Marcin Janusz był jednym z liderów reprezentacji Polski w kadrze Nikoli Grbicia. Rozgrywający w długiej i poważnej rozmowie z Edytą Kowalczyk z Przeglądu Sportowego Onet opowiedział o powodach swojej decyzji dotyczącej koļca kariery reprezentacyjnej. Powód jest poważny, bo zdrowotny – zwłóknienie wątroby drugiego stopnia.
Szokująca diagnoza i trudna decyzja
Marcin Janusz w rozmowie z Przeglądem Sportowym ogłosił, że ze względu na poważne problemy zdrowotne nie wystąpi już w barwach narodowych. – Nie będzie mnie w kadrze ani w tym roku, ani w kolejnych latach. Jestem już po rozmowie z trenerem, przedstawiłem mu swoją decyzję — kończę reprezentacyjną karierę – powiedział wprost rozgrywający. Bezpośrednią przyczyną tej decyzji jest diagnoza zwłóknienia wątroby drugiego stopnia, którą zawodnik usłyszał pod koniec 2024 roku. Rozgrywający przyznał, że stan ten był wynikiem wieloletniego przyjmowania silnych leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych. – Nie chcę powiedzieć, że przesadziłem. Jednak w Paryżu musiałem przyjąć bardzo dużo środków, by móc rozegrać najważniejsze mecze w życiu. Nie żałuję, bo gdybym jeszcze raz miał podjąć taką decyzję, zrobiłbym to samo. O występie w igrzyskach i zdobyciu medalu marzyłem przecież od dziecka – wyjaśnił siatkarz.
Zobacz również: Marcin Janusz – Poznaj mistrza
Po powrocie z igrzysk do klubu siatkarz zaczął odczuwać skrajne wyczerpanie, które uniemożliwiało mu normalne funkcjonowanie poza treningami. Szczegółowe badania wykazały markery wątrobowe znacznie przekraczające normy, co doprowadziło do rozpoznania choroby. Lekarze ostrzegli zawodnika, że dalsze funkcjonowanie w dotychczasowym trybie – przy ogromnych obciążeniach kadrowych i konieczności farmakoterapii – mogłoby doprowadzić do nieodwracalnych zmian i choroby przewlekłej.
Proces regeneracji i rozmowa z selekcjonerem
Choć zwłóknienie drugiego stopnia jest odwracalne, proces regeneracji wątroby trwa długo, a do tego należy wyeliminować obciążające czynniki. Janusz wyjaśnił, że kluczowe było ograniczenie leków i zapewnienie organizmowi czasu na odpoczynek, a dzięki regeneracji i współpracy z trenerem przygotowania fizycznego w Asseco Resovii udało się również opanować dawne problemy z plecami.

O swojej decyzji siatkarz poinformował Nikolę Grbicia osobiście pod koniec lutego. Selekcjoner ze zrozumieniem przyjął argumentację zawodnika. – Wytłumaczyłem mu swoją sytuację tak jak tobie teraz. Powiedziałem, że gdybym dalej grał w kadrze, mogłoby to poważnie odbić się na moim zdrowiu i życiu nie tylko sportowym. Nie wiedziałem, jak zareaguje, ale w pełni zrozumiał moje powody. On też potrzebuje na kadrze zawodników gotowych w stu procentach, bo to przez lata prowadziło nas do medali – wyjawił kulisy swojej rozmowy z trenerem polskiej kadry. Rozgrywający już w 2025 roku odpoczywał od rozgrywek reprezentacyjnych i przyznał, że swoją ostateczną decyzję dotyczącą występów w biało-czerwonych barwach musiał dokładnie przemyśleć.
Marcin Janusz podkreślił, że reprezentacyjną karierę z poczuciem spełnienia, mając na koncie upragniony medal olimpijski, ale stawiając teraz swoje długofalowe zdrowie na pierwszym miejscu. – Rozstanie z kadrą było niesamowicie trudną decyzją, ale gdy stawiałem na szali swoje zdrowie i życie po siatkówce, wybór był prosty. A ja i tak nie dałbym rady „dociągnąć” do Los Angeles – podkreślił siatkarz.









