Strona główna » Mecz straconych szans? PGE Projekt Warszawa miał wszystko w swoich rękach…

Mecz straconych szans? PGE Projekt Warszawa miał wszystko w swoich rękach…

inf. własna

fot. Yasar Yilmaz/PlusLiga

PGE Projekt Warszawa ma już za sobą pierwszy mecz barażowy z Itas Trentino. Stołeczni rozpoczęli z ogromnymi problemami w przyjęciu. W tym meczu nie brakowało niczego. Każdy set był zupełnie inną historią – od fatalnego startu gospodarzy, po zamianę ról i walkę na przewagi. Ostatecznie to włoski zespół znalazł się w lepszej sytuacji przed rewanżem.

Zagrywka jak z katapulty

Pierwsze minuty spotkania przyniosły wyrównaną grę. Jan Firlej przebierał w opcjach, uruchamiając każdego w ofensywie. Gospodarze szybko znaleźli sposób na złamanie Warszawian. Gdy w polu serwisowym znalazł się Theo Faure, jego zespół zbudował zapas 7:4. Gracze z Trydentu posyłali mocne ciosy na drugą stronę. Problemy w przyjęciu odbierały sporo szans na wyprowadzenie dobrej akcji stołecznym. Na półmetku tracili do rywali już sporo – 8:17. Atutem gości była różnorodna i kąsająca zagrywka. Próbował tym samym odpowiedzieć Firlej, ale tylko raz zdołał zaskoczyć. W stu procentach skuteczny w ofensywie do tego był Jordi Ramón. Przy kolejnym wejściu na zagrywkę Faure nie miał litości – 11:21. Na koniec jeszcze zablokowany został Kevin Tillie i nie było mowy o jakimkolwiek przełamaniu. Premierowy set zakończył się ogromną przewagą Itasu Trentino – 11:25.

Nagła zamiana ról

Zimny prysznic obudził stołecznych. Na skrzydłach byli skuteczni Linus Weber i Kevin Tillie – 6:1. Gościom z Trydentu zaczęły przydarzać się błędy własne, głównie w polu serwisowym. Cały czas przewaga była po stronie Warszawian. Gdy Daniele Lavia zaatakował z szóstej strefy, było 12:7. Trener Marcelo Mendez od razu zareagował zmianami, ale trudno było przyjezdnym odrabiać straty. Gra cały czas toczyła się punkt za punkt. Weber czuł się doskonale w ataku, a do tego przytrzymał blokiem Ramóna – 18:12. Chwilę później asa dołożył jeszcze Jakub Kochanowski, a takich akcji brakowało w pierwszym secie. Atak w siatkę Faure zamknął partię przy stanie 25:17 dla Projektu.

Bartosz Bednorz robił co mógł

Zwroty akcji były już wpisane w ten mecz. Dla odmiany, Faure powrócił do pewności w ataku. Potem zatrzymany został Kochanowski i goście odskoczyli na 4:1. Rozkręcił się Ramón i choć Damian Wojtaszek w obronie robił co mógł, to wciąż czegoś brakowało – 7:11. Stołeczni cały czas próbowali odrabiać straty. Po dobrych decyzjach Tillie tracili już tylko trzy „oczka”. Zaprzepaścili szansę na wyrównanie błędami własnymi. Próbował jeszcze ratować sytuację Bartosz Bednorz. Warszawianie co jakiś czas docierali się z przeciwnikami, ale to właśnie przy jego zagrywce nastąpił zwrot akcji – 19:20. Torwar oszalał, bo końcówka seta była bardzo emocjonująca. As Webera dał prowadzenie 23:22 stołecznym, a zaraz była piłka setowa dla rywali. Pechowe dotknięcie siatki odebrało Projektowi szansę na zwycięstwo w tej partii.

Po wyrównanym secie, Warszawianie zmotywowani wyszli na czwartą partię. Przy błędach w ataku rywali odskoczyli na 4:1. Atutem podopiecznych Kamila Nalepki była dobra gra systemem blok-obrona. Graczy z Trydentu cały czas nękały błędy własne. Do tego zablokowany jeszcze na 14:8 został Flavio Gualberto. W ofensywie niezmiennie szaleli Bednorz naprzemiennie z Weberem. Stołeczni przy stanie 19:12 mogli już powoli myśleć o tie-breaku. Decydujący punkt zdobył Bednorz.

Szansa była…

Od teraz każdy błąd liczył się podwójnie. Warszawianom udało się zbudować minimalny zapas 3:1, ale szybko zrobił się remis. W obu przypadkach powodem były pomyłki jednych lub drugich. Walka punkt za punkt trwała przez większość seta. Przy zmianie stron to gracze z Trydentu byli bliżej zwycięstwa – 5:8. Od tego momentu mieli wszystko pod kontrolą i przed meczem rewanżowym będą w lepszej sytuacji.

MVP: Theo Faure

PGE Projekt Warszawa – Itas Trentino 2:3
(11:25, 25:17, 25:27, 25:19, 8:15)

Składy zespołów:

Projekt: Tillie (15), Kłos (6), Firlej (2), Bednorz (15), Kochanowski (2), Weber (22), Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Kozłowski i Semeniuk (5)
Trentino:
Torwie (10), Sbertoli (3), Ramón (13), Gualberto (13), Faure (22), Lavia (13), Laurenzano (libero) oraz Acquarone, Garcia (2), Pesaresi i Bristot

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off Ligi Mistrzów 2025/2026

PlusLiga