19. kolejka Serie A już za nami. Weekendowe granie w lidze włoskiej było szybkie i przyjemne. Niemal wszystkie pojedynki zakończyły się w trzech setach. Tylko zespół Kamila Semeniuka pograł dłużej, bo trudne warunki postawiła Sonepar Padova. Świetne widowisko zapewniły gwiazdy młodego pokolenia, przeciwko sobie zagrali bowiem Aleksandar Nikołow i Noumory Keita.
Aleksandar Nikołow kontra Noumory Keita
Duże potknięcie w niedzielę zaliczyła Rana Verona, która u siebie podejmowała Cucine Lube Civitanova. O ile na początku gospodarze jeszcze dotrzymywali kroku rywalom, tak w kolejnych setach było im o to dużo trudniej. Przegrana 0:3 (25:27, 21:25, 17:25) sprawiła, że dystans do pierwszego miejsca w tabeli jest teraz znacznie wyższy, niż w ubiegłym tygodniu.
Świetne widowisko zapewnili przede wszystkim gracze młodego pokolenia. Można było się spodziewać, że Noumory Keita i Aleksandar Nikołow stworzą widowiskowy pojedynek. Malijczyk, który ubiega się o włoskie obywatelstwo, skończył 12 na 24 ataki (50% skuteczności) i dołożył asa serwisowego. Z kolei wicemistrz świata zachwycił jeszcze bardziej, kończąc 17 na 27 ataków (63% skuteczności). Do tego raz punktował w polu serwisowym i dwukrotnie blokiem.
Perugia i bez Semeniuka dała radę
Sir Susa Scai Perugia, w której na co dzień występuje Kamil Semeniuk, pokusiła się o najdłuższe granie. W zeszłym tygodniu w prawdziwym włoskim El Clasico mierzyli się z Itas Trentino, a teraz przyszło na dużo łatwiejszego rywala. Była nim dużo niżej notowana Sonepar Padova. Już pierwszy set pokazał, że zadanie dla lidera tabeli może być wymagające, bowiem rozstrzygnął się on dopiero na przewagi 28:26. Ekipa z Padowy zaskoczyła jeszcze w trzeciej odsłonie, kiedy przechyliła szalę na swoją stronę w końcówce. Perugii udało się jednak domknąć mecz w czterech setach (28:26, 25:19, 24:26, 25:22).
Liderzy tabeli mieli swoją tajną broń. Postawili w tym meczu aż 21 bloków! Najwięcej, bo aż pięć zanotował Agustin Loser. O wysoką skuteczność w ofensywie dbali za to klasycznie Wassim Ben Tara i Oleh Płotnicki. Ten pierwszy zagrał na 46% skuteczności, a drugi na 54%. W meczu nie zagrał Kamil Semeniuk – Polak spędził mecz w kwadracie dla rezerwowych. Na razie nie wiadomo czy powód jego absencji był związany z kwestiami zdrowotnymi.
Bez zaskoczeń u faworytów
Nie było niespodzianek w starciach faworytów z dołem tabeli. Gas Sales Bluenergy Piacenza rozprawiła się z Cisterna Volley w trzech setach, choć ostatni wymagał od nich dużego skupienia – 3:0 (25:18, 25:19, 27:25). Pierwsze skrzypce w zwycięskiej ekipie grał Alessandro Bovolenta, zdobywca 19 „oczek” (skuteczność 59% w ataku). Bardzo dobrze zarówno w przyjęciu (50% pozytywnego, 38% perfekcyjnego), jak i ofensywie (11/16 w ataku, 69% skuteczności) zaprezentował się także Efe Mandiraci.
Itas Trentino nie dało się zaskoczyć Cuneo Volley i również wygrało bilansem 3:0 (25:16, 26:24, 25:20). Choć robił co mógł Nathan Feral (15/26 w ataku, 58% skuteczności), to trudno było w pojedynkę rywalizować ze świetnie dysponowanymi rywalami. Gracze z Trydentu zrobili show na siatce, notując aż o 10 bloków więcej niż goście. Śwetnie zagrali środkowi, a główne role w ofensywie odgrywali Jordi Ramon i Alessandro Bristot.
Silny kolektyw w Modenie
Valsa Group Modena rozprawiła się z Allianz Milano 3:0 (25:18, 26:24, 25:22). Ciężko było postawić jakiekolwiek warunki tak świetnie grającym gospodarzom. Paul Buchegger i Luca Porro po raz kolejny zachwycili. Ten pierwszy skończył 14 z 18 ataków, co dało mu 78% skuteczności. Drugi skończył 71% piłek (10/14 ataków), ale dodatkowo dołożył aż pięć asów serwisowych.
Wciąż z tylko jednym zwycięstwem pozostaje Yuasa Battery Grottazzolina. W tym tygodniu oddała mecz Vero Volley Monzie 0:3 (20:25, 18:25, 19:25). Różnica była przede wszystkim w ataku. Kapitalnie zaprezentował się Krisztian Padar, który otrzymał do ataku 16 piłek, a skończył 81% z nich. Popis w ofensywie dali także Erik Rohrs (12/16 ataków, 75% skuteczności) i Martin Atanasow (12/19 ataków, 63% skuteczności).
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi włoskiej siatkarzy sezon 2025/2026









