Strona główna » Liga Mistrzów. PGE Projekt Warszawa słodko-gorzki w Belgii

Liga Mistrzów. PGE Projekt Warszawa słodko-gorzki w Belgii

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

W grupie E Ligi Mistrzów rozegrano ostatnie spotkanie 5. kolejki. W nim PGE Projekt Warszawa zmierzył się na wyjeździe z Volley Haasrode Leuven. Warszawianie dobrze rozpoczęli rywalizację i szybko zapisali pierwszą partię na swoim koncie. Niestety forma polskiej drużyny znacząco spadła w drugim secie. Wykorzystali to przeciwnicy, którzy w efekcie zgarnęli drugiego i trzeciego seta. W czwartym Projekt doprowadził do tie-breaka. W nim lepsza okazała się drużyna z Polski. Projekt Warszawa wygrał spotkanie, jednak stracił bardzo ważny punkt.

Projekt Warszawa miał pełną kontrolę

Mecz 5. kolejki Ligi Mistrzów lepiej otworzyli gospodarze z Leuven, którzy po ataku po bloku  Christophea Witvrouwena prowadzili 3:1. Warszawianie od początku mieli problemy z przyjęciem zagrywki (5:3). Powoli odrabiali jednak straty, dzięki dobrej grze blokiem. Swój rytm zaczął łapać Linus Weber. W końcu po kontrze Bartosza Bednorza, doprowadzili do remisu po 8. Dzięki dobrym uderzeniom przyjmującego, w końcu to goście odskoczyli na 2 oczka (12:10). Jurij Semeniuk zaczął świetnie czytać grę rywali na siatce, a dzięki obronom Damiana Wojtaszka, warszawianie wyprowadzali skuteczne kontrataki (15:11). Siatkarze Projektu Warszawa zaczęli kontrolować sytuację na boisku. W ataku inteligentne zagrania prezentował Brandon Koppers, co powiększało prowadzenie jego drużyny (18:14). Gospodarze mylili się też na zagrywce (22:15). Powoli tracili nadzieję na zwycięstwo. Bednorz zapewnił swojej ekipie piłkę setową. To właśnie polski przyjmujący atakiem po skosie zamknął tę partię (25:18). 

Haasrode Leuven odpalił największe działa

Ponownie lepszy start zaliczyli gospodarze, głównie dzięki dobrej pracy w polu serwisowym (4:2). Mimo, że warszawianie potrafili doprowadzić do remisu, to siatkarze z Leuven grali niesamowicie w obronie. Bardzo długą akcję zakończył Simon Peeters i ponownie 2 oczka z przodu był Haasrode Leuven (7:5). Problemy ze skutecznością miał Koppers. Nie przyjął też kilku serwisów rywali. Cały czas lekką przewagę utrzymywali gospodarze (11:9). Siatkarze z Belgii rozkręcali się z akcji na akcję, dzięki czemu ich zagrania były coraz bardziej widowiskowe (13:9). Adrian Olalla Gomez w połowie tej partii odpalił atomową zagrywkę (16:12). Projekt Warszawa popełniał coraz więcej błędów. Tracił pewność siebie. Gracze z Leuven byli nie do zatrzymania. Ważną piłkę skończył Gildas Prevert (21:16). Przyjezdni w końcówce zabrali się do odrabiania strat. Po skutecznym bloku doszli rywali na 2 punkty (23:21). Warszawianie byli bardzo blisko. Niestety Bednorz popsuł zagrywkę na piłkę setową dla rywali. Set zakończył się czapą na Weberze (25:22). 

Gospodarze się nie poddali i dopięli swego

Tym razem początek był wyrównany (3:3). Po raz pierwszy przyjezdni odskoczyli po asie serwisowym Karola Kłosa (8:6). Środkowy do tej pory był najlepiej zagrywającym swojej drużyny. Projekt Warszawa zaczął świetnie pracować blokiem. Odskoczył dzięki temu na 4 oczka (10:6). Warszawianie coraz swobodniej grali też w ofensywie. Po ataku Koppersa z drugiej linii prowadzili już 13:8. Przewaga przyjezdnych bardzo szybko wzrastała. Wyraźnie złapali swój rytm. Kibice mogli oglądać wiele przedłużonych akcji z obu stron, jednak gospodarze zdobywali tylko pojedyncze oczka (15:11). Nagle zerwali się do odrabiania strat i zdobyli 4 punkty z rzędu. Po czapie na Koppersie było już tylko 15:14. Oba zespoły świetnie pracowały blokiem, wynik się wyrównał (17:17). W końcówce twardo zagrali siatkarze z Leuven, to pozwoliło im wyjść na dwupunktową przewagę w końcówce (21:19). Piłkę setową zapewnił gospodarzom Gomez (24:21). Projekt próbował jeszcze dogonić rywali, ale Bednorz zaserwował w aut (25:23). 

Zagrywka Bednorza ustawiła seta

Haasrode Leuven ponownie rozpoczęło od prowadzenia 4:2 po błędzie na zagrywce Jana Firleja. Chwilę później w polu serwisowym pojawił się Bartosz Bednorz, dzięki jego asom i dobrej pracy blokiem gości, to warszawianie wyszli na 4 punkty do przodu (8:4). Projekt Warszawa utrzymywał spore prowadzenie. Kłos skończył kolejny atak z krótkiej. Środkowy był jednym z jaśniejszych punktów zespołu (13:9). Drużyna ze stolicy Polski pracowała też coraz lepiej blokiem (15:11). Siatkarze z Leuven świetnie radzili sobie w obronie, co trochę utrudniało grę w ofensywie graczom z Warszawy. Na boisku po stronie przyjezdnych pojawił się Bartosz Firszt, który bardzo dobrze wprowadził się do gry (19:14). Wciąż trudne serwisy posyłał Kłos. Firlej skończył ważną piłkę przechodzącą na 22:17. To on asem serwisowym zapewnił piłkę setową swojej drużynie. Z kolei popsuta zagrywka gospodarzy zakończyła 4. seta (25:19). 

Jest wygrana, ale stracony punkt bardzo boli!

W tie-breaku od początku oba zespoły grały punkt za punkt (3:3). Warszawianie weszli w seta z nową energią. Po udanej czapie na Peetersie, Projekt zbudował sobie dwupunktowe prowadzenie (7:5). Zespół z Belgii zaczął się gubić. Rozrywający posłał nieudaną piłkę na skrzydło (10:6). Projekt Warszawa robił swoje. Otrzymywał mnóstwo prezentów od rywali po ich prostych błędach. Gomez został zablokowany przez blok – Bednorza i Semeniuka (12:6). Ekipa z Belgii stanęła w jednym ustawieniu, nie mogła przełamać się w ataku. Ostatni punkt padł po popsutej zagrywce Gildasa Preverta (15:7). 

MVP: Bartosz Bednorz

Volley Haasrode Leuven – PGE Projekt Warszawa 2:3
(18:25, 25:22: 25:23, 19:25, 7:15)

Składy zespołów:
Haasrode: Witvrouwen (11), Peeters (13), De Saedeleer (5), Prevelt (10), Olalla (18), Verwimp (libero) oraz Valkiers i Hofmans (7) 
Projekt: Firlej (6), Kłos (8), Semeniuk (12), Bednorz (26), Koppers (7), Weber (15), Wojtaszek (libero) oraz Tillie, Gomułka (2), Firszt (5) i Kozłowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Mistrzów – grupa E

PlusLiga