W środę odbyła się ostatnia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Już wiemy, kto zagra w ćwierćfinale tych rozgrywek, a kto spada do Pucharu CEV. Oba przypadki nie dotyczą siatkarek ŁKS-u Commercecon Łódź. One zajęły dopiero 4. miejsce w grupie D, co oznacza że po sześciu rozegranych meczach żegnają się z europejskimi pucharami. Ich ostatni pojedynek zakończył się przegraną 0:3 z Imoco Volley Conegliano. Łodzianki nie zdobyły w tej edycji Ligi Mistrzyń ani jednego punktu.
Nie tak to miało wyglądać
ŁKS Commercecon Łódź nie miał szczęścia przy losowaniu grup Ligi Mistrzyń. Los zdecydował, że rywalkami w fazie grupowej były mistrzynie Włoch i triumfatorki poprzedniej edycji, czyli siatkarki Imoco Volley Conegliano oraz jak się później okazało rewelacyjny zespół z Turcji – Zeren Spor Ankara i będący w bardzo dobrej dyspozycji niemiecki Dresdner SC. Od razu było wiadomo, że Łodziankom może być trudno awansować z tej grupy do kolejnej rundy. Jednak była realna szansa, by powalczyć chociaż o możliwość udziału w Pucharze CEV.
W tym kontekście najważniejsze miały być spotkania przeciwko ekipie z Niemiec i walka z nią o 3. lokatę w grupie D. Niestety oba pojedynki nie poszły po myśli podopiecznych trenera Chylińskiego. Pierwszy z nich, rozegrany w łódzkiej Sport Arenie, zakończył się wynikiem 1:3, a drugi na terenie rywala Łodzianki przegrały w trzech setach. Ogółem w tej edycji Ligi Mistrzyń wicemistrzynie Polski nie zdobyły ani jednego punktu do ligowej tabeli. Wygrały tylko jedną partię ze wspomnianym wcześniej Dresdner SC. Ten rezultat dla klubu z Łodzi może być rozczarowujący.
ŁKS Łódź trapiły problemy zdrowotne

Na pewno ŁKS-owi nie ułatwiały gry ciągle kłopoty zdrowotne wielu zawodniczek. W początkowej fazie sezonu na chwilę wypadła Regiane Bidias, niemalże od początku rozgrywek do dyspozycji trenera nie było żadnej z atakujących. Potem infekcji bakteryjnej nabawiła się libero – Anna Pawłowska. Daria Szczyrba z konieczności występowała już w tym sezonie na trzech pozycjach: swojej nominalnej, czyli przyjmującej, na libero oraz w ataku na prawym skrzydle. W pewnym momencie Łodzianki grały też na trzy przyjmujące w wyjściowej szóstce. To z pewnością nie ułatwiało im budowania optymalnej formy, szczególnie przy takiej intensywności gry.
W tym roku przygoda z Ligą Mistrzyń kończy się bardzo szybko. Niewiadomo, czy Łodzianki w kolejnym sezonie ponownie będą miały szansę wziąć udział w tym prestiżowym turnieju. W tym roku trzy najlepsze polskie kluby dostały prawo gry w tej imprezie. ŁKS Łódź na ten moment zajmuje dopiero 5. miejsce w TAURON Lidze. O znalezienie się w finale mistrzostw Polski może być bardzo trudno. Czy aktualne wicemistrzynie Polski będzie czekał dłuższy rozbrat z Ligą Mistrzyń? To się jeszcze okaże.
Zobacz również:
Rysice świętują! Rzeszów nie pójdzie wcześnie spać, ale presja rośnie









