Za Norbertem Huberem i Bartoszem Kurkiem kolejne sobotnie granie. Wolfdogs Nagoya wygrało u siebie 3:0. Tyle szczęścia nie miał Kurek i jego Tokyo Great Bears. Stołeczni byli bezradni w starciu s Osaka Bluteon – 1:3, lecz kapitan polskiej kadry rozegrał znakomite spotkanie.
Spacerek na start weekendu
Po takim otwarciu weekendu Wolfdogs Nagoya utrzymuje się w czołówce japońskiej ekstraklasy. Zespół Norberta Hubera jakiś czas temu miał swoje problemy, ale teraz siatkarze z Nagoi znów błyszczą. W meczu domowych udało im się wypunktować VC Nagano Tridents do zera.
Początek spotkania należał jednak do wyrównanych – 5:5, a z czasem na prowadzeniu znaleźli się siatkarze Nagano – 13:10. Z przewagi jednak szybko nie zostało nic, a od stanu po 16, to gospodarzom udało się pomału przejmować inicjatywę. Ostatecznie set zakończył się wygraną Wolfdogs – 25:21. W drugiej części meczu oba zespoły też szły łeb w łeb… ale do czasu. Sama końcówka należała już do rewelacyjnie grających gospodarzy, a drużynie Polaka do wygranej potrzeba było wyłącznie jednego seta – 25:21. Parędziesiąt minut później było już po zawodach. Wygrana 3:0 – 25:19, pozwala graczom z Trydentu z optymizmem spoglądać w kierunku niedzielnego rewanżu.

Sam Matthew Neaves nic nie mógł zrobić. Świetnie zagrała natomiast dwójka Taito Mizumachi i Kento Miyaura. Obaj zawodnicy regularnie dokładali cenne oczka. Najlepszy mecz od dłuższego czasu rozegrał także Norbert Huber. Polak w ataku skończył 6 na 11 piłek – 55% skuteczności, dokładając 4 punkty blokiem.
Wolfdgos Nagoya – VC Nagano Tridents 3:0
(25:21, 25:21, 25:19)
Nieszczęsna Osaka…
Reprezentanci Polski w tym sezonie mają pod górkę z drużynami z Osaki. Tyczy się to teraz Tokyo Great Bears i Bartosza Kurka. Drużyna kapitana polskiej kadry przegrała u siebie z faworyzowanym Osaka Bluteon – 1:3. Nawet świetna gra Kurka nie była w stanie pokrzyżować planów gości. Już w pierwszych akcjach przyjezdnym udało się odskoczyć na parę oczek – 6:2, 10:7. Stołeczni robili co mogli, ale odrabianie strat nie było wcale łatwe. Osaka Bluteon wciąż prowadziła, niemniej gospodarze rzutem na taśmę wywalczyli remis – 22:22. Gra zaczęła się od nowa, ale za moment inauguracja i tak padła łupem gości z Osaki – 28:26.
W kolejnej odsłonie Niedźwiedzie dały z siebie wszystko. Drużyna z Tokio wiedziała, że aby coś ugrać musi działać, co przełożyło się na remis w meczu 1:1 – 25:22. Przyjezdni nie pozostali jednak dłużni, zwyciężając w kolejnej części do 23. Stołecznym nie udało się już szarpnąć, a ostatnia partia należała do wyjątkowo jednostronnych – 25:18.
Do końca walczył Bartosz Kurek. Polak w ataku skończył 25 na 48 piłek – 52% skuteczności. Mocnych nie było jednak na parę Yuji Nishida i Masato Kai.
Tokyo Great Bears – Osaka Bluteon 1:3
(26:28, 25:22, 23:25, 18:25)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi japońskiej siatkarzy 2025/2026









