Strona główna » Joanna Wołosz dopięła swego! Spotka się znów ze Stefano Lavarinim?

Joanna Wołosz dopięła swego! Spotka się znów ze Stefano Lavarinim?

inf. własna

fot. legavolleyfemminile.it

Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano we wtorek zostało pierwszym finalistom mistrzostw Włoch siatkarek. Przed szansą na kolejny tytuł staje z kolei Joanna Wołosz. Pantery na rywala muszą jednak poczekać, gdyż Savino Del Bene Scandicci w końcu stanęło na wysokości zadania, przełamując Numia Vero Volley Milano. Czy Joanna Wołosz mimo wszystko spotka się przez siatkę ze Stefano Lavarinim i Paolą Egonu?

Kolejne złoto na horyzoncie

We włoskiej Serie A siatkarek jest jeszcze parę niewiadomych. Pewnym jest natomiast, że Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano zagra o kolejne złoto. Wciąż panujące mistrzynie Włoch, to prawdziwe hegemonki ostatnich lat, nie tylko w kraju, ale też na świecie. Drużyna Joanny Wołosz od sezonu 2017/2018 nie schodzi z najwyższego stopnia podium, a była reprezentantka Polski jedynie dopisuje na konto kolejne trofea.

Królowe rundy zasadniczej z Conegliano w ćwierćfinale mistrzostw Włoch pokonały Eurotek Laica UYBA. W dwumeczu przeciwniczkom udało się urwać jedynie seta. Bez szwanku Imoco przeszło też przez półfinały, meldując się jako pierwszy zespół w ścisłym finale. W 1/2 naprzeciwko nic stanęła Igor Gorgonzola Novara. Pierwszy mecz zakończył się wygraną Panter 3:2. W drugim było już 3:0.

We wtorek ekipa dopięła swego, zwyciężając 3:1 (18:25, 25:20, 28:26, 25:23). Choć czempionki słabo weszły w mecz, być może nieco bagatelizując przeciwniczki, to po porażce w pierwszym secie stanęły na wysokości zadania. W nerwowych sytuacjach to właśnie one trzymały nerwy na wodzy. Joanna Wołosz dołożyła od siebie 1 oczko. Po 20 punktów zdobyły Isabelle Haak i Gabriela Braga Guimaraes. MVP spotkania została natomiast Sarah Fahr, która zakończyła zmagania z dorobkiem 14 oczek. Po stronie Novary za sznurki pociągało trio Herbots – Alsmeier – Ishikawa, lecz bez Tatiany Tołok, to nie jest ta sama drużyna.

Dodatkowe granie

Dodatkowe granie czeka natomiast tę parę, która miała dostarczyć najwięcej emocji. Mowa tutaj o Savino Del Bene Scandicci i Mint Vero Volley Milano. Po 3 meczach bliżej finału są podopieczne Stefano Lavarini’ego. Pierwszy mecz padł łupem siatkarek z Mediolanu 3:0. W drugim grano do tie-breaka, gdzie znów lepiej wypadło Vero Volley – 3:2.

Przełom nastąpił w trzecim spotkaniu. Postawione pod ścianą siatkarki Scandicci przełamały niemoc, zwyciężając 3:1 (25:21, 24:26, 25:22, 25:20). Drużyna gospodyń od początku prezentowała się nienagannie, mając więcej szans, co dało im wygraną na inaugurację. W drugim secie zespół z Mediolanu przełamał… ale była to jedyna taka partia. W każdej kolejnej karty rozdawało już Scandicci, powracając do gry o finał.

W składzie Scandicci jest już na dobre Maja Ognjenović, której zespół potrzebował jak tlenu. Kosmiczne zawody rozegrała Ekatarina Antropowa, która w łącznie punktowała 35 razy. Przy tak grającej liderce pozostałe koleżanki niewiele miały do zrobienia. Vero Volley do wygranej nie wystarczyła z kolei znakomita Paola Egonu, autorka aż 27 oczek.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz ligi włoskiej siatkarek sezon 2025/2026

PlusLiga