24. kolejka Efeler Ligi za nami, a to oznacza, że faza zasadnicza dobiega końca. Na czele niezmiennie jest Ziraat Bankkart Ankara, w barwach którego kolejne świetne zawody rozegrał Tomasz Fornal. Martwić dalej musi się Fabian Drzyzga, podczas gdy Aleksander Śliwka może spoglądać już w kierunku gry o medale.
Fornal numerem jeden!
Równych w tym sezonie nie mają sobie czempioni, którzy mają nadzieję na obronę mistrzowskiego tytułu. Mowa tutaj o Ziraacie Bankkart Ankara, którego barwy reprezentuje Tomasz Fornal. Drużyna Polaka ma po 24. kolejkach ma na koncie aż 62 punktu, ciesząc się z 5 oczek zapasu nad Halkbankiem Ankara.
Tym razem łupem pretendentów do tytułu padło spotkanie z outsiderem. Drużyna Fornala z łatwością pokonała Gaziantep Genclik Spor 3:0 (25:23, 25:10, 25:22). Kosmiczny Nimir Abdel-Aziz dostał wolne, a w jego miejsce za sznurki pociągała para Joonas Jokeal i Trevor Clevenot. Najwięcej do powiedzenia miał zaś Tomasz Fornal. Rycerz Grbicia zdobył 16 punktów. W ataku skończył 13 na 20 piłek – 65% skuteczności. Do tego dołożył 1 asa i 2 bloki, trzymając w ryzach też przyjęcie. Przy 16 próbach reprezentant Polski popełnił 1 błąd, notując przyjęcie pozytywne na poziomie 62%, i perfekcyjne – 56%.
Temperatura rosła z każdym setem
Tak łatwej przeprawy nie miała grupa wiceliderów. Halkbank Ankara, w składzie z Aleksandrem Śliwką, musiał oddać rywalom oczko. Wszystko to za sprawą Spor Toto, które dalej walczy o miejsce w czołowej czwórce i korzystne rozstawienie. Bezpośredni pojedynek obu drużyn stale się przeciągał, a końcowo zwycięstwo na konto dopisał przyjezdny Halkbank – 3:2 (21:25, 25:21, 22:25, 25:18, 15:12).
Hit kolejki zatem nie zawodził, a konkurencje starał się zniszczyć Jesus Herrera Jaime. Atakujący dla Spor Toto ugrał aż 39 punktów! Doświadczony Kubańczyk miał do pomocy Oreola Camejo, lecz wciąż było to za mało. Po drugiej stronie siatki najwięcej oczek – 24, zdobył Yoandy Leal Hildago. Wtórować Brazylijczykowi starała się para Kaziyski-Sotola, a Aleksander Śliwka zagrał wyłącznie jako zmiennik, dokładając 1 punkt.
Emocje sięgały zenitu także w drugim hicie. Podium domyka aktualnie Galatasaray HDI Sigorta Stambuł, które zmierzyło się z walczącym o awans do fazy play-off Genclik Stambuł. W tym przypadku także do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break, w którym szczęście dopisało siatkarzom Halkbanku – 3:2 (28:30, 225:18, 30:28, 23:25, 21:19 ). Po stronie gospodarzy na całość poszła dwójka Morteza Sharifi i Luciano Palonsky. Galatasaray do wygranej poprowadził Stephen Maar, autor 22 punktów, któremu kroku dotrzymywał Jean Patry – 21.
Matematyczne szanse dalej są…
Pod kreską jest Fenerbahce Medicana Stambuł, nie mając już marginesu błędu. Zespół Fabiana Drzyzgi wciąż ma szansę powalczyć o medale, ale aby tak się stało musi przeskoczyć Genclik i Spor Toto, które regularnie punktują. Po kolejnym kryzysie Fenerbahce znów jednak kąsa, pokonując u siebie przyszłego spadkowicza, Kusgos Izmir Vinc Akkus Belediyespor 3:1 (25:21, 23:25, 25:18, 25:15). Fabian Drzyzga dołożył od siebie oczko, mając za frontmenów Chinenyeze Barthelemy’ego oraz Lukę Marttilę. Nie do zatrzymania był także Adis Lagumdzija.
Sezon uratowała Bursa Buyuksehir Belediyespor. Nie było to łatwe, lecz zespół zagra o miejsca od 5 do 8. Wyszarpane u siebie oczko dało także sporo On Hotels Alanya Belediyespor, którego siatkarze, mimo porażki 2:3 (20:25, 25:23, 22:25, 19:25, 11:15), są już pewni utrzymania w ekstraklasie. Do końca stawiał się duet Bardia Saadat i Brodie Hofer. Górą był jednak Petar Darlić, który zdobył 27 punktów, wraz z Osamy Santiago Uriate Mestre.
W meczu dwóch outsiderów wyżej notowane Gebze Belediyespor rozbiło u siebie Ibb Spor Kulubu – 3:0 (25:22, 25:22, 25:16). Rewelacyjne zawody rozegrał natomiast Miguel Gutierrez Suarez.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi tureckiej siatkarzy sezon 2025/2026









