Siatkarze Aluronu CMC Zawiercie na mecz 2. kolejki Ligi Mistrzów udali się do Lizbony. Spotkanie ze Sportingiem nie było dla podopiecznych Michała Winiarskiego łatwe, ale ostatecznie wytrzymali oni wojnę nerwów. Wynik 3:0 w tym przypadku nie oddaje tego, co działo się na boisku. Zawiercianie są aktualnie na czele tabeli w swojej grupie.
Pierwsze koty za płoty?
Aluron CMC Warta Zawiercie pozostaje niepokonana w Lidze Mistrzów. Podopiecznym Michała Winiarskiego udało się pokonać na wyjeździe Sporting CP Lisboa, choć od początku wcale nie było to łatwe spotkanie. Portugalski kopciuszek postawił się gigantom z Polski. Po ataku Aarona Russella Jurajska Armia prowadziła 3:1. Szybko odpowiedział jednak Jan Pokersnik dając gospodarzom prowadzenie – 7:5. Nie do zatrzymania był też Edson Valencia, pojedynkujący się z Kylem Ensingiem. Dalej wynik oscylował wokół remisu – 10:10, 14:14. Zawiercianom udało się odskoczyć po kiwce Russella – 17:19. Choć grunt wciąż był niepewny, to niedokładności Sportingu pomogły wicemistrzom Polski. Przy stanie 24:22 dla Rycerzy grę przerwał jeszcze Michał Winiarski, a akcję później inaugurację zamknął Russell – 25:22.
Portugalczycy znów postraszyli
Drugi set także nie zawiódł poziomem, a ekipa gospodarzy kurczowo trzymała się Zawiercian. Nie kończył natomiast Valencia, później zastąpiony przez Madsa Kyeda. Dalej swoje robił Aaron Russell, a na potknięciach lokalnych udało się skorzystać Jurajskim – 9:7. Doskonale spisywał się też od początku Mateusz Bieniek, a przy stanie 13:9 grę przerwał Joao Coelho. Choć przewaga wicemistrzów Polski rosła, to z czasem im również przydarzył się zastój. Pojedyncze ‘oczka’ Patryka Łaby nie rekompensowały wszystkiego. Na wyżyny wspiął się Lourenco Martins i za moment był remis po 21. Gra zaczęła się od nowa, a seta zwieńczyło punktowanie na przewagi. Ostatecznie spod topora uciekli Zawiercianie, prowadząc 2:0 – 26:24.
Na żyletki aż do końca
Trzecia partia wcale nie była formalnością. Gracze Sportingu grali ofiarnie do końca, choć na finiszu brakowało im już świeżości. Cierpliwie grał Miguel Tavares, obsługując każdego z kolegów. Nie do zatrzymania stał się Kyle Ensing, wspierający Russella, po którego asie było już – 10:7. Dalej swoje robił Bieniek, a sam Pokersenik niewiele mógł. Choć po kiwce Martinsa był remis po 12, to w decydującym momencie Jurajska Armia wzięła się w garść. Wszystko zaczęło się od autowej zagrywki Yongzhena Li. Końcówka należała już do gości, a atakiem ze środka mecz zamknął Mateusz Bieniek – 25:20.
MVP: Mateusz Bieniek
Sporting CP LISBOA – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3
(22:25, 24:26, 20:25)
Składy zespołów:
Sporting: Grankin (1), Semedo Tavares (4), Valencia (13), Aguenier (1), Pokersnik (8), Garcia Martins (13), Perren (libero) oraz Cruz Sousa (libero), Militao, Li, Velasquez Escalante, Jensen (5)
Warta: Russell (19), Zniszczoł (4), Tavares (1), Bieniek (12), Ensing (16), Łaba (5), Popiwczak (libero) oraz Czerwiński, Bołądź,
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów









