Już niedługo poznamy nowych mistrzów Włoch. W finale po weekendowym graniu zameldowała się Sir Susa Scai Perugia. Drużyna Kamila Semeniuka trzykrotnie pokonała Gas Sales Bluenergy Piacenza. Ciekawiej jest w drugiej parze, gdzie potrzebne jest minimum jeszcze jedno spotkanie. Obecnie jednak 2:1 prowadzi Cucine Lube Civitanova. Gracze Rana Volley Verona, mimo wszystko, łatwo nie odpuszczą.
Powrót na szczyt na wyciągnięcie ręki
Siatkarze Sir Susa Scai Perugia mogą spać już spokojnie. Drużyna Kamila Semeniuka jako pierwsza zameldowała się w finale mistrzostw Włoch. Po zeszłorocznym blamażu ekipa chciała wrócić na szczyt i teraz wystarczy zrobić już jeden krok. Na rywala podopieczni Angelo Lorenzetti’ego jeszcze poczekają, a trzy pojedynki z Gas Sales Bluenergy Piacenza zakończyły się wygranymi zespołu reprezentanta Polski. Perugia w tym sezonie sięgnęła już po Superpuchar Włoch, a także zameldowała się w Final Four Ligi Mistrzów, marząc o obronie tytułu sprzed roku.
Początek spotkania rzeczywiście należał do zaciętych. Postawiona pod ścianą grupa siatkarzy Piacenzy wiedziała, że albo wóz, albo przewóz, stawiając wszystko na jedną kartę. Sama końcówka była emocjonująca, ale po krótkiej grze na przewagi było już 1:0 dla gospodarzy – 27:25. W kolejnych odsłonach zespół gości prezentował się już tylko gorzej. W drugim secie odjazd na dystansie dał faworytom nieco spokoju w końcówce, a to z kolei przełożyło się na prowadzenie 2:0 – 25:21. Najbardziej jednostronnie było w trzeciej części, która domknęła rywalizację na konto Semeniuka i spółki – 25:15 (3:0).
Ofensywnie ciężar gry dźwigało tradycyjne już trio Lorenzetti’ego – Wassim Ben Tara, Kamil Semeniuk oraz Oleg Płotnicki. Reprezentant Polski zdobył łącznie 11 punktów, trzymając w ryzach również przyjęcie. Znakomicie zaprezentował się także Sebastian Sole, który dodatkowo zgarnął nagrodę dla MVP. Po stronie Piacenzy do końca walczyła dwójka Roberlandy Simon i Jose Guttierez.
Sir Susa Scai Perugia – Gas Sales Bluenergy Piacenza 3:0
(27:25, 25:21, 25:15)
MVP: Sebastian Sole
Czwarte spotkanie będzie tym ostatnim?
Ciekawiej jest w drugiej parze. Cucine Lube Civitanova i Rana Volley Verona mają już za sobą trzy spotkania. Pierwszy mecz padł łupem siatkarzy z Werony, który triumfowali 3:0. Nie ma co się łudzić, tegoroczna niespodzianka zdobyła w tym sezonie Puchar Włoch, wciąż mając niedosyt. Siatkarze Lube z kolei bronią wicemistrzostwa, zwyciężając w dwóch meczach – 3:1, 3:2. Za parę dni, 18 kwietnia, może się stać wszystko, łącznie z koniecznością rozegrania piątego spotkania.
W sobotę jednak wrażeń nie brakowało, a po ciężkim, pięciosetowym boju, górą było Lube. Broniący srebra siatkarze dali z siebie maksa. Choć początek meczu należał do zespołu z Werony, to później ekipa gości zdołała się przełamać. Po raz kolejny sprawdziło się też porzekadło, że jeśli nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3.
Rewelacyjne zawody rozegrała dwójka Noumory Keita i Darlan Souza. Obaj zawodnicy punktowali aż po 21 razy, znacznie ułatwiając zadanie Christensonowi. Lube także miało swoich bohaterów, a najjaśniejszą gwiazdą, jak zawsze, był Aleksandar Nikołow, autor 22 oczek.
Rana Volley Verona – Cucine Lube Civitanova 2:3
(25:22, 28:26, 22:25, 19:25, 12:15)
MVP: Aleksandar Nikołow
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi włoskiej siatkarzy sezon 2025/2026









