Strona główna » Liga Mistrzów. Resovia rozjechała wielką markę… piłkarską

Liga Mistrzów. Resovia rozjechała wielką markę… piłkarską

inf. własna

fot. Piotr Sumara / plusliga.pl

Kibicom piłkarskim nie trzeba przedstawiać Sportingu Lizbona. To jeden z najbardziej utytułowanych klubów portugalskich. Ma też swoją sekcję siatkarską, która bierze udział w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. O ile w przypadku piłki nożnej w meczu drużyn z Rzeszowa i Lizbony drżelibyśmy o wynik, to w siatkówce rezultat mógł być tylko jeden. Asseco Resovia bez najmniejszych problemów rozjechała Sporting 3:0.

Lodowate przyjęcie!

Asseco Resovia Rzeszów nie zwalnia w Lidze Mistrzów. W 3. kolejce fazy grupowej bez szans pozostał Sporting Lizbona, a mecz od początku należał do Rzeszowian. Świetnie w spotkanie wszedł Jakub Bucki – 4:0. Szybko o asa pokusił się Klemen Cebulj – 6:1. Gościom natomiast brakowało pomysłu na grę, a osamotniony Mads Jensen niewiele mógł zrobić. Jako kolejny asa dołożył Danny Demyanenko – 12:2. Na dystansie różnica wcale nie malała i choć pojedyncze ‘oczka’ dokładał Lourenco Martins, to Sporting i tak pozostał bez szans – 6:16, 8:20. Doskonałą końcówkę odnotował Sapiński, a seta skończył niezastąpiony w meczu Yacine Louati – 25:9.

Goście kąsają… do czasu

Druga partia, to już zupełnie inna drużyna z Lizbony, która postawiła wszystko na jedną kartę. Zespół czynił wszystko, aby przełamać Rzeszowian i początkowo udało im się zaskoczyć gospodarzy. Do frontmenów dołączył na środku Jonas Aguenier, a po asie Jensena był 6:3 dla przyjezdnych. Swoje szanse wykorzystywał w kolejnych minutach Kelton Tavares, a dzięki rewelacyjnemu Lourenco Martinsowi zespół gości zyskał kontrolę. Następnie pracy wziął się wówczas Yacine Louati, a po asie Cebulja był już remis po 19. Szala zwycięstwa pomału przechylała się na konto Rzeszowian. Fatalny błąd popełnił Sergey Grankin, a piłkę na 2:0 skończył za chwilę Jakub Bucki – 25:23.

Formalności stało się zadość

Porażka w drugiej części mocno podcięła skrzydła Portugalczyków. Zespół znów przypominał siebie z pierwszej odsłony. Błędy błędami, jednak brak rytmu srogo kosztował gości. Rozegraniem bawił się Marcin Janusz, grając też do Mateusza Poręby. Po bloku Louati’ego na Martinsie było już 7:2 dla lokalnych. Nerwy po stronie trenera Joao Coelho udzielały się jego podopiecznym. Coś wskórać po wejściu próbował Edson Valencia, ale wynik był dalece niekorzystny dla gości – 5:13, 10:17. Nie do zatrzymania do samego końca był Yacine Louati. całość błędem zakończył jeden z siatkarzy Sportingu, dając Rzeszowianom wygraną 3:0 – 25:19.

MVP: Yacine Loutai

Asseco Resovia Rzeszów – Sporting Lizbona 3:0
(25:9, 25:23, 25:18)

Składy zespołów:
Resovia:
Louati (19), Bucki (12), Demyanenko (4), Cebulj (8), Janusz (1), Sapiński (4), Shoji (libero) oraz Poręba (4), Nowak, Graham, Zatorski Potera (libero)
Sporting: Grankin, Semedo (4), Aguenier (9), Pokerśnik (3), Jensen (6), Garcia (12), Perren (libero) oraz Militao, Walencia (2), Galabov (1), Velazquez, Cruz (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów

PlusLiga

  • Skra Bełchatów miała z niego pożytek. Atakujący żegna się z klubem, zagra za granicą?

    Skra Bełchatów miała z niego pożytek. Atakujący żegna się z klubem, zagra za granicą?

  • PlusLiga. Filar defensywy zostaje w Treflu

    PlusLiga. Filar defensywy zostaje w Treflu

  • PlusLiga. AZS sięgnie po atakującego Modeny?

    PlusLiga. AZS sięgnie po atakującego Modeny?