Nie udało się siatkarzom PGE Projektu Warszawa zapisać na swoim koncie kolejnego zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Podopieczni Tommiego Tiilikainena w drugiej kolejce fazy grupowej niespodziewanie musieli uznać wyższość Montpellier HSC VB, któremu ulegli po tie-breaku.
Przypomnijmy, że Projekt Warszawa do Montpellier dotarł ze sportymi przeszkodami.
Większa konsekwencja graczy Montpellier
Mecz we Francji lepiej otworzyli gospodarze, ale warszawianie szybko odrobili straty (3:3). Wyrównana walka trwała do stanu 7:7. Dzięki uderzeniu po bloku Tomasa Lopeza Pascuala, gracze z Montpellier odskoczyli na dwa punkty (9:7). Przez dłuższy moment utrzymywali swoją przewagę. Dużo wniosło wprowadzenie podwójnej zmiany po stronie Projektu Warszawa. Po ataku z środka Jurija Semeniuka na tablicy wyników pojawił się remis po 14. Warszawianom nagle przydarzyło się kilka prostych błędów, co wykorzystali gospodarze. Na kontrze bardzo skuteczny był Ezequiel Palacios. Z kolei Karol Kłos pomylił się w ataku i nagle na duże prowadzenie wyszli gracze z Francji (19:15). Polski zespół miał problem ze skutecznością w ataku. Bardzo słabo grał też z pola serwisowego. Po bloku na Kevinie Tillie przewaga francuskiej drużyny wzrosła do 6 oczek (22:16). Siatkarze z Montpellier pewnie zmierzali do zwycięstwa w pierwszej partii. Przyjezdnym udało się jeszcze odrobić kilka punktów, dzięki udanej czapie i asie Tillie (24:21). Ostatecznie gospodarze wygrali po błędzie dotknięcia siatki przez Semeniuka (25:21).
Projekt Warszawa w końcu złapał swój rytm
Druga partia rozpoczęła się od gry punkt za punkt. Tym razem w „szóstce” gości pojawił się Linus Weber, który szybko zaczął punktować (3:3). Ekspresowo na prowadzenie wyszli gospodarze, dzięki dobrej grze w ofensywie Vincenta Mathiasa (6:4). Po stronie Projektu cały czas szwankowała skuteczność w ataku. Radził sobie tylko Weber. Dzięki blokowi na Bartoszu Bednorzu ekipa z Francji uciekła na 4 punkty (11:7). Warszawianie w połowie drugiej odsłony poprawili swoją grę. Wygranie długiej akcji pozwoliło im złapać swój rytm. Potrójny blok zafunkcjonował, co doprowadziło do remisu po 13:13. Chwilę później gospodarze ponownie odskoczyli (17:14). Warszawianie po raz kolejny dogonili rywali, choć gra była niezwykle szarpana. W końcu siatkarze Projektu wzmocnili serwis. Udanym zagraniem popisał się Bednorz i to oni wyszli na dwupunktowe prowadzenie (20:18). Goście wygrywali wszystkie przedłużone akcje, co wzmacniało ich pewność siebie (23:20). Seta zakończył świetnym zagraniem Weber (25:22).
Wyrównana końcówka dla gospodarzy
Lepiej w trzeciego seta weszli gracze z Montpellier, który na starcie prowadzili 3:0. Od początku meczu dobrze pracowali blokiem. Kilka błędów gospodarzy pozwoliło warszawianom zbliżyć się do rywali (4:5). Zespół z Francji nie dawał jednak za wygraną. Kapitalnie grę swojej drużyny prowadził Matias Sanches Pages, co dawało pozytywne efekty (9:6). Mimo, że goście wciąż trzymali się blisko, to lekką przewagę utrzymywali podopieczni trenera Le Marreca. As serwisowy Lopeza pozwolił zbudować jego ekipie pięciopunktowe prowadzenie (13:8). Nagle w drużynie gospodarzy pojawiło się kilka błędów. Skuteczna gra w obronie i na kontrze pozwoliła warszawianom zbliżyć się do przeciwnika. Po ataku z wykorzystaniem bloku przez Bednorza było już tylko 14:16. Cały czas dobrą dyspozycję utrzymywał nigeryjski atakujący – Vincent Mathias (20:18). W końcówce w polu serwisowym pojawił się Bednorz, który posłał asa na doprowadzenie do remisu. W ofensywie szalał z kolei Tillie. Gra toczyła się na przewagi, oba zespoły psuły sporo zagrywek. Ostatecznie Bednorz z ataku posłał piłkę w aut (27:25).
Brandon Koppers pomógł doprowadzić do tie-breaka
Warszawianie z impetem otworzyli czwartą partię. Blokiem popracował Karol Kłos, a w ataku dobrze prezentował się Weber (5:3). Sytuacja na boisku szybko się zmieniła. Rywale zagrali kapitalnie na zagrywce, a Palacios popisał się udanym atakiem i to ekipa z Francji wyszła na prowadzenie – 7:6. Na parkiecie pojawił się Brandon Koppers, który bardzo dobrze wprowadził się do gry. Wynik zaczął oscylować wokół remisu (10:10). Gospodarze popełniali sporo błędów z pola serwisowego. Żaden zespół nie mógł wypracować sobie większego prowadzenia. Po świetnym uderzeniu Linusa Webera było 15:15. Sanchez wyraźnie obniżył loty i popełnił dwa błędy w rozegraniu, co doprowadziło do utraty koncentracji jego drużyny. Warszawianie w końcu odskoczyli na trzy oczka i poczuli się pewnie (19:16). Projekt pilnował przewagi – Tillie skończył piłkę przechodzącą, co przybliżyło go do końcowego sukcesu. Coraz więcej błędów popełniał za to Mathias (22:18). Pierwszą piłkę setową dla przyjezdnych wypracował Weber (24:21), a tę odsłonę zakończył Koppers.
Montpellier pokazało grę zespołową
Gospodarze nie zamierzali odpuszczać. Palacios dał swojej drużynie prowadzenie na starcie 5. seta (3:1). Ekipa z Warszawy od razu starała się wrócić do gry. Dzięki inteligentnemu uderzeniu Tillie na tablicy wyników pojawił się remis (4:4). Gra była wyrównana, ale jeszcze przed zmianą stron asy serwisowe posłał Quentin Jouffroy, co dało aż trzypunktowe prowadzenie ekipie gospodarzy (8:5). Projekt Warszawa mógł za to liczyć na Koppersa. Dzięki jego świetnej grze w ofensywie, goście próbowali gonić rywali (10:11). Siatkarze z Francji zachowali więcej świeżości. Bardzo dobrze oglądało się ich grę. Po ataku Mathiasa ponownie odskoczyli na trzy oczka (13:10). To właśnie nigeryjski atakujący dał swojej drużynie pierwszą piłkę meczową. Spotkanie zakończył środkowy Jouffroy (15:12).
MVP: Tomas Lopez Pascual
Montpellier HSC VB – PGE Projekt Warszawa 3:2
(25:21, 22:25, 27:25, 22:25, 15:12)
Składy zespołów:
Montpellier HSC: Jouffroy (18), Lopez (15), Sanchez, Mare (7), Mathias (21), Palacios (19), Phelut (libero) oraz Piazzeta (1)
Projekt: Kłos (5), Semeniuk (11), Firlej (1), Gomułka (3), Bednorz (12), Tillie (13), Wojtaszek (libero) oraz Koppers (9), Firszt, Weber (18), Kozłowski (1)
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy E Ligi Mistrzów









