszy.
Pierwsze starcia po Lidze Narodów
Czy przed przyjazdem do Polski graliście jeszcze jakieś sparingi lub mecze towarzyskie?
– Nie, to nasz pierwszy mecz po Lidze Narodów. Wcześniej odpadliśmy z rozgrywek. W turnieju w Polsce gramy trzy spotkania i na tym się skupiamy. Nie wiem, czy rozegramy więcej meczów przed mistrzostwami świata. Musimy więc traktować każdy mecz bardzo poważnie, ponieważ mistrzostwa świata są już za chwilę.
Wykorzystaliście tę przerwę, żeby dobrze wypocząć i się zregenerować?
– Tak, nie możemy narzekać. Każdy dostał po tygodniu wolnego po Lidze Narodów i po chwili odpoczynku już w pełni skupiliśmy się na przygotowaniach do mundialu. Wiemy, że jesteśmy dobrą drużyną, ale musimy dać z siebie dużo więcej, by coś osiągnąć w imprezie docelowej. Mecz z Brazylią już za nami, więc musimy o nim zapomnieć i skupić się na Serbii. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Nie mamy czasu na celebrację zwycięstwa z Brazylią, bo zaraz kolejny mecz. Z Serbią musimy zagrać swoją najlepszą siatkówkę, by wygrać.