Cudu w meczu rewanżowym Ligi Mistrzyń nie było. Na etapie ćwierćfinału kończy tegoroczne rozgrywki KS DevelopRes Rzeszów. Podopieczne Jeleny Blagojevic potrzebowały zwycięstwa 3:0 lub 3:1 i ewentualnego złotego seta, by awansować dalej. Marzenia prysnęły wraz z drugą przegraną odsłoną.
Lodowaty prysznic!
Lepiej w rewanż weszły Turczynki, które od początku wywierały presję na Rysicach. Choć stawiała się jeszcze Taylor Bannister, to po stronie Rzeszowianek za dużo było błędów. Dobrze spisywała się po stronie Eczacibasi Sinead Jack-Kisal, a cenne oczka dokładała Ebrar Karakurt – 7:7. Za moment wynik zaczął się rozjeżdżać, a wszystko to za sprawą Magdaleny Stysiak. Przy stanie 11:8 grę przerwała Jelena Blagojević. Im dalej w seta, tym gra mistrzyń Polski wyglądała coraz gorzej. Asa dołożyła Stysiak – 15:11, zaś różnica stale rosła. Sama Bannister nic nie mogła. Zwłaszcza przy tak grającej Yaprak Erkek. Postraszyć blokiem próbowała jeszcze Katarzyna Wenerska, ale za moment było już po secie, a z prowadzenia cieszyło się Eczacibasi – 25:17.
Sprawdził się najczarniejszy scenariusz…
Drugi set przyniósł powtórkę. Nie do zatrzymania w ataku była Dana Rettke, a sama Bannister znów niewiele mogła. Rzeszowianki wyszły na prowadzenie po bloku Laury Jansen na Stysiak, ale było to chwilowe – 19:9. Druga połowa seta należała już do Turczynek. Kapitalnie spisywała się Karakurt, czynnie wspierając Magdalenę Stysiak. Rysicom z kolei nic nie dało wejście Marrit Jasper, a bezradna była też Laura Heyrman – 11:16. Dalej swoje robiła Erkek. Parę minut później było już 2:0 dla Turczynek, które po ostatniej wygranej 3:1 mogły się cieszyć z awansu do półfinału – 25:17.
Zmienniczki nie dają rady
Choć gra nie toczyła się już o nic, to Rzeszowianki podjęły rękawice, dalej walcząc o honor. Giulio Bregoli natomiast coraz mocniej zaczął stawiać na zmienniczki. Rewelacyjnie zaczęła grać Oliwia Sieradzka, dając lokalnym prowadzenie 5:1. Do odrabiania strat rzuciła się Emily Maglio. Ręki w ataku nie zwalniała Julita Piasecka, ale po asie Anny Smrek był już remis 11:11. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb – 17:17. O kolejne przełamania walczyła Kathryn Plummer Boden. Asem postraszyła jeszcze Rettke. Mistrzynie Polski jednak w końcu zdołały przełamać, a decydujący okazał się jeden z ataków Sieradzkiej – 25:23 (1:2).
I jeszcze raz!
Dające z siebie maksa Rysice w czwartej odsłonie znów dostały silnego wiatru w żagle – 3:1, 8:5. Po stronie Eczacibasi za dużo było niedokładności. Dalej błyszczała na parkiecie Oliwia Sieradzka, a gospodyniom skrzydeł nie podciął nawet blok Bengisu Aygun. W przyjęciu i obronie ciężko pracowała Meliha Diken, lecz show skradła za każdym razem Sigme Akoz. Górą była jednak Sieradzka i spółka, pozostawiając Turczynki daleko w tyle – 9:16. Sama Boden nic nie mogła, za to za często w boisku nie mieściła się Smrek. Niespodziewanie Rysice zdołały wyrównać w meczu, lecz o awansie nie można było już myśleć – 25:15 (2:2).
Wygrana bez happy endu
Tie-break to już loteria. Tureckie zmienniczki wcale nie sprostały zadaniu. Rewelacyjnie grała Julita Piasecka – 8:4. Niemoc dopadła Switłanę Dorsman. Na posterunku była jednak niesamowicie dysponowana Sieradzka – 12:9. Do końca karty rozdawały Rzeszowianki, a za moment podopieczne trener Blagojević mogły cieszyć się z honorowej wygranej – 15:12 (3:2).
MVP: Oliwia Sieradzka
KS DevelopRes Rzeszów – Eczacibasi Dynavit Stambuł 3:2
(17:25, 17:25, 25:23, 25:15, 15:12)
Składy zespołów:
Developres: Heyrman, Wenerska, Piasecka, Lemmens, Bannister, Jansen, Szczygłowska (libero) oraz Jasper, Sieradzka, Chmielewska i Dorsman
Eczacibasi: Rettke, Stysiak, Erkek, Jack-Kisal, Sahin, Karakurt, Sebnem Akoz (libero) oraz Plummer, Smrek, Özdemir, Diken, Aygün i Özel
Zobacz również:
Wyniki 1/4 finału Ligi Mistrzyń 2025/2026









