W pierwszym meczu barażowym o ćwierćfinał Ligi Mistrzów, siatkarze Asseco Resovii Rzeszów gościli na swojej hali Knack Roeselare. Przed rewanżem ekipa z Podpromia zbudowała sobie sporą zaliczkę. Drużynie z Belgii nie pomógł nawet utalentowany Basil Dermaux.
Asseco Resovia Rzeszów ma szansę uzupełnić stawkę ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, a tym samym dołączyć do klubów z Lublina i Zawiercia. Żeby do tego doszło, muszą wygrać w dwumeczu z belgijskim Knack Roeselare. Pierwsze starcie barażowe odbyło się w środę, 4 marce na Hali Podpromie.
Chłodne powitanie w hali Podpromie
Rzeszowianie od początku meczu byli skupieni, w przeciwieństwie do swoich rywali, którzy już na starcie popełnili kilka błędów w ataku. Po asie serwisowym Danny’ego Demyanenko zrobiło się 5:2. Gospodarze pilnowali dystansu, wykorzystując swoje kontry w należyty sposób. Na półmetku było już 14:8 dla Pasów. Nawet przy chwilowych trudnościach w przyjęciu udawało się wyjść cało. Sytuację gości próbował ratować Oskar Espeland, ale szybko odpowiadali mu Rzeszowianie. Kapitalnie w ofensywie prezentował się Yacine Louati, na lewym skrzydle swoje robił także Artur Szalpuk. Kolejny as Demyanenko zapewnił wynik 23:16. Przy problemach w przyjęciu Knack Roeselare nie trzeba było długo czekać na zakończenie seta.
Koncentracji nie można tracić
Za główny cel gospodarze obrali sobie zatrzymanie Basila Dermaux, który trzymał wysoki poziom. Oprócz bloku na otwarcie, mieli też stabilnego Szalpuka – 3:2. Trudno było się dobić siatkarzom z Belgii do boiska. Jeśli piłki nie wybronili Rzeszowianie, to atakujący uderzali w aut. Dystans zwiększył się do 9:3, gdy zatrzymany został Espeland. Później przyjezdnym udało się odrobić kilka „oczek”. Spowodowały to bardzo dobre zagrywki. W ataku zameldował się nawet będący u schyłku kariery Mathijs Desmet i przewaga gospodarzy stopniała do 12:10. Wymiana punkt za punkt trwała przez jakiś czas, ale doświadczenie Rzeszowian przełożyło się na decydującą fazę seta. Było po zawodach, gdy w aut zaatakował Espeland.
Basil Dermaux dostał lekcję
Knack Roeselare po raz pierwszy wyszło na prowadzenie w trzecim secie. Dobry serwis Lennerta Van Elsena i czujna praca Desmeta na siatce dały gościom zapas 5:2. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć rozpędzony Artur Szalpuk. Nie tylko solidnie prezentował się w ofensywie, ale dwukrotnie zamknął kierunek Dermaux. Wyłączenie lidera belgijskiej ekipy było kluczowe. Aż cztery „czapy” pod rząd zrobiły widowisko i dały prowadzenie 8:6 gospodarzom.Karol Butryn i Yacine Louati cały czas robili swoje. Goście męczyli się w przyjęciu i nie byli w stanie nawiązać ponownie kontaktu z Rzeszowianami – 14:11. Później swoim serwisem dobił jeszcze Szalpuk. Kilkupunktowy dystans utrzymywał się już do ostatnich minut. Butryn dał piłkę meczową, a po kolejnej akcji gracze z Podkarpacia mogli się cieszyć z cennego zwycięstwa.
MVP: Artur Szalpuk
Asseco Resovia Rzeszów – Knack Roeselare 3:0
(25:16, 25:20, 25:18)
Składy zespołów:
Asseco Resovia Rzeszów: Butryn (12), Louati (11), Demyanenko (8), Janusz (1), Szalpuk (16), Poręba (6), Zatorski (libero) oraz Shoji i Bucki
Knack Roeselare: D’Hulst (1), Siksna (1), Van Elsen (6), Dermaux (11), Espeland (9), Coolman (7), Deroey (libero) oraz Van Hoyweghen, Angillis (libero), Desmet (8) i Haapaniemi
Zobacz również:
Wyniki i tabela fazy play-off Ligi Mistrzów









