Szkoleniowiec Asseco Resovii Rzeszów w mocnych słowach odniósł się na łamach portalu plusliga.pl do krytyki, z którą jego zespół musi się mierzyć. Massimo Botti podkreśla, że choć dostrzega brak stabilizacji, nie zgadza się na wyłącznie negatywny przekaz wokół drużyny.
Asseco Resovia Rzeszów w trwających rozgrywkach przypomina rollercoaster – świetne występy przeplata bolesnymi porażkami. Od kilku sezoów Rzeszowianie mierzą się z presją. W mocnych słowach wypowiedział się na ten temat trener zespołu – Massimo Botti. Aktualnie jego zespół plasuje się na 5. miejscu tabeli PlusLigi, ma na swoim koncie 13 zwycięstw i 8 porażek. Ostatnia przyszła w Bełchatowie.
Stop wszechobecnemu narzekaniu
W poprzedniej kolejce PlusLigi Asseco Resovia przegrała z niżej notowaną PGE GiEK Skrą Bełchatów i tym samym przerwała serię sześciu zwycięstw nad ekipą z Bełchatowa, a szkoleniowiec zdawał sobie sprawę, że pojedynek jest bardzo ważny w kontekście tabeli PlusLigi przed startem fazy play-off. – Przeżywamy każdą porażkę, ale nie podoba mi się to ciągłe narzekanie na Asseco Resovię, które dostrzegam od początku sezonu, niezależnie od tego, czy wygrywamy, czy przegrywamy – mówi trener Rzeszowian. Według niego wokół klubu wytworzyło się oczekiwanie na potknięcie, co nie sprzyja budowaniu formy.
Problemy rozwiązuje się w szatni
Trener „Pasów” nie ucieka od odpowiedzialności za wyniki i przyznaje, że zespół wciąż szuka stabilizacji. Podkreśla jednak, że publiczna debata o błędach nie jest miejscem na merytoryczną naprawę gry.
– Moją rolą jest diagnozować i rozwiązywać problemy, ale wewnątrz zespołu, w szatni – przyznał szkoleniowiec, ale podkreślił, że nie chce, aby gra Asseco Resovi postrzegana była za każdym razem negatywnie.
„Nie stracimy wiary w naszą pracę”
Najmocniejszym punktem wypowiedzi Bottiego jest deklaracja pełnego wsparcia dla siatkarzy. Trener zapewnia o ogromnym zaangażowaniu zawodników i ich chęci zwyciężania, nawet jeśli wynik na tablicy nie zawsze to odzwierciedla.
– Będę bronił i chronił moich zawodników. Oni wszyscy bardzo się starają grać jak najlepiej. Czasami jestem bardzo wkurzony po meczu, ale nie możemy tracić wiary w naszą pracę – zadeklarował Włoch. Botti zapowiedział, że mimo trudności, proces przygotowania drużyny do najważniejszej części sezonu trwa, a on sam skupia się na analizie, która ma przynieść efekty w kluczowych momentach walki o medale.









