Strona główna » Warta Zawiercie bezkonkurencyjna! Kopciuszek daleki od niespodzianki

Warta Zawiercie bezkonkurencyjna! Kopciuszek daleki od niespodzianki

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Na wicemistrzów Polski w Lidze Mistrzów nie ma mocnych. Zespół Michała Winiarskiego po raz drugi pokonał Sporting Lizbona. Tym razem mecz zakończył się wygraną Zawiercian 3:0. Wygrana umocniła Jurajską Armię na 1. miejscu grupy D, a zespół ma awans na wyciągnięcie ręki.

Zagrywka kluczem do zwycięstwa

Początek spotkania był wyrównany, obie drużyny grały punkt za punkt (3:3, 7:7). Zarówna Warta jak i Sporting kończyły swoje akcje z pierwszego tempa. Po tym jak ze środka punkt zdobył Mateusz Bieniek, było 12:10 dla zawiercian. W polu serwisowym ręki nie zwalniał Aaron Russsell, przy jego serii zagrywek, grający w roli gospodarzy Zawiercianie odskoczyli na cztery punkty (15:11). Grę przerwał trener Joaho Coelho, posunięcie to nie przyniosło spodziewanych rezultatów. Warta dominowała w grze na siatce, po kontrataku Bartłomieja Bołądzia przewaga Jurajskich Rycerzy wzrosła do pięciu punktów (19:14). Zawiercianie kontrolowali boiskowe wydarzenia, po tym jak został zablokowany Bołądź, ich przewaga zmalała (23:21). Gości na więcej nie było stać. W końcówce Sporting popełnił dwa błędy własne i w efekcie tego przegrał pierwszą partię.

Pełna kontrola

W drugiej odsłonie meczu zawierciańska drużyna zaznaczyła swoja przewagę na boisku. Odrzuciła od siatki rywali od siatki, kontrataki zamieniała w punkty. Przyjezdni popełnili błędy własne, przegrywali 7:11. Po tym jak w bloku punkt zdobył Mateusz Bieniek, było 15:9 dla podopiecznych Michała Winiarskiego. Chwilowy zryw Lourenco Martinsa sprawił, że goście zniwelowali straty do trzech punktów (16:13). Drużyna z Jury szybko odpowiedziała swoim rywalom, z dobrej strony pokazał się Czerwiński, po jego zbiciu było 18:13. Sporting zerwał się w końcówce do odrabiania strat, punktował Kelton Tavares, było 23:20. Końcówka seta należała do Zawiercian, po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Jakub Czerwiński. Jego atak zakończył drugą część meczu.

Zdecydowała końcówka

W trzecim secie meczu gra falowała. Blok Bieńka dał Warcie dwupunktową przewagę (5:3). Drużyna z Portugalii zaskoczyła swoich rywali zagrywką, w tym elemencie punktował Grankin i Galabov, było 11:9 dla nich. Do remisu doszło po kontrataku Bartłomieja Bołądzia. Siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego nie poddawali się, po asie serwisowym Keltona Tavaresa ponownie odskoczyli na dwa punkty (17:15). Blok Aarona Russella sprawił, że Warta remisowała (18:18). Do stanu po 21 gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce dał o sobie znać Jakub Czerwiński, zaskoczył drużynę zagrywką. Najpierw popisał się asem serwisowym, następnie po jego zagrywce z piłki przechodzącej punkt zdobył Kyle Ensing. Dzięki temu zwycięstwu ekipa z Zawiercia umocniła się na pierwszym miejscu w swojej grupie.

Aluron CMC Warta Zawiercie – Sporting Lizbona 3:0
(25:21, 25:21, 25:22)

MVP: Bartłomiej Bołądź

Składy zespołów
Warta: Russell (13), Zniszczoł (4), Czerwiński (10), Bołądź (18), Tavares (1), Bieniek (9), Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing (1), Łaba
Sporting: Grankin (3), Semedo (6), Valencia (19), Aguenier (6), Pokersnik (1), Garcia (11), Perren (libero) oraz Militao, Galabov (7), Jensen

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Mistrzów sezon 2025/2026, grupa D

PlusLiga