Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Coraz bliżej play-off

I liga M: Coraz bliżej play-off

fot. Bianka Sawoniuk

Przed nami przedostatnia kolejka Krispol I ligi mężczyzn. W większości meczów 25. serii zmierzą się zespoły oddalone od siebie w tabeli, jednak nie oznacza to, że wyżej uplasowane ekipy będą faworytami pojedynków. Pierwsza trójka jest już znana, jednak wciąż rozstrzygać się będą ostateczne pozycje zespołów. Otwartym pozostaje również kwestia kto jako ósmy awansuje do play-off.

Przedostatnią kolejkę otworzy starcie pomiędzy Mickiewiczem Kluczbork a APP Krispolem Września. Zespoły w tabeli dzielą zaledwie cztery punkty, wciąż trwa między nimi walka o jak najwyższe miejsce przed fazą play-off. W ostatnim czasie kluczborczanie przegrywali mecze 0:3, jednak ogólnie w tym sezonie podopieczni trenera Łysiaka we własnej hali radzą sobie dobrze. Co ciekawe Mickiewicz na zapleczu PlusLigi nie ugrał jeszcze punktu z Krispolem. Faworytem tego starcia będą więc podopieczni trenera Kardasa, którzy nie przegrali meczu od ponad miesiąca, jednak gospodarze z pewnością łatwo nie oddadzą punktów.



Równolegle z meczem w Kluczborku odbędzie się awansem pojedynek ostatniej kolejki w Bielsku-Białej, gdzie BBTS podejmie beniaminka ze Strzelec Opolskich. Czwartkowy mecz zapowiada się ciekawie. – Pamiętam pierwsze spotkanie w Strzelcach było bardzo trudne, w pierwszym secie ZAKSA nas zlała, później na szczęście udało się zwyciężyć za 3 punkty. Teoretycznie zespół ze Strzelec ma zagwarantowane utrzymanie, bez szans na awans do fazy play-off, jednak to są najtrudniejsze mecze, bo wydaje się, że może pójść łatwo, ale trzeba dać z siebie 100% – powiedział w rozmowie z BBTS TV Mateusz Frąc.

Serię sobotnich spotkań 25. kolejki otworzy pojedynek pomiędzy MCKiS-em Jaworzno a Exact Systems Norwidem Częstochowa. Z tej dwójki szansę na awans do play-off zachowali tylko gospodarze, którzy aby wciąż móc liczyć na grę w najlepszej ósemce, będą musieli powtórzyć wynik z pierwszego spotkania w tym sezonie. Jaworznianie są świadomi tego, że wszystko jest wciąż w ich rękach i nie będą mieli zamiaru odpuścić. Woli walki nie można jednak również odmówić częstochowianom, którzy mimo słabego sezonu zapowiadają chęć rewanżu. – Na pewno będziemy chcieli się zrewanżować drużynie z Jaworzna za bardzo bolesną porażkę w naszej hali z pierwszej rundy – stwierdził na łamach oficjalnej strony klubowej Mateusz Piotrowski.

KFC Gwardię Wrocław czeka starcie z KPS-em Siedlce. Chociaż siedlczanie są znacznie niżej notowani od swoich najbliższych rywali, nie można ich z tego powodu skreślać. Szczególnie, że wrocławianie nie mają najlepszej historii spotkań z KPS-em, bowiem ostatnie cztery pojedynki przegrali 0:3. Przed własną publicznością gwardziści z pewnością zrobią wszystko, by przerwać tę niechlubną serię. – Patrząc na to, że mamy szanse wskoczyć do czwórki, musimy bardzo uważnie podejść do spotkań, które nas czekają. Musimy być ostrożni – przyznał Krzysztof Janczak. – W pierwszej kolejności skupimy się na siedlczanach Będziemy śledzić to, co grają. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby kolejne trzy punkty zostały na naszym terenie – zauważył w rozmowie z oficjalną stroną ligi trener.

Po raz drugi z rzędu na zapleczu PlusLigi czekają nas derby Opolszczyzny. Tym razem do Stal Nysa zmierzy się w wyjazdowym meczu z ZAKSĄ Strzelce Opolskie. Zespół z Nysy od dawna skupia się już na przygotowaniach do fazy play-off. Mimo braku optymalnej dyspozycji drużyna prowadzona przez trenera Stelmacha odnosi kolejne zwycięstwa. Podopieczni trenera Dembończyka w krótkim czasie czekają trzy pojedynki – najpierw w czwartek zagrają z BBTS-em, następnie w sobotę ze Stalą a w środę 11 marca odbędzie się zaległy mecz z SMS-em. Beniaminek zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli i niewiele wskazuje na to, że uda im się poprawić jeszcze lokatę przed końcem fazy zasadniczej.

Przed podopiecznymi trenera Kubackiego ostatni mecz we własnej hali w tej części rozgrywek. W tym sezonie gra przed własną publicznością krakowianom wychodziła bardzo dobrze. W ostatnich trzech meczach, grając z wyżej notowanymi rywalami, AGH ugrało tylko punkt. Aby zapewnić sobie przynajmniej utrzymanie ósmej lokaty zespół z Krakowa musi zrewanżować się lechistom za porażkę 1:3 w pierwszej części sezonu. Lechia z pewnością jednak łatwo punktów nie odda, bo wciąż ma szansę na zakończenie fazy zasadniczej na 4. miejscu. – AZS AGH to trudny przeciwnik, zwłaszcza że w dalszym ciągu walczy o grę w play-off. Zawodnicy z Krakowa w tym sezonie pokazali, że we własnej hali są trudnym rywalem do pokonania. W związku z tym, przygotowujemy się na kolejne trudne starcie. Mam nadzieję, że wyjdziemy z niego obronną ręką – przyznał w rozmowie z Klubem Kibica Lechii Tomaszów Mazowiecki Paweł Stabrawa.

Ostatni mecz we własnej hali w I lidze zagra SPS Chrobry Głogów. Ich rywalem będzie BBTS Bielsko-Biała. Dla bielszczan będzie to drugi mecz w krótkim czasie. Mimo tego, to właśnie przyjezdni będą wyraźnymi faworytami sobotniego starcia, szczególnie, że wciąż walczą z lublinianami o zajęcie drugiego miejsca na koniec fazy zasadniczej. Bielszczanie już od pewnego czasu przygotowują się do play-off, jednak nie przeszkadza im to w wygrywaniu kolejnych spotkań. W pierwszym meczu BBTS wygrał 3:0 i wszystko wskazuje na to, że w sobotę powtórzą ten wynik.

Awansem rozegrany został mecz pomiędzy LUK Politechniką Lublin a SMS-em PZPS Spała. Zgodnie z przewidywaniami lublinianie wygrali go bez straty seta.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved