Strona główna » Liga Mistrzów. Halkbank Ankara walczył, ale to mistrz Polski wygrał

Liga Mistrzów. Halkbank Ankara walczył, ale to mistrz Polski wygrał

inf. własna

fot. Yunus Emre Kartal – Halkbank Ankara

W kolejnej serii Ligi Mistrzów Bogdanka LUK Lublin zagrała na wyjeździe z Halkbankiem Ankara. Spotkanie to miało dość nierówny przebieg a aż trzy sety kończyły się grą na przewagi. Ostatecznie zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. W nim lepsi okazali się mistrzowie Polski.

Nie było powtórki

Już po pierwszym secie jasnym było, że mistrzowie Polski po raz drugi nie pokonają Halkbanku Ankara 3:0. Zespół jednak jest już pewien awansu. Początek czwartkowego spotkania należał do Turków, którzy korzystali z prostych błędów Lublinian. Mylił się Henno, jak i Leon, a po bloku Ertugrula Metina na Jacksonie Youngu było 13:10 dla Halkbanku. Wówczas grę przerwał Stephan Antiga. Po wygranej kontrze przez Aleksa Grozdanowa był już remis – 16:16. Gra obu zespołów jednak dalej pozostawiała wiele do życzenia. W samej końcówce graczom z Ankary znów udało się odskoczyć (20:17). Choć asa upolował Mateusz Malinowski (21:21), to po krótkiej grze na przewagi 1:0 prowadziła turecka drużyna.

Pogrom…!

Drugą partię asem otworzył Hilir Henno, a gra siatkarzy LUK-u wyglądała o niebo lepiej (5:1). Do odrabiania strat rzucił się Sokołow, któremu zdobywając asa wsparł Yunus Tayaz. Nic to jednak nie dało. Marcin Komenda coraz bardziej się rozkręcał, a sam Leal nie był zagrożeniem dla gości. Świetnie na środku spisywał się Fynnian McCarthy, a po bloku Wilfredo Leona zrobiło się 15:7. Chwilę później reprezentant Polski dołożył od siebie asa serwisowego (18:9). Ścianą nie do przejścia był Grozdanow i za moment w meczu był już remis 1:1 – 25:16.

Cały czas na żyletki

Rewelacyjnie ekipa z Lublina weszła też w  trzecią partię, a o kolejnego asa pokusił się Hilir Henno (3:0). Zespół z Ankary jednak nie spał, a regularnie znów zaczął punktować Joandry Leal (6:6). Na interwencję kolejny raz zdecydował się trener Antiga, co podziałało na czempionów (12:8). Wciąż nie zawodził Henno, a na parkiecie na dobre pojawił się Aleksander Śliwka. Polak nie miał jednak łatwo, co nie zmienia faktu, że wspomógł on swoją drużynę w newralgicznym momencie – 16:10, 18:12. Niespodziewanie Halkbank wziął się w garść. Cenne oczka dokładał Matej Kazijski, a zespół doprowadził do wyrównania, przegrywając dopiero przy stanie 24:26.

Odjazd dopiero w końcówce

Taka minimalna porażka mocno rozdrażniła gospodarzy. Za sznurki coraz wyraźniej zaczął pociągać doświadczony Cwetan Sokołow, niemniej LUK Lublin starał się pozostać w kontakcie – 5:5, 7:5. Za dużo było błędów, a po autowym ataku Wilfredo Leona zrobiło się 7:11. Mistrzowie Polski mieli jednak poważny problem. Zmiany i pomysły trenera nic nie dawały (10:15). Widząc na horyzoncie widomo tie-breaka Lublinianie ofiarnie rzucili się do odrabiania strat, znacznie zmniejszając dystans – 13:18, 18:20. Po kiwce Leona było po 23. Gracze Halkbanku nie dali jednak wyszarpać sobie wygranej, doprowadzając do wyrównania w meczu – 26:24 (2:2).

Piąty set, to już koncert Hilirego Henno. Francuz punktował w każdym elemencie. Blokiem popisał się też Grozdanow, a przeciwników bombardował Leon. Przewagę gościom było jednak trudno wypracować. W końcu jednak konsekwencja przyniosła efekt – 12:8, a całość środkiem zamknął Aleks Grozdanow – 15:11.

MVP: Hilir Henno

Halkbank Ankara – Bogdanka LUK Lublin 2:3
(26:24, 16:25, 24:26, 26:24, 11:15)

Składy zespołów:
Halkbank: Kiyak (3), Kaziyski (21), Metin (8), Leal (16), Sokołow (13), Tayaz (8), Done (libero) oraz Sotola i Śliwka (2)
LUK: Henno (26), Komenda (1), Leon (21), Grozdanow (13), Young (16), McCarthy (9), Hoss (libero) oraz Malinowski (2) i Prokopczuk

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B Ligi Mistrzów

PlusLiga