Kolejna runda dwumeczów w japońskiej SV League wystartowała. Sobota jednak nie przyniosła radości Polakom. Drużyny Bartosza Kurka, jak i Norberta Hubera, zaznały goryczy porażki. Szanse na rewanż już jutro, lecz siatkarzy Wolfdogs Nagoya na pewno czeka ciężka przeprawa z mistrzami kraju z Osaki.
Forma bywa ulotna
Po polskim dwumeczu sprzed tygodnia drużyna stołecznych wyhamowała. Tokyo Great Bears niewiele miało do powiedzenia w meczu wyjazdowym przeciwko Nippon Steel Sakai Blazers, przegrywając 0:3. Szczególnie trzecia część wprawiła wielu w osłupienie, bowiem zespół gości oddał ją niemal za bezcen.
Początek należał do drużyny z Tokio – 5:2, 8:5, 13:9. Konsekwencja pozwoliła jednak gospodarzom na odrobienie strat i stosunkowo szybkie doprowadzenie do remisu po 13. Oba zespoły przez chwilę pograły punkt za punkt, lecz później do ataku rzuciła się ekipa z Osaki. Lokalny drużyna była nie do zdarcia – 22:20, 24:21. Pomimo zmarnowanych paru szans i tak górą było Nippon Steel Sakai Blazers, prowadząc 1:0 – 25:23.

Drugi set również rozpoczął się od prowadzenia Niedźwiedzi – 6:3, 10:7. Z czasem jednak z przewagi nie zostało już nic, a w detalach znów lepiej wyglądała drużyna gospodarzy, zwyciężając w drugim secie – 28:26. Trzecia odsłona sobotniego pojedynku była już formalnością. Siatkarzom Nippon Steel udało się uciec na dystansie i dociągnąć spotkanie do końca, triumfując 3:0 – 25:19.
Zespół z Osaki do wygranej poprowadziła para Tommaso Rinaldi i Ulrik Dahl. Po stronie stołecznych najwięcej miał do powiedzenia Luciano Vicentin. Argentyńczykowi wtórował Bartosz Kurek. Reprezentant Polski miał jednak problemy z kończeniem piłek (11 na 31 – 35% skuteczności). Do tego kapitan polskiej kadry dołożył 2 bloki.
Nippon Steel Sakai Blazers – Tokyo Great Bears 3:0
(25:23, 28:26, 25:19)
Wolfdogs Nagoya dopadła zadyszka?
Ciężka przeprawa czekała także drużynę Norberta Hubera. Siatkarzom z Nagoi ostatnio udawało się być na topie, lecz teraz zespół walczy z serią porażek. Po ostatnim dwumeczu poprzeczka poszła znów w górę, a na Wolfdogs Nagoya czekały potyczki z Suntory Sunbirds Osaka. Mistrz kraju poszedł na całość, nie zostawiając przy tym wiele przestrzeni dla gospodarzy.
Początek spotkania był dla zespołu Polaka obiecujący. Siatkarzom z Nagoi szybko udało się wypracować przewagę, kontrolując wydarzenia – 4:0, 9:4. Choć czempioni podjęli jeszcze rękawice, łapiąc kontakt – 10:11, to było to chwilowe. Doskonały rajd dał graczom Wolfdogs prowadzenie 1:0 – 25:20. Tak kolorowo nie było w kolejnych partiach. Drugi set, to bój do ostatniej piłki, gdzie żadna ze stron nie zdołała odskoczyć. O losach odsłony zadecydowała krótka gra na przewagi, kończąc się remisem 1:1 – 24:26. Później zespół czempionów przyspieszył jeszcze bardziej, nie mając sobie równych. Później zespół gospodarzy zostawał w tyle, dwukrotnie przegrywając – 22:25.
Rewelacyjne spotkanie rozegrała dwójka Ran Takahashi (łączony z Bogdanką LUK-iem Lublin) oraz kończący karierę, Dimitrij Muserski. W gazie był też inny rosyjski gigant, Egor Kliuka. Do końca starał się walczyć po stronie lokalnych Aymen Bouguerra. Swoje dołożył Kento Miyaura, a cały mecz rozegrał też Norbert Huber. Polak w ataku skończył 9 piłek na 16 – 56% skuteczności. Na tym jednak nie był koniec, gdyż środkowy upolował jeszcze 2 asy serwisowe i aż 5 punktów blokiem.
Wolfdogs Nagoya – Suntory Sunbirds Osaka 1:3
(25:20, 24:26, 22:25, 22:25)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi japońskiej siatkarzy sezon 2025/2026









