Strona główna » Debiut Weroniki Centki-Tietianiec w ŁKS-ie. Środkowa po meczu Ligi Mistrzyń z Conegliano

Debiut Weroniki Centki-Tietianiec w ŁKS-ie. Środkowa po meczu Ligi Mistrzyń z Conegliano

inf. własna

fot. Michał Szymański

Pierwszy mecz w barwach ŁKS Commercecon Łódź rozegrała środkowa Weronika Centka-Tietianiec. Wiewióry przegrały starcie Ligi Mistrzyń z A.Carraro Imoco Volley Conegliano 0:3, ale nie można im odmówić ambitnej walki. Strefa Siatkówki porozmawiała z reprezentantką Polski tuż po spotkaniu.

ŁKS Commercecon Łódź przegrał 0:3 mecz Ligi Mistrzyń z A.Carraro Imoco Volley Conegliano. Wiewióry nie przestraszyły się rywala i szczególnie w drugim secie sprawiły obrońcy tytułu sporo problemów.

Debiut środkowej w nowych barwach

Justyna Żółkiewska: Tęskniłaś za graniem na najwyższym poziomie, prawda?

Weronika Centka-Tietianiec:Przede wszystkim tęskniłam za normalnym, szóstkowym graniem, więc chyba z tego cieszę się najbardziej. Po tej troszkę feralnej kontuzji z kadry (na początku sezonu reprezentacyjnego środkowa doznała urazu kciuka – przyp. aut.) nie mogłam tak naprawdę występować w pełnym wymiarze. Taki powrót na boisko daje mi ogromną radość. Myślę, że dziś jeszcze w samochodzie się popłaczę, jak będę wracała do domu (śmiech).

Doświadczenie zaprocentowało

Na ile w takich momentach pomaga Ci kadra i międzynarodowe doświadczenie?

– Teoretycznie przed takim zespołem ręce powinny się trząść, a u Ciebie było inaczej. Mam to doświadczenie. To już czwarty raz z rzędu, kiedy gram przeciwko Conegliano w Lidze Mistrzyń. Nie było stresu, że one przyjeżdżają. Trochę się śmiałam, że wymarzyłam sobie super mecz na debiut w ŁKS-ie, a tu Conegliano. Myślę, że lepiej nie mogłam trafić, jeśli chodzi o przeciwnika.

Ambicja mimo problemów kadrowych

– Mimo wszystko jestem zadowolona. Przede wszystkim z drugiego seta. Oczywiście pierwszy i trzeci są do zapomnienia. Jest w nas duża ambicja. Walczymy pomimo wszystkich problemów i próbujemy kuć z tego, co mamy. Jak dziewczyny wrócą i będziemy miały nominalną atakującą… Chociaż Thana poradziła sobie bardzo dobrze (chodzi o Thanę Fayad – przyp. aut.), to jednak jest przyjmującą i na swojej pozycji będzie czuła się pewniej. Czekamy na zawodniczki wracające po przerwie. Wtedy będzie wyglądało to lepiej i to dobry prognostyk na mecze ligowe.

Charakter ważniejszy niż umiejętności?

– Tak, oczywiście. Szczególnie w żeńskiej siatkówce charakter jest na pierwszym miejscu, a dopiero później umiejętności siatkarskie. Jeśli komuś czegoś brakuje, zawsze może to nadrobić charakterem – krzyknąć, pobudzić się. Prawda jest taka, że wtedy nagle obronisz piłkę łokciem, nogą i czymkolwiek się da. Mamy swoje mankamenty, ale mamy też charakterek.

Współpraca z trenerem Adrianem Chylińskim

Na ile to jest zasługa trenera? Wiem, że spędziłaś tu mało czasu, ale chyba coś tam dało się zauważyć.

– Jak na ten krótki czas, bardzo dobrze mi się współpracuje z trenerem Adrianem. Jest dużo merytoryki i sporo technicznych detali. Jest też odrobinę szalony, a to się u trenerów ceni. Ta nutka szaleństwa musi od nich wychodzić. Pod tym względem jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję, że nasza współpraca na linii zawodniczka–trener będzie bardzo owocna. Do play-offów jest jeszcze sporo czasu.

Kolejne starcie w Lidze Mistrzyń ŁKS rozegra w środę, 14 stycznia o godzinie 20:30.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Mistrzyń sezon 2025/2026

PlusLiga

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

  • PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

    PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

  • Siatkarska wojna w hali Urania! Tie-break na przewagi

    Siatkarska wojna w hali Urania! Tie-break na przewagi