ŁKS Commercecon Łódź ma bardzo trudną przeprawę w grupie D Ligi Mistrzyń. Do tej pory Łodzianki miały dwie porażki na swoim koncie. Po środowym starciu z Prosecco Doc A.Carraro Imoco Conegliano mają już trzy i ich sytuacja mocno się komplikuje. Mistrzynie Włoch były nie do zatrzymania dla osłabionego ŁKS-u, nawet przy grze na własnej hali.
ŁKS Commercecon Łódź w środę, 7 stycznia gościł u siebie włoskiego giganta – Prosecco Doc A.Carraro Imoco Conegliano. Na ten trudny bój wyszedł mocno osłabiony. Problemy zdrowotne nie opuszczają bowiem podopiecznych Adriana Chylińskiego. Poza składem była m.in. Anna Pawłowska, która walczy z zakażeniem bakterią. Do dyspozycji nie były także Daniela Cechetto czy Anastazja Hryszczuk.
Imoco Conegliano w swoim stylu
Przyjezdne z Conegliano mocnym akcentem rozpoczęły spotkanie. Popisały się blokiem i dobrymi obronami, odskakując na 4:0. Do walki Łodzianki pobudziła Angelika Gajer, która dwoma asami serwisowymi wyrównała wynik. Przez moment zespoły wymieniały się punkt za punkt, ale ten z Włoch dzięki Isabelle Haak ponownie odskoczył – 11:7. W dalszej części seta Imoco czujnie pracowało blokiem. Do tego dochodziło słabe przyjęcie ŁKS-u, co utrudniało wyprowadzenie udanej akcji. I choć Brambilla z Fayad robiły co mogły, to zaraz pojawiały się mocne serwisy ze strony rywalek. W końcówce seta mistrzynie Włoch prowadziły już 21:12. Nie do zatrzymania była Nika Daalderoop, a decydujące dwa „oczka” zdobyła Zhu.
Łodzianki walczyły do końca
Druga partia na początku toczyła się wyrównanym rytmem. Asa serwisowego posłała Thana Fayad i gospodynie prowadziły nawet 4:3. Trudno było jednak odskoczyć im na więcej punktów, bo w ataku szalała Zhu Ting. Później dwie świetne zagrywki posłała Munarini i zrobiło się 9:7, ale dla Imoco. Cały czas Łodzianki utrzymywały kontakt. Na półmetku była zaledwie jednopunktowa różnica. Szkoda było błędów serwisowych. Łodzianki postawiły na więcej gry środkiem, co okazało się być skuteczne. W decydujący fragment seta obie ekipy wkraczały przy remisowym wyniku – 18:18. Niestety, później wkradło się kilka niedokładności, nawet dotknięcie siatki. Łodzianki walczyły dzielnie, a dużo od siebie dała Anna Obiała. As serwisowy Brambilli z kolei doprowadził do kolejnego remisu – 22:22. Więcej zimnej krwi zachowały jednak przyjezdne.
Błędy, błędy i jeszcze raz błędy…
Emocji nie brakowało, a dołożyła ich jeszcze nieporadność sędziów. ŁKS jakby stracił swoje atuty z drugiej partii, bo zbyt często oddawał punkty przez własne błędy. Imoco szybko odskoczyło więc na 7:4 po wygranej przez Joannę Wołosz przepychance na siatce. Sprawy w swoje ręce wzięła Mariana Brambilla i przy jej atakach ŁKS odrobił kilka „oczek”. Po raz kolejny jednak wszystko zaprzepaściły błędy własne. Zerwany atak Brambilli i uderzenie Szczyrby w siatkę sprawiły, że włoski gigant prowadził już 17:9. Nic niespodziewanego nie wydarzyło się w końcówce. Zhu robiła swoje, do tego doszedł blok Munarini.
MVP: Zhu Ting
ŁKS Commercecon Łódź – Prosecco Doc A.Carraro Imoco Conegliano 0:3
(14:25, 23:25, 12:25)
Składy zespołów:
ŁKS: Brambilla (9), Centka-Tietianiec (5), Gajer (2), Szczyrba (6), Fayad (10), Obiała (5), Bidias (libero)
Imoco: Fahr (1), Haak (14), Zhu (15), Chirichella (8), Dalderoop (11), Wołosz (1), De Gennaro (libero) oraz Ewert (1), Scognamillo (libero), Adigwe (2) i Munarini (4)
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D – Liga Mistrzyń 2025/2026









