Ćwierćfinały Ligi Mistrzyń za nami, a co za tym idzie znamy już cztery najmocniejsze drużyny sezonu 2025/2026. Końcowo w Final Four zameldowały się więc A. Carraro Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano, Eczacibasi Stambuł, Vakifbank Stambuł oraz Savino Del Bene Scandicci. Widać zatem, że włosko-turecki duopol ma się doskonale, a już w środę z gry odpadły siatkarki KS-u DevelopRes Rzeszów.
Pewnych rzeczy się nie przeskoczy
Już w środę z Ligą Mistrzyń w sezonie 2025/2026 pożegnał się KS DevelopRes Rzeszów. Polski kopciuszek w otoczeniu włoskich i tureckich miarek nie miał zbyt wiele do powiedzenia, a niespodzianka była daleko. Przed tygodniem drużyna prowadzona przez Jelenę Blagojević przegrała na wyjeździe z Eczacibasi Dynavit Stambuł 1:3. Na Podpromiu nie udało się powrócić z piekła do nieba. I choć spotkanie zakończyło się wygraną mistrzyń Polski 3:2 (17:25, 17:25, 25:23, 25:15, 15:12), to dwa pierwsze sety były niczym lodowaty prysznic. Różnica poziomów była widoczna gołym okiem. Turczynki po prostu zrobiły swoje, a zwyciężyć nie potrafiły z podrażnionymi Rysicami zmienniczki, które szturmem pojawiały się na parkiecie.

Dobrze zagrała Magdalena Stysiak. Znów po stronie Eczacibasi miał co robić środek – Dana Rettke, Sinead Jack-Kisal. Po dwóch wygranych setach i pewnym awansie trener Giulio Bregoli dał pograć zmienniczką. Wówczas Rysice zaatakowały, a świetnie zagrała Oliwia Sieradzka, autorka 23 punktów.
Analogiczna sytuacja
W środę los rzeszowskich Rysic podzielił także inny zespół. Mowa tutaj o Zeren Spor Kulubu Ankara, który mierzył się z A. Carraro Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano. Obrończynie tytułu, w składzie z kapitan Joanną Wołosz, przegrały 2:3 (25:21, 25:17, 19:25, 30:32, 13:15). Tak jak Eczacibasi… mistrzynie Włoch wyszły, zagrały swoje… a dwa sety dawały już im pewny awans do półfinałów.

Świetne zawody rozegrała Zhu Ting, która zdobyła 24 punkty. Po raz kolejny sportową wyższość udowodniła też Monica De Gennaro. Joanna Wołosz, podobnie jak Isabelle Haak, zeszła z placu boju po dwóch setach. Po stronie Zeren, które ma niemałe problemy, do końca walczyły Aleksandra Uzelac i Anna Lazareva.
Nie będzie powtórki sprzed roku!
Dzień później znów było gorąco w parze Vakifbank Stambuł – Numia Vero Volley Milano. Oba zespoły już przed tygodniem walczyły do samego tie-breaka, i nie inaczej było tym razem. Uprzednio wygraną wyszarpały podopieczne Giovanniego Guidetti’ego – 3:2. Tym razem było podobnie – 3:2 (25:22, 16:25, 25:16, 23:25, 15:12). Mocno szarpane spotkanie trzymało poziom, mając swoje bohaterki. Odpadnięcie na tym etapie drużyny sprawia jednak, że zespół Stefano Lavarini’ego nie obroni srebra zdobytego przed roku, gdy w finałach były aż 3 włoskie ekipy.
Kolejne rewelacyjne spotkanie ma za sobą Marina Markova. Młoda Rosjanka zdobyła aż 23 punkty, mając obok siebie Tijanę Bosković. Tyle samo oczek po drugiej stronie siatki wywalczyła Paola Egonu, lecz wciąż było to za mało…
Wiadomo też, że o tytuł nie powalczy Agnieszka Korneluk. Jej Fenerbahce Medinaca Stambuł przed tygodniem przegrało z osłabionym Savino Del Bene Scandicci 0:3. Bez Mai Ognjenović drużyna i tak poradziła sobie znakomicie. W rewanżu zaś karty rozdawały Turczynki, wracając z zaświatów – 3:1 (32:30, 19:25, 25:13, 27:25). O losach dwumeczu zadecydował więc złoty set, gdzie rzutem na taśmę lepsze były Włoszki – 15:13.

Zespół do wygranej poprowadziła Ekatarina Antropova, autorka 30 punktów. Miała ona do pomocy Avery Skinner i to wystarczyło. Jeszcze lepiej od Antropovej zagrały po stronie Fenerbahce Ariana Fedorovtseva – 36 oczek, oraz Melissa Vargas – 30 punktów, lecz to wciąż było za mało. Agnieszka Korneluk tym razem pauzowała.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Mistrzyń sezon 2025/2026









