Asseco Resovia Rzeszów w sobotę zagra w półfinale Pucharu Polski. Dla kapitana i rozgrywającego Rzeszowian to pierwszy raz od trzech lat, kiedy zagra o to trofeum. – Trzy i cztery lata temu, kiedy przyjeżdżałem tu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, to wyjechaliśmy z Pucharem Polski. Wspomnienia mogą być tylko pozytywne i dla mnie to na pewno cenne doświadczenie, bo wiem jak wielkie to jest wydarzenie i można powiedzieć, że mnie tutaj nic nie zaskoczy – powiedział Strefie Siatkówki Marcin Janusz.
Delikatny faworyt?
Asseco Resovia w półfinale Pucharu Polski zagra z PGE Projektem Warszawa, który jest po wymagającym meczu Ligi Mistrzów i do tego jeszcze bardziej wymagającej podróży. Biorąc pod uwagę wyrównany poziom obu zespołów, wydaje się, że to Rzeszowianie stawiani są w roli faworyta sobotniego półfinału. – Czujemy się dobrze, ale jednocześnie znamy klasę rywala, wiemy jak Projekt Warszawa potrafi grać. Jeśli ktoś nas stawia w roli faworyta, to dobrze, ale mam nadzieję, że nie będzie to miało na nas zbyt dużego wpływu. Jesteśmy przyzwyczajeni do oczekiwań zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów. Nie ma co z tym walczyć. Wszystkie drużyny, które znalazły się w turnieju finałowym Pucharu Polski muszą akceptować to, że oczekuje się zwycięstw – bezpardonowo stwierdził Marcin Janusz i dodał: – Najlepiej, jeśli zostawimy to z boku, skupimy się na naszej dobrej grze, która często faluje. Trochę liczymy na to, że w sobotę trafi nam się ten dobry dzień i uda się pokonać może trochę zmęczoną, ale zawsze bardzo dobrą drużynę z Warszawy.
Trzy lata przerwy
Marcin Janusz swoje największe sukcesy klubowe święcił z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, z którą w 2023 wywalczył między innymi Puchar Polski. Teraz, po trzech latach przerwy wraca do rywalizacji o to trofeum. – To bardzo dobre wspomnienia. Trzy i cztery lata temu, kiedy przyjeżdżałem tu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, to wyjechaliśmy z Pucharem Polski. Wspomnienia mogą być tylko pozytywne i dla mnie to na pewno cenne doświadczenie, bo wiem jak wielkie to jest wydarzenie i można powiedzieć, że mnie tutaj nic nie zaskoczy – przyznał rozgrywający Asseco Resovii.

Niewielu doświadczonych
Asseco Resovia od wielu lat czeka na ponowne zdobycie Pucharu Polski, nawet kiedy zdobywała mistrzostwa Polski, ta sztuka jej się nie udawała. Ostatnio sięgała po to trofeum w 1987 roku, a w finale grała w 2015 roku. Teraz jednak historia Rzeszowian pisze się na nowo, a pucharowe emocje to jednak coś innego. – Mamy kilku chłopaków, którzy pierwszy raz będą na tak dużym turnieju i my się staramy ich trochę przygotować do tego, że nie jest to zwykłe ligowe granie, nie jest to zwykły ligowy mecz, tylko jest to coś wyjątkowego. Coś, co daje trofeum, może nie daje bonusów na przyszły sezon w postaci grania w Lidze Mistrzów czy w innych europejskich pucharach, ale samo w sobie jest to na tyle wyjątkowe wydarzenie i wyjątkowy puchar. Wszyscy na pewno zrobią co mogą, żeby go zdobyć – zapowiedział Marcin Janusz.
Początek półfinału Pucharu Polski pomiędzy Asseco Resovią i Projektem Warszawa w sobotę, 10 stycznia o godzinie 18:00. W drugiej parze zagrają AZS Olsztyn i LUK Lublin.









