Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Klemen Cebulj: Potrzebuję jeszcze czasu, żeby się rozkręcić

Klemen Cebulj: Potrzebuję jeszcze czasu, żeby się rozkręcić

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Miałem praktycznie 8-miesięczną przerwę w grze. Do tego znalazłem się w całkowicie nowym otoczeniu, nowym klubie i nieznanych mi dotąd rozgrywkach. Potrzebuję czasu, żeby się z tym wszystkim oswoić – powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Klemen Cebulj, przyjmujący Asseco Resovii.

Rzeszowianie mają za sobą dobry start rozgrywek, nie licząc pierwszego meczu, w którym gładko ulegli Jastrzębskiemu Węglowi. Teraz co prawda ich terminarz przerwały pozytywne przypadki koronawirusa. – Wszystko idzie całkiem dobrze. Najważniejsze, że cały czas możemy pracować. Mamy fajną grupę zawodników. Czuję się znakomicie w naszym zespole i w Rzeszowie. Pod względem organizacyjnym i warunków do pracy mogę również wypowiadać się w samych superlatywach o klubie. Jeśli chodzi o poziom naszej gry, to potrzebujemy jeszcze trochę więcej czasu, żeby to lepiej wyglądało. Mamy praktycznie nową drużynę. Z poprzedniego sezonu w Rzeszowie zostało może 2-3 zawodników. Poza tym treningi i mecze to też nie to samo. Tak naprawdę drużyna buduje się i hartuje właśnie w warunkach meczowych, kiedy pojawia się stres, dodatkowe emocje i kiedy można rywalizować z innymi zawodnikami, a nie tylko między sobą. Myślę, że wszystko idzie u nas w dobrym kierunku i czas będzie działał na naszą korzyść – zapewnił po ostatnim meczu Klemen Cebulj.



Mecz ze Stalą Nysa był pierwszym, który Asseco Resovia rozegrała we własnej hali. – Przede wszystkim chodzi o treningi, które na co dzień mamy właśnie na tym obiekcie i przez to czujemy się tutaj najbardziej komfortowo. Dla mnie osobiście ma to duże znaczenie, bo to jest mój pierwszy sezon w PlusLidze i każda hala, w której gramy mecze na wyjazdach, jest dla mnie nowością. Dlatego doceniam grę w hali Podpromie i uważam, że gra u siebie jest dodatkowym plusem dla nas. Szkoda, że nie było nam dane zagrać razem z naszymi kibicami, ale i tak cieszymy się, że wreszcie mogliśmy zagrać w swojej hali, po serii aż czterech meczów na wyjeździe. Na szczęście teraz mamy możliwość, żeby grać w hali, w której na co dzień trenujemy. Bardzo dobrze nam się tutaj gra i tym bardziej cieszymy się ze zwycięstwa z kompletem punktów – podsumował przyjmujący rzeszowskiego zespołu.

Klemen Cebulj jest jednym z liderów ekipy ze stolicy Podkarpacia, ale przyznaje, że nie pokazał jeszcze pełni swoich możliwości. – Na pewno potrzebuję jeszcze czasu, żeby się rozkręcić. Miałem praktycznie 8-miesięczną przerwę w grze. Do tego znalazłem się w całkowicie nowym otoczeniu, nowym klubie i nieznanych mi dotąd rozgrywkach. Potrzebuję czasu, żeby się z tym wszystkim oswoić, ale cieszy mnie to, że w tym spotkaniu zarówno ja indywidualnie, jak i cała nasza drużyna, zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Podobało się to, jak zagraliśmy i jak reagowaliśmy na wydarzenia na boisku, zwłaszcza w tym ostatnim secie, w którym domknęliśmy ten mecz – wyjaśnił Klemen Cebulj. Na razie rzeszowianie mają „przerwę” spowodowaną zakażeniami koronawirusem i nie wiadomo kiedy wrócą do treningów.

Cała rozmowa Karoliny Korbeckiej w Przeglądzie Sportowym

źródło: opr. własne, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved