Strona główna » Liga japońska: Norbert Huber wreszcie w składzie. Zespół Bartosza Kurka ma problemy

Liga japońska: Norbert Huber wreszcie w składzie. Zespół Bartosza Kurka ma problemy

inf. własna

fot. Wolfdogs Nagoya – Platforma X

Liga japońska. Święta wielkanocne niektórzy sportowcy spędzają na boisku. Nie inaczej było z Bartoszem Kurkiem, który w Wielką Sobotę razem z Tokio Great Bears rozegrał mecz wyjazdowy przeciwko JTEKT Stings. Jego zespół odniósł kolejną porażkę. Lepiej poszło drużynie Wolfdogs Nagoya. Co więcej, w składzie meczowym wreszcie pojawił się Norbert Huber.

Problemy ekipy Bartosza Kurka

Tokio Great Bears nie może wyjść z kryzysu. Gracze ze stolicy Japonii w Wielką Sobotę odnieśli czwartą porażkę z rzędu, ale tym razem nie zdobyli nawet punktu. Wynik meczu z JTEKT Stings nie odzwierciedla jednak w pełni tego, na jakim poziomie toczyła się rywalizacja. Wszystkie trzy sety rozstrzygały się zaledwie dwupunktową przewagą. Gospodarze kilkukrotnie mieli zapas punktowy, ale ekipa z Tokio odrabiała straty w końcówkach. Najbliżej przełamania drużyna Bartosza Kurka była w drugiej odsłonie, przy stanie 23:24.

Kapitalne spotkanie rozegrał Stephen Boyer. Francuz zdobył łącznie 23 punkty. W ataku utrzymał skuteczność 57%. Na lewym skrzydle brylował Ricardo Lucarelli, który dołożył do wyniku 12 punktów z ataku, grając na takiej samej skuteczności, co Boyer. Brazylijczyk dołożył też po dwa „oczka” blokiem i zagrywką. Po stronie przegranej najlepiej radził sobie Luciano Vincentin. Zdobywca 16 punktów utrzymał 61% skuteczność w ofensywie. Z kolei reprezenrant Polski skończył 11 na 24 ataku (46% skuteczności) i postawił jeden blok.

Wolfdogs Nagoya z kompletem

Początek weekendu był za to udany dla Wolfdogs Nagoya. Na wyjeździe drużyna prowadzona przez Valerio Baldovina, nie straciła nawet seta. O ile pierwsza partia początkowo układała się na korzyść przyjezdnych, to końcówka była dość nerwowa (25:23). Z każdą kolejną odsłoną przewaga ekipy z Nagoyi prowadziła większym zapasem.

W rolę liderów wcielili się Kento Miyaura i Taito Mizumachi. Ten pierwszy w ataku zagrał na 59% skuteczności, a do 13 „oczek” zdobytych w tym elemencie dołożył jeszcze trzy asy serwisowe. Z kolei Mizumachi zdobył łącznie 15 punktów – 13 w ataku (54% skuteczności) i dwa w polu zagrywki. Po stronie zespołu z Sakai robił co mógł Ulrik Dahl. Zdobywca 13 punktów odnotował skuteczność 50% w ataku, a do tego zanotował dwa bloki i jednego asa.

Wyczekiwany powrót coraz bliżej?

Cieszy powrót do meczowej czternastki Norberta Hubera – choć środkowy nie pojawił się na boisku, to jest to zdecydowanie pozytywna informacja w kwestii jego stanu zdrowia. Siatkarz niedawno informował, że w wyniku zapalenia płuc, jego powrót do pełnej dyspozycji jest procesem bardzo żmudnym.

W ostatnim miesiącu zachorowałem z kolei na zapalenie oskrzeli, które po dwóch tygodniach przerodziło się w zapalenie płuc – powiedział w rozmowie z TVP Sport. – Ostatnie trzy tygodnie były dość trudne. Choć wróciłem już do lekkiego treningu, daleko mi od poprzedniej dyspozycji. Praktycznie nie mam na nic siły, męczę się błyskawicznie. Nie wiem więc, kiedy wrócę do grania na pełnych obrotach. Na ten moment wyzwaniem dla mnie jest wejście po schodach. To jest aktualny wyznacznik mojej dyspozycji. W kolejnym tygodniu będę przechodzić dodatkowe badania. Choć najgorsze już za mną, wolę dmuchać na zimne.

Zobacz również:
Wyniki ligi japońskiej mężczyzn

PlusLiga