Miał być spacerek, a nie było. Wolfdogs Nagoya na pokładzie z Norbertem Huberem cudem udało się uniknąć blamażu na własnym parkiecie. Swoją szansę wykorzystało Voreas Hokkaido, kradnąc 'oczko’ wyżej notowanym faworytom. Wynik 3:2 nie napawa optymizmem, lecz mecz mógł się zakończyć znacznie szybciej. Już w niedziele obie drużyny zagrają kolejne spotkanie.
Spacerek? Nie tym razem
Wolfdogs Nagoya wciąż utrzymuje się w czubie rozgrywek. SV League natomiast rozkręciła się na dobre, a od początku bardzo pewnie w Kraju Kwitnącej Wiśni czuje się Norbert Huber. Podczas gdy Tokyo Great Bears na czele z niestrudzonym Bartoszem Kurkiem pauzują, to jeńców nie biorą siatkarze z Nagoi. Tym razem drużyna reprezentanta Polski gości u siebie rozczarowujące Voreas Hokkaido. Weekendowy dwumecz jest więc okazją do zdobycia kolejnych punktów i umocnienia się na 3. miejscu przez Wolfdogs. Niespodziewanie nie był to spacerek, jednak rzutem na taśmę lepsza była drużyna Polaka – 3:2.
Można było to szybciej zamknąć
Początek meczu toczył się pod dyktando siatkarzy z Nagoi. Gospodarzom udawało się dyktować tempo, a nieco nieporadni rywale wciąż zmuszeni byli do gonienia rezultatu. Ta sztuka nie udała im się na inaugurację, która padła łupem Wolfdogs – 25:19. Jeszcze bardziej jednostronna była druga partia. Faworyzowana drużyna gospodarzy pewnie szła po swoje, szalejąc na zagrywce i w ataku, co szybko przełożyło się na prowadzenie w spotkanie 2:0 – 25:17.
Później niespodziewanie przyszła zapaść, a dwa szybko wygrane set uśpiły czujność lokalnych. Niespodziewanie piaty bieg włączyć udało się Voreas Hokkaido, którego gracze radząc sobie z presją, skompletowali pierwsze przełamanie – 25:22. Idąc za ciosem ekipa przyjezdnych doprowadziła za parędziesiąt minut do remisu 2:2 – 25:19. O losach spotkania decydował więc tie-break, który jest siatkarską loterią. Przez długi czas żadna z drużyn nie była w stanie realnie odskoczyć. Rzutem na taśmę po 2 'oczka’ sięgnąć udało się Wolfdogs Nagoya – 16:4.
Zespół do wygranej poprowadziła para Kento Miyaura – Taito Mizumachi. Dobrze zaprezentował się też Timothee Carle, a na parkiecie nie zabrakło również Norberta Hubera. Reprezentant Polski w ataku skończył 8 na 10 piłek – 80% skuteczności. Do tego dołożył 4 bloki. Po drugiej stronie zasady dyktował Mart Tammearu, przed rokiem związany z PlusLigowym Barkomem Każany Lwów.
Wolfdogs Nagoya – Voreas Hokkaido 3:2
(25:19, 25:17, 22:25, 19:25, 16:14)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi japońskiej siatkarzy sezon 2025/2026









