Jedna z najbardziej uznanych postaci na trenerskiej giełdzie, Massimo Barbolini, nie pełni już funkcji trenera żeńskiej sekcji Galatasaray Daikin Stambuł. Rozstanie włoskiego szkoleniowca z tureckim klubem nastąpiło w atmosferze wielu niedopowiedzeń. Włoskiego trenera od dłuższego czasu brakowało w trakcie meczów. Klub wydał dopiero teraz oficjalny, choć mocno lakoniczny komunikat.
Rozczarowujące wyniki i presja giganta
Choć Massimo Barbolini to postać legendarna – zdobywca licznych trofeów w Lidze Mistrzyń, mistrzostwach Włoch i Turcji oraz sukcesów z reprezentacją Italii – bieżący sezon nie układał się po myśli zarządu Galatasaray. Drużyna, która miała rzucić wyzwanie wielkiej trójce (VakıfBank, Fenerbahçe, Eczacıbaşı), miewała problemy z utrzymaniem stabilnej formy. Jest dopiero na 5. miejscu w tabeli ligi tureckiej.
Klub pokusił się jedynie o lakoniczny komunikat, w którym potwierdził, że wspólnie z Włochem zdecydowali się rozstać. Presja narastała, bowiem w ostatnich meczach trudno było znaleźć szkoleniowca na ławce trenerskiej, a już w październiku zdecydował się ustawić jako prywatny swój profil na Instagramie.
Co dalej z legendą?
Barbolini, mimo chwilowego niepowodzenia w Stambule, pozostaje jednym z najbardziej pożądanych trenerów w Europie. Jego nazwisko już dawno zaczęło pojawiać się w kontekście czołowych klubów włoskiej Serie A1 czy nawet powrotu do ligi amerykańskiej.
Nowy rozdział dla Galatasaray
Dla Galatasaray, klubu, którego barwy w tym sezonie reprezentuje Polka – Martyna Łukasik, to moment weryfikacji obranej drogi. Klub musi teraz znaleźć następcę, który udźwignie presję wyniku i jeszcze przed decydującą fazą play-off. Już w ostatnich spotkaniach ligowych Barbolniego zabrakło na ławce rezerwowych. Zespół prowadził jego dotychczasowy asystent Alberto Bigarelli.
W sobotę Galatasaray czeka kolejne wyzwanie, zmierzy się we własnej hali z ekipa z 3. miejsca w tabeli – Zeren Spor.









