Od zwycięstwa rundę rewanżową Ligi Mistrzyń rozpoczęły siatkarki KS-u Developresu Rzeszów. Podkarpacki zespół u siebie pokonał Levallois Paris Saint Cloud.Francuska drużyna tym razem zdołała ugrać z nią tylko seta.
Piasecka i Bannister niestabilnie
Dobrze w mecz weszły Rzeszowianki. Zdobyły dwa oczka na start, a później dzięki dobrym decyzjom Julity Piaseckiej, zwiększyły prowadzenie do 5:2. Zespół z Francji początkowo popełniał sporo błędów. Gospodynie z kolei pewnie czuły się w ataku. Obok Piaseckiej dobrze pracowały Heyrman i Jasper. W pewnym momencie, po pojedynczym bloku Rzeszowianki prowadziły 10:5. Na ratunek Levallois przyszła Zuzana Sepelova. Trudno było ją zatrzymać, nieźle prezentowała się też Magdalena Bukovska. Wysoka przewaga sprawiła, że po stronie Developresu wkradło się trochę dekoncentracji. Zaczęła mylić się Bannister i doszło do remisu 15:15. Później znów pojawiła się czteropunktowa przewaga, ale szybko Rzeszowianki pozbyły się jej przez błędy własne – 20:19. Przestój Piaseckiej i Bannister nie pomagał, na dodatek opuścić boisko musiała Heyrman. Rywalki wykorzystały swoje pięć minut najlepiej, jak mogły.
Rzeszowiankom brakowało chłodnej głowy…
Po bardzo słabym secie, poprawić chciała się Cyrielle Depie. Miała ku temu okazję, bo Rzeszowianki szybko odskoczyły na 4:1. Zagrywką skróciła dystans do jednego oczka. Zawiązała się gra punkt za punkt. Po ataku Dominiki Pierzchały było 10:10. Rzeszowiankom jednak z trudem przychodziło zdobywanie punktów, a w kontrach lepiej radziły sobie przyjezdne. Na półmetku szczęście uśmiechnęło się jednak dla polskiej ekipy – 15:12. W tej euforii Marrit Jasper szybko roztrwoniła przewagę przez zerwane ataki. Problemów gospodyniom nie ubywało, bo mocno szarpały też w przyjęciu. Levallois to wykorzystało – 16:18. Wszystko ważyło się w końcówce. Mistrzynie Polski odrobiły lekcje i utrzymały nerwy na wodzy. Z przechodzącej rozgrywkę domknęła Piasecka.
Nowa, lepsza twarz mistrzyń Polski
Trzecia odsłona nabrała wyrównany charakter – 3:3. Dystrybucję piłek zmieniła Katarzyna Wenerska i od razu widać było różnicę. Rzeszowianki jako pierwsze odskoczyły dzięki agresywnej zagrywce Jasper i dobrej pracy Aleksandry Szczygłowskiej w defensywie – 11:5. Do tego wszystkiego doszła świetna seria serwisowa Laury Heyrman. Ograniczenie błędów na zagrywce okazało się kluczem do wysokiej przewagi. Na półmetku było już 14:6. Tym razem Rzeszowianki utrzymały koncentrację i szanowały piłkę. Rywalki pomagały także swoimi chaotycznymi ruchami. Po bloku Heyrman zrobiło się 19:9 dla Developresu. Nic złego już się nie wydarzyło, swój poziom utrzymała Piasecka i to ona dała zwycięstwo na 2:0 w setach.
Fotel lidera nieruszony!
Rzeszowianki poszły za ciosem i kolejną część rozpoczęły od prowadzenia 4:2. Cały czas z problemami walczyła Bannister, ale z sił osłabła też Bukovska. Wynik odwrócił się na 5:7 przy bloku na Jasper. Trudno było się dobić do boiska, bo siatkarki Levallois nieźle pracowały w asekuracji i obronie. Zaczęły się także pojawiać błędy w ataku mistrzyń Polski, a do tego asa na 9:13 dołożyła Victoria Mayer. Pomocną dłoń wyciągnęła Bukovska, która regularnie się myliła. Na półmetku różnica była jednopunktowa. Kolejnego asa dołożyła Heyrman, co odwróciło wynik na korzyść Developresu – 18:17. Zapowiadała się kolejna wyrównana końcówka. Emocje znów sięgnęły zenitu, ale Heyrman udźwignęła odpowiedzialność i zamknęła to spotkanie!
MVP: Laura Heyrman
KS DevelopRes Rzeszów – Levallois Paris Saint Cloud 3:1
(25:27, 28:26, 25:13, 27:25)
Składy zespołów:
Developres: Pierzchała (8), Heyrman (19), Jaspers (6), Piasecka (20), Wenerska (1), Banister (13), Szczygłowksa, oraz Chmielewska, Dorsman, Kubas, Sieradzka (4)
Levalois: Sepelova (6), Milosć (10), Mayer (3), Polder (7), Bukovska (17), Depie (16), Zyani (libero() oraz Tolvanen, Milos (1), Garcia (1), Biemel (libero)
Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. E Ligi Mistrzyń









