Podopieczni Angelo Lorenzetti’ego mają to! Sir Susa Scai Perugia w składzie z Kamilem Semeniukiem wygrała pierwszy półfinał mistrzostw Włoch. W meczu 1/2 drużyna reprezentanta Polski pokonała Gas Sales Bluenergy Piacenza 3:1. W niedzielę lepiej w półfinały weszła Rana Volley Verona, która czai się na kolejną niespodziankę.
Pierwszy krok
Siatkarze Sir Susa Scai Perugia marzy o powrocie na szczyt. Drużyna Kamila Semeniuka niedawno zgarnęła Superpuchar Włoch, teraz celując w finał krajowych mistrzostw. Nie jest to łatwa sytuacja, niemniej podopieczni Angelo Lorenzetti’ego mają papiery, aby po roku przerwy zdobyć kolejny tytuł. Do tego Perugia dalej jest w grze w Lidze Mistrzów. Zespół awansował do Final Four rozgrywek, w których broni złota sprzed roku…
Półfinały wcale nie będą jednak rozpieszczać drużyny Polaka, bowiem na ekipę czekała Gas Sales Bluenergy Piacenza. Drużyna chce sprawić niespodziankę, zwłaszcza, że w grze nie ma już innego giganta – Itas Trentino. Pierwszy z meczów 1/2 z udziałem obu drużyn zakończył się wygraną Sir Susa Scai Perugia 3:1, i tym samym to ten zespół poszedł śladem Rana Volley Verona, będąc bliżej awansu.
Cztery sety, to wystarczająco
Początek poniedziałkowego pojedynku należał do wyrównanych, choć minimalnie więcej do powiedzenia miała grupa siatkarzy Piacenzy. Ekipa objęła prowadzenie – 8:4, 13:10, lecz różnica stopniowo topniała. W końcu gospodarze odrobili zaległości, doprowadzając do remisu po 18. To ten moment okazał się przełomowy, a Perugia w końcu szarpnęła. Końcowo inauguracja padła łupem podopiecznych trenera Lorenzetti’ego – 25:23, rozpoczynając zwycięski marsz pretendentów.
Kolejny set był już spokojniejszy. Zespół Kamila Semeniuka z czasem przejął inicjatywę, odskakując na parę oczek – 15:10. Na takim etapie tyle oczek, to już spora przewaga, zwłaszcza, że drużyna gości stale pozostawała w tyle – 12:18, 14:20. Z presją Piacenza musiała mierzyć się już do końca, a Perugia umocniła się na prowadzeniu – 25:20 (2:0). Sytuacja dla przyjezdnych była już patowa. Drużynie jednak udało się z niej wybrnąć, ale z tonu spuściła też ekipa lokalnych. Przełamanie więc stało się faktem – 25:20, ale parędziesiąt minut później z wygranej 3:1 cieszyła się już grupa siatkarzy Sir Susa Scai Perugia – 25:22.
Gospodarzy do wygranej poprowadziła para Wassim Ben Tara i Oleg Płotnicki. Pierwszy z nich zdobył 19 punktów, drugi – 18. Świetnie znów zaprezentował się Kamil Semeniuk, autor 14 oczek. Po stronie Piacenzy do końca walczył natomiast Robertlandy Simon. Grupa jednak ma problem, musząc sobie radzić bez Efe Mandiraci’ego. Oba zespoły zagrają ze sobą ponownie 9 kwietnia. Na tym etapie gra toczy się do trzech wygranych. Wiele może się jeszcze w tej parze zdarzyć, choć Perugia jest tutaj faworytem.
Sir Susa Scai Perugia – Gas Sales Bluenergy Piacenza 3:1
(25:23, 25:21, 20:25, 25:22)
Zobacz również:
Reprezentacja Francji przejdzie rewolucję? Sześciu muszkieterów opuści sezon









