Liga turecka jest chyba jedyną bez całościowego terminarza na sezon. Boiska w wymaganiach nie mają określonej odpowiedniej nawierzchni. Natomiast regulaminy określają… długość krawatów w strojach członków sztabów na ławce rezerwowych.
Paradoks goni paradoks
Kluby ligi tureckiej są obecnie w absolutnym, światowym topie stawek finansowych, jakie mogą zaproponować swoim siatkarzom i siatkarkom. Ściągają do nich najlepsi – także polskie siatkarki i siatkarze. Tymczasem organizacyjnie same rozgrywki już nie zachwycają, a wręcz rozbawiają władze lig w innych krajach.
Trener pod krawatem mniej awanturujący się? Ale tylko tym regulaminowym!
W Turcji zawsze przychodzi moment, w którym rozumiesz, że sezon przybrał określony kierunek. Nie wtedy, gdy pojawia się terminarz – ten pojawia się jedynie na trzy tygodnie do przodu. Nie wtedy, gdy ustalane są budżety lub zasady gry i organizacji meczów. Trudno też w regulaminach znaleźć wymogi, co do nawierzchni, na jakich mają rozgrywane być mecze. Taraflex – nowoczesna i bezpieczna nawierzchnia nie jest wymogiem. Na paradoksy w regulaminach zwraca uwagę serwis volleyball.it.
Co w przypadku, gdy pojawia się coś w stylu wojskowego regulaminu, który z milimetrową precyzją wyjaśnia, gdzie powinien kończyć się krawat i jak powinna wyglądać koszula członka sztabu na ławce rezerwowych? W Turcji to wiedzą. Koszula zawsze w spodniach. Wąski krawat, symetryczny węzeł, odpowiednia długość: ściśle powyżej klamry paska. Jeden centymetr więcej i już grozi ci kara. Nie za niesportowe zachowanie pod siatką, czy obrzucenie epitetami sędziego, ale za błąd w etykiecie ubioru drużyny.
W najwyższych ligach tureckich kobiet i mężczyzn liczba członków sztabu obecnych na boisku jest ograniczona do maksymalnie pięciu osób, w tym trenera, asystenta trenera, lekarza, masażysty lub fizjoterapeuty. Przy czym co najmniej jedna z tych osób musi być pracownikiem służby zdrowia. Drużyny biorące udział w rozgrywkach europejskich muszą już przestrzegać liczby i kwalifikacji przewidzianych w odpowiednich przepisach europejskich pucharów.
Dokładne wytyczne
Odzież personelu obecnego na boisku musi być jednolita i w tym samym kolorze: obowiązkowy jest komplet (strój). Lekarz/masażysta/fizjoterapeuta mogą nosić ten sam dres co drużyna. Nie wolno pojawiać się na boisku w innym stroju. Kluby, które nie przestrzegają tych wymagań, są najpierw upominane ustnie. W przypadku powtórzenia się tego zdarzenia nakładana jest kara finansowa. Federacja może również opublikować w trakcie sezonu dodatkowe przepisy dotyczące ewentualnych zmian w strojach, których kluby są zobowiązane przestrzegać.
Zgodnie z tymi przepisami, sztab obecny na boisku musi mieć na sobie również marynarkę i krawat; koszulki i spodnie z płótna/dżinsu nie są dopuszczalne. Koszule noszone pod marynarką nie mogą być wyciągnięte ze spodni podczas meczu. Krawat musi kończyć się powyżej klamry paska, z symetrycznym węzłem i dobrze dopasowany do kołnierzyka.
Dodatkowo – identyfikatory akredytacyjne należy nosić przed i podczas zawodów w taki sposób, aby były widoczne z przodu, i należy je umieszczać wyłącznie w okolicy szyi/klapy marynarki.
Jak widać nie ma ligi idealnej i w każdej znajdzie się pewne absurdy, jak nie z terminarzami i natłokiem meczów, tak również … z wymaganą długością krawata.









