Strona główna » Norbert Huber wrócił na dobre! Tokio Great Bears wykonało zadanie w stu procentach

Norbert Huber wrócił na dobre! Tokio Great Bears wykonało zadanie w stu procentach

inf. własna

fot. Wolfdogs Nagoya

Liga japońska. Nieubłaganie zbliża się koniec fazy zasadniczej w azjatyckich rozgrywkach. Bartosz Kurek z Tokio Great Bears wrócił na zwycięską ścieżkę. Bezproblemowo pokonał w niedzielę Vorreas Hokkaido 3:0, zapewniając sobie komplet punktów w ten weekend. Z kolei Wolfdogs Nagoya przegrał 2:3 z JTEKT Stings po wyrównanej walce, ale bardzo dobre spotkanie rozegrał Norbert Huber. Środkowy nareszcie pokonał problemy zdrowotne.

To była formalność

Na ostatniej prostej udało się wrócić na zwycięską ścieżkę Tokio Great Bears. Piąta ekipa tabeli w weekend mierzyła się z przedostatnim Vorreas Hokkaido. W sobotę Niedźwiedzie pozwolili rywalom ugrać seta, ale w niedzielę już dali im takich możliwości. Każda kolejna partia była lepiej kontrolowana przez zespół ze stolicy Japonii – 3:0 (25:23, 25:22, 25:20).

Kolejny bardzo dobry występ zanotował Bartosz Kurek. Polak otrzymał najwięcej piłek. Z 35 skończył 19, osiągając skuteczność 54%. Do wyniku dołożył też dwa bloku. Dużym wsparciem dla atakującego byli Luciano Vincentin oraz Rikuto Goto. Obaj dołożyli po 9 „oczek” w bloku (kolejno 53% i 56% skuteczności). Argentyńczyk postawił dodatkowo jeden blok, a Japończyk dwa. Rywalom szło słabiej w ofensywie i to był ich główny problem. Chang Yu-Sheng skończyl 14 na 31 ataków (45% skuteczności), raz zapunktował blokiem. Robił co mógł również Someno Hikaru, jego 10/24 skończonych piłek dało 42% skuteczności.

Wolfdogs Nagoya napsuł nerwów rywalom

Wyczerpującą rywalizację w ten weekend ma za sobą Wolfdogs Nagoya. Nic dziwnego, że mecze przeciwko JTEKT Stings były tak zacięte, bowiem stawką było trzecie miejsce w tabeli. Ekipa Norberta Hubera mogłaby jeszcze pozostać w grze o tę lokatę, gdyby pokonała rywali. Tak się jednak nie stało, bowiem jak w sobotę, tak i w niedzielę zwycięzcy Pucharu Cesarza przegrali 2:3 (22:25, 21:25, 25:22, 27:25, 11:15). Co jednak ważne, walczyli do ostatniej piłki, bowiem ten mecz mógł zakończyć się nawet 3:0 dla przyjezdnych.

Norbert Huber już może pomóc!

Norbert Huber wrócił na dobre! Środkowy wszedł na wysokie obroty i skończył 12 na 16 piłek w ataku (75% skuteczności). Nie próżnował także na siatce, bo postawił aż cztery bloki. Nieźle poradził sobie także Kento Miyaura, który kończąc 22 na 45 piłek osiągnął 49% skuteczności w ataku. Do tego dołożył trzy bloki i asa serwisowego. Praca na siatce była atutem obu ekip – po jednej i drugiej stronie pojawiło się 13 bloków. Cztery z nich na konto gości zafundował Stephen Boyer. Francuz był oczywiście jednym z najczęściej atakujących. Skończył 24 na 52 ataku (46% skuteczności). Posłał także dwa asy. Do zwycięstwa JTEKT Stings poprowadził również Torey Defalco. Amerykanin zanotował 56% skuteczności w ofensywie (23/41), punktując też dwukrotnie blokiem i raz z pola serwisowego.

Wiadomo już, że Wolfdogs Nagoya nie zakończy fazy zasadniczej na podium. JTEKT Stings zbudowało sobie spory zapas. Aktualnie ekipa Hubera zajmuje czwartą, a Kurka – piątą lokatę. Do zamknięcia rundy zasadniczej drużynom pozostały jeszcze po dwa mecze do rozegrania.

Zobacz również:
Terminarz i wyniki ligi japońskiej mężczyzn

PlusLiga