– Kiedy przyjechałem do Polski, żeby grać w PlusLidze, wiedziałem, że poziom będzie znacznie wyższy w porównaniu do francuskiej ligi. Miałem więc spore oczekiwania. Uważam, że znacznie się poprawiłem, ponieważ rozegrałem wiele spotkań. Dzięki zdobytemu doświadczeniu i regularnej grze stałem się lepszym zawodnikiem. Podsumowując, ten sezon był dla mnie osobiście całkiem udany – powiedział w wywiadzie dla Strefy Siatkówki – Mathis Henno. Wielki talent francuski podzielił się z nami przemyśleniami dotyczącymi pierwszego sezonu zagranicznego, występów pod okiem ojca i planów na przyszłość.
Pierwszy sezon poza Francją
Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Co myślisz o swoim pierwszym zagranicznym sezonie?
Mathis Henno: – Mogę podzielić ten sezon na dwie części. Pierwsza część była dla nas naprawdę trudna. Mówię o wszystkich meczach. Przegraliśmy kilka spotkań, których nie spodziewaliśmy się przegrać. Inaczej. Nie mieliśmy prawa ich przegrać. W drugiej połowie sezonu zasadniczego było już znacznie lepiej. Myślę, że graliśmy swoją siatkówkę. Na tym etapie graliśmy bardzo zespołowo. Gdybyśmy zagrali pierwszą część sezonu tak jak drugą, myślę, że moglibyśmy awansować do fazy play-off. Teraz jest już na to niestety za późno. Straciliśmy zbyt wiele punktów. Więc trochę szkoda, ale ogólnie cały sezon był dla mnie świetny.
Sezon pod znakiem progresu
Jeśli chodzi konkretnie o twoje występy, co o nich sądzisz, jakie masz spostrzeżenia?
– Osobiście zrobiłem ogromne postępy w ciągu tego sezonu. Kiedy przyjechałem do Polski, żeby grać w PlusLidze, wiedziałem, że poziom będzie znacznie wyższy w porównaniu do francuskiej ligi. Miałem więc spore oczekiwania. Uważam, że znacznie się poprawiłem, ponieważ rozegrałem wiele spotkań. Dzięki zdobytemu doświadczeniu i regularnej grze stałem się lepszym zawodnikiem. Podsumowując, ten sezon był dla mnie osobiście całkiem udany.
Lider
Jak się czujesz w roli lidera? Podoba ci się twoja rola w zespole?
– Tak, podoba mi się, bo wiem, że spoczywa na mnie duża odpowiedzialność. Zwłaszcza w meczu z JSW Jastrzębskim Węglem, bo na parkiecie pojawiło się wielu rezerwowych graczy. Być może razem z Thiago i libero byliśmy jedynymi zawodnikami, którzy miali grać w każdym meczu. Lubię więc brać na siebie odpowiedzialność. Czasami nie jest to łatwe, bo jestem młody i za dużo o tym myślę. Jednakże moja rola w drużynie w tym sezonie naprawdę mi się podoba i sprawia mi radość.
Eksperci twierdzą, że za trzy lata będziesz najcenniejszym, najlepszym graczem na świecie. Jak reagujesz na takie słowa? Słyszałeś coś takiego?
– Obiło mi się to o uszy. Wiem, że niektórzy mi o tym wspomnieli. Bardzo się cieszę, że niektórzy tak myślą. Wiem jednak, że muszę jeszcze wiele poprawić. Uważam, że przede wszystkim muszę popracować nad nastawieniem mentalnym. Muszę grać równo za każdym razem – w każdym meczu i na każdym treningu. To dla mnie najważniejsze, jeśli chcę robić postępy.
Tata trener

Jak to jest, gdy trenuje cię twój ojciec?
– To było dobre doświadczenie, bo dla niego też była to pierwsza przygoda w Polsce. Na początku, jak już wspomniałem, było dość ciężko, bo przegraliśmy sporo meczów. Z zespołem nie mieliśmy żadnych problemów, ale może brakowało nam motywacji. Potem jednak wykonał naprawdę świetną robotę wraz z całym sztabem. Myślę więc, że cieszy się tak samo jak ja.
Ale traktuje cię tak samo jak innych graczy, prawda?
-Nie, na boisku i w szatnie nie ma znaczenia fakt, że jestem jego synem. Nie robi różnicy między mną a innymi graczami. Jestem graczem, tak jak cała reszta.
Wspólny cel braci
Nie tylko twój ojciec jest w Polsce. Twój brat Hilir broni barw mistrza Polski. Czy jesteście do siebie porównywani?
– Wiem, że niektórzy mówią: ty jesteś lepszy, on jest lepszy. Ale szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to. Jesteśmy braćmi i naszym celem nie jest bycie lepszym od drugiego. Chcemy po prostu doskonalić się i grać w siatkówkę tak, jak lubimy.
O twojej przyszłości sporo się mówi w mediach. A czy ty cały czas myślisz o swojej przyszłości? A może skupiasz się tylko na kolejnym celu? Co chcesz osiągnąć?
– Oczywiście moim marzeniem i celem zarazem jest zdobycie wielu trofeów. Moim największym pragnieniem jest udział w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles. Wiem, że nie będzie to łatwe, ponieważ reprezentacja Francji ma obecnie naprawdę dobrych zawodników i to wielu. Dlatego muszę codziennie trenować i doskonalić się jako siatkarz.









