Strona główna » Startuje Liga Mistrzów! LUK Lublin pręży muskuły, ale czy dźwignie debiutu?

Startuje Liga Mistrzów! LUK Lublin pręży muskuły, ale czy dźwignie debiutu?

inf. własna

fot. PressFocus

Już we wtorek – 9 grudnia, startuje Liga Mistrzów. Polskę reprezentują aż cztery drużyny z topu, które są gotowe zawalczyć o trofeum. Debiut czeka Bogdankę LUK Lublin. Mistrzowie Polski zagrają w grupie B, gdzie najgroźniejsze będą oba tureckie zespoły – Halkbank Ankara oraz Galatasaray HDI Sigorta Stambuł. Grupowym outsiderem pozostaną natomiast Belgowie z Knack Roeselare. Pewne jest jedno, wrażeń nie zabraknie.

Kolejny debiut z przytupem?

Bogdanka LUK Lublin, to fenomen ostatnich lat. Klub postawił na transfery, z roku na rok pnąc się coraz wyżej. Dwa sezony temu siatkarzom LUK-u udało się wysokie, 5. miejsce. To natomiast dało drużynie w zeszłym roku szansę na zaistnienie w europejskich pucharach, biorąc wówczas udział w rozgrywkach Pucharu Challenge. Debiut wyszedł drużynie nad wyraz udanie, było to jak sen, a na wschodzie Polski hucznie świętowano historyczne zwycięstwo w Pucharze.

Był to jednak przedsmak końca sezonu 2024/2025. Sukces udało się okrasić jeszcze jednym złotem, a mianowicie mistrzostwem Polski. Po tych sukcesach czas na kolejny debiut, a więc historyczny występ w najbardziej prestiżowej klasie pucharów, a więc w Lidze Mistrzów.

Lublin chce dalej śnić

Po poprzednim sezonie włodarze klubu nie mają zamiaru zwalniać, chcąc kompletować kolejne trofea. Pierwszy krok już poczyniono w tym kierunku, sięgając po Superpuchar Polski, apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia, a zdobycie krążka Ligi Mistrzów, to dla wielu dodatkowa nobilitacja. Bogdanka LUK Lublin zagra w grupie B, gdzie potencjalnie najciężej będzie z dwoma tureckimi zespołami. Mistrz Polski potwierdza jednak wysoką formę na krajowym podwórku. Po 10. kolejkach podopieczni Stephane’a Antigi zajmują 2. miejsce. W 11 meczach drużyna wywalczyła 25 punktów (8 wygranych i 3 porażki).

O jakości lublińskiej plejady gwiazd wiedzą wszyscy, również poza Polską. Naturalnie prym będzie wieść Wilfredo Leon, który zostaje w LUK-u na kolejny sezon. To nie jedyny gracz, który przedłużył już kontrakty z mistrzem. Nowe umowy podpisała także dwójka Marcin Komenda oraz Kewin Sasak, a więc druga z armat drużyny. Śmielej grający niż w kadrze Komenda natomiast chętnie korzysta ze środka, mając przy sobie świeżo upieczonego wicemistrza świata, Aleksa Grozdanowa oraz Fynniana McCarthy’ego. Asem w rękawie zawsze też jest Thales Hoss, a do tego dochodzi bogata ławka rezerwowych.

Przed rokiem było blisko

Pierwszym rywalem drużyny z Lublina będzie jeden z tureckich gigantów. Halkbank Ankara przed rokiem zagrał w Final Four Ligi Mistrzów, kończąc zmagania na 4. miejscu. Krajowo ekipie nie poszło tak dobrze. Niespodziewanie zespół nie otarł się nawet o podium i nie miał wcale zagrać w tym roku w europejskich pucharach. Federacja jednak zdecydowała się na przyznanie zeszłorocznym finalistom dzikiej karty, takiej samej po jaką sięgnęła Asseco Resovia Rzeszów.

Halkbank Ankara, to 10-krotny mistrz swojego kraju. W 2014 roku zespół sięgnął po srebro Ligi Mistrzów. W swoim CV ma także srebro Pucharu Challenge z 2022 roku, oraz złoto i brąz Pucharu Challenge. Doświadczenia na płaszczyźnie Starego Kontynentu Turkom więc nie brakuje.

Obecnie drużyna stara się wrócić na krajowy szczyt, zajmując w Efeler Lidze 2. miejsce. Lepiej radzi sobie wyłącznie niepokonany Ziraat Bankkart Ankara. Wiceliderzy natomiast mogą poszczycić się 20 punktami na koncie (7 wygranych, 2 porażki). Do największych gwiazd należą Yoandy Leal Hidalgo, a także Sokolov Tsvetan. W trakcie sezonu do zespołu dołączył też Matey Kaziyski, pokazując swoją sportową klasę. Dobrze spisuje się również w roli zmiennika rodzimy gracz, Yigit Hamza Aslan.

Spod tureckiej gwiazdy

Kolejnym z tureckich zespołów w grupie B jest Galatasaray HDI Sigorta Stambuł. Wicemistrzowie kraju mają na koncie aż 16 mistrzostw, choć w ostatnich latach coraz więcej mówi się o ich klubowych koleżankach. W zeszłym sezonie zespół w Europie nic nie zdołał zawojować, startując w Pucharze CEV. Tam odpadł już na etapie 1/8 finałów. Największym sukcesem na Starym Kontynencie Galatasaray pozostaje triumf w Pucharze CEV w 2019 roku.

Na krajowym podwórku ekipa ze Stambułu również stara się odzyskać dawną renomę. Po 9. kolejkach sytuacja zespołu przedstawia się dość dobrze, a łącznie 16 'punktów’ daje miejsce tuż za podium. Największą gwiazdą drużyny pozostaje Jean Patry, którego Turcy chcą zakontraktować na kolejne lata. Francuski mistrz ma do pomocy zwykle duet przyjmujących, w składzie Thomas Jaeschke oraz Stephen Maar.

Skrócona tabela Efeler Ligi 2025/2026 (po 10. kolejkach)

MiejsceDrużynaPunktyLiczba spotkańWygranePorażki
1.Ziraat Bakkart Ankara26990
2.Halbank Ankara20972
3.Genclik Ankara20972
4.Galatasaray HDI Sigorta Stambuł16963

Belgowie kontratakują!

Na przeciwnym biegunie zdają się być Belgowie, dla których samym sukcesem byłby awans z tak trudnej grupy. Choć mowa tutaj o Knack Roeselare, a więc krajowemu gigantowi, to zapewne zespół będzie miał niewiele do powiedzenia. Belgom udaje się regularnie brać udział w rozgrywkach europejskich, a do największych sukcesów należą trzy srebra Pucharu CEV – dwa w starej formule (1998, 1999) oraz ten z 2023 roku.

Knack Roeselare w poprzednim sezonie wywalczył swoje 16 mistrzostwo kraju, sięgając również po kolejny Puchar. W Lidze Mistrzów drużyna przygodę zakończyła na fazie grupowej, a w Pucharze CEV doszła do ćwierćfinału. Przed rokiem z zespołem pracował Marcin Nowakowski, zdobywając kolejne cenne doświadczenie. Klub stawia na doświadczonych zawodników, którzy są wsparciem dla młodych, perspektywicznych graczy. Do największych gwiazd należą Dennis Deroey, Pieter Coolman oraz Stijn D’Hulst. Na łono ojczystych rozgrywek wrócił też Mathijs Desmet.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Mistrzów sezon 2025/2026 – grupa B

PlusLiga