Strona główna » Liga Mistrzów. Nie było punktu zaczepienia. Włoski gigant za silny dla Projektu

Liga Mistrzów. Nie było punktu zaczepienia. Włoski gigant za silny dla Projektu

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

To nie był wieczór PGE Projektu Warszawa. Cucine Lube Civitanova dość gładko pokonało naszą drużynę 3:0. W trzecim secie co prawda Warszawianie dogonili w końcówce rywala, ale nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i to Włosi wywieźli z naszego terenu trzy punkty.

Cucine Lube Civitanova pokazało moc

Zmienne szczęście mieli gospodarze na starcie spotkania. Szyko zostali tymi, którzy musieli gonić (2:4), ale udało im się wyrównać. Było to jednak możliwe przez błąd rywali. Swój marsz rozpoczął Aleksandar Nikołow, choć potrzebował jeszcze stabilności w polu serwisowym. Gdy blokiem został zatrzymany Karol Kłos, zrobiło się 9:6 dla Lube. Warszawianie mieli spore trudności ze skończeniem ataków i na próżno było szukać liderów. W dalszej części seta cały czas rządził Nikołow. Choć stołeczni mieli dobre akcje po swojej stronie, to zaraz po nich psuli zagrywki. Nie wiadomo kiedy włoski klub odskoczył na 17:11. Niewiele już można było zdziałać w końcówce, choć próbował to wszystko ratować Bartosz Gomułka. Goście zamknęli seta przy stanie 25:18 po ataku Bottolo.

Niesamowity Nikołow, czujny Bottolo

Sytuacja mogła odwrócić się w kolejnym secie, bowiem po asie serwisowym Bartosza Bednorza, Projekt prowadził 3:1. Błędy nie omijały jednych i drugich. Pojawiały się dotknięcia siatki czy zerwane ataki. Doszło jednak do wyrównania 7:7 po tym, jak blok na Weberze postawił Mattia Bottolo. Drugą próbę budowania wyniku gospodarze podjęli chwilę później, gdy znów błędy nękały Lube. Szybko jednak Eric Loeppky z Nikołowem zadziałali i zrobiło się po 13. Druga część seta toczyła się już po myśli włoskiej ekipy. Kolejny blok dołożył Bottolo, w ataku szalał Nikołow i przewaga Lube wzrosła do 22:16. Również i tym razem Warszawianie nie odmienili losów w końcówce.

Mecz straconych szans

Blok funkcjonował bez zarzutu po włoskiej stronie. Na starcie trzeciej odsłony dołożyli kolejne dwa – 2:4. Błędy serwisowe po obu stronach trochę odejmowały względów sportowych. Bartosz Bednorz próbował pobudzić drużynę i doprowadził nawet do remisu 8:8. Na posterunku był niezastąpiony Nikołow, ale coraz lepiej w ofensywie radził sobie także Gomułka. Na półmetku nadarzyła się kolejna okazja dla Projektu. Rywale podawali rękę poprzez błędy własne, ale niestety – Projekt również uderzał po aucie. Lube prowadziło 19:15, gdy ze środka skończył Giovanni Gargiulo. W ważnym momencie w końcu odpalił Kevin Tillie i to dzięki niemu Warszawianie zbliżyli się jeszcze na jedno „oczko”. Walka była zagorzała (23:23), ale miłej odmiany niestety nie było.  

PGE Projekt Warszawa – Cucine Lube Civitanova 0:3
(18:25, 21:25, 24:26)

Składy zespołów:
Projekt: Firlej (2) Kłos (2), Tillie (7), Semeniuk (7), Bednorz (9), Weber (2), Wojtaszek (libero) oraz Gomułka (7), Koppers 1(), Firszt, Kozłowski 
Cucine: D’Heeer (4), Gargiulo (5), Loeppky (10), Boninfante (2), Nikołow (19), Bottolo (2), Balaso (libero) oraz Kukartsev

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A Ligi Mistrzów

PlusLiga

  • Skra Bełchatów miała z niego pożytek. Atakujący żegna się z klubem, zagra za granicą?

    Skra Bełchatów miała z niego pożytek. Atakujący żegna się z klubem, zagra za granicą?

  • PlusLiga. Filar defensywy zostaje w Treflu

    PlusLiga. Filar defensywy zostaje w Treflu

  • PlusLiga. AZS sięgnie po atakującego Modeny?

    PlusLiga. AZS sięgnie po atakującego Modeny?