Strona główna » Stołeczni wciąż bez Bartosza Kurka. Zespoły z Osaki zmorą Wolfdogs!

Stołeczni wciąż bez Bartosza Kurka. Zespoły z Osaki zmorą Wolfdogs!

inf. własna

fot. Wolfdogs Nagoya – Platforma X

Weekend nie rozpieszczał reprezentantów Polski w SV League. Osłabione brakiem Bartosza Kurka Tokyo Great Bears uległo w niedzielę Voreas Hokkaido 2:3. Znów bez szans byli gracze Wolfdogs Nagoya, przegrywając po raz drugi z Osaka Bluteon – 1:3. Jedno z najgorszych spotkań w tym sezonie rozegrał Norbert Huber.

Skromna nagroda pocieszenia

Po sobotnim triumfie osłabionym stołecznym nie udało się podążać za ciosem. Tokyo Great Bears weekend zaczęło od wygranej nad Voreas Hokkaido 3:1, w niedzielę nie było już tak kolorowo, a gościom udało się postawić w niedzielę, zwyciężając w dobrym stylu 3:2.

Rewanż był jedną wielką skrajnością, a oba zespoły na dystansie miały lepsze i gorsze momenty. Poza jednym setem większość należała do dość jednostronnych. Podrażnieni porażką siatkarze Voreas poszli na całość w pierwszej części. To właśnie ich łupem padła inauguracja – 25:18, a kluczem okazało się wypracowanie przewagi na dystansie. Tak koncertowe otwarcie uśpiło czujność gości, z czego skorzystała ekipa stołecznych – 25:19. Później znów na całość poszli gracze Hokkaido – 25:22, ale faworytom znów udało się doprowadzić do remisu 2:2 – 25:13. Tie-break, to już sportowa loteria, gdzie na wysokości zadania stanęła ekipa gości – 15:11, inkasując dwa oczka.

Pierwsze skrzypce po stronie Niedźwiedzi, pod nieobecność Bartosza Kurka, znów grał Luciano Vicentin. Mał on do pomoc Rikuto Goto oraz Alexa Ferreire, lecz to nie wystarczyło. Przyjezdnych natomiast do sukcesu poprowadził niczym niewzruszony duet Mart Tammearu i Chang Yu-Sheng.

Tokyo Great Bears – Voreas Hokkaido 2:3
(18:25, 25:19, 22:25, 25:13, 11:15)

Ponownie pod kreską

Szczęścia nie ma ostatnio Wolfdogs Nagoya. Zespół Norberta Hubera przegrał czwarte spotkanie z rzędu i to z drużynami z Osaki. Po sobocie za ciosem udało się pójść graczom Osaka Bluteon, zwyciężając w rewanżu 3:1 (25:16, 25:23, 19:25, 25:13). Gościom woli walki nie można odmówić, ale to i tak nie było to.

Już otwarcie pokazało drużynie reprezentanta Polski, że łatwo nie będzie, a set zakończył się wygraną gospodarzy 25:16. Następnie jedni z głównych pretendentów nieco spuścili z tonu, co nie zmienia faktu, że wciąż to im udawało się dyktować tempo. Rzutem na taśmę zespół wyszedł na prowadzenie 2:0 – 25:23. Dopiero trzecia partia przyniosła graczom z Nagoi oczekiwane przełamanie – 25:19. Zryw ten dużo ich jednak kosztował, a finisz gospodarze mieli rewelacyjny, zwyciężając do 13.

Nie do zatrzymania znów był Miguel Lopez. Świetnie zaprezentowała się także dwójka Yuji Nishida oraz Shoma Tomita. Po stronie zespołu z Nagoi do końca walczył Kento Miyaura, dokładając od siebie blisko 20 oczek. Słabo zagrał w niedzielę Norbert Huber (1 na 6 w ataku – 16%)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz ligi japońskiej siatkarzy sezon 2025/2026

PlusLiga